JUBILEUSZ 66 LECIA!

Magdalena Raszewska o nietypowym jubileuszu łódzkiego ARLEKINA w zrewitalizowanej siedzibie:

Niby że co – 66 lat to nie powód do jubileuszu? Właśnie, jak się okazało, jak najbardziej.

27 grudnia 2014 roku znany wszystkim łódzki Arlekin zmienił się nie do poznania. Przede wszystkim, od grudnia 2014 roku nie istnieje już po prostu Teatru Arlekin, za to pod starym adresem, przy Wólczańskiej w dawnym żydowskim Domu Weselnym mieści się „Teatr Lalek Arlekin im. Henryka Ryla w Łodzi”, co stało się Uchwałą Rady Miejskiej w Łodzi nr LXXXVI/1788/14 z dnia 7 maja 2014 r. Słusznie, oczywiście – przez długie lata Arlekin i Ryl stanowili nierozerwalną jedność. Dziś patron, zgodnie ze zwyczajem, przygląda się teatrowi z portretu, ale… Teatr wykazał się tu lekką kpiną, puszcza do nas oko: oto w przebogate, złocone ramy oprawiono ekran (chyba), na którym Ryl, wystylizowany na przedwojennego filmowego amanta, dosłownie mruga do nas, kiwa na nas rączką. Patrzyliśmy jak urzeczeni.

Wszyscy bywalcy Arlekina po wejściu do budynku wpadali w zawirowania czasoprzestrzenne: szli w kierunku schodów – i trafiali do foyer z wystawą o Rylu (potem okazywało się, że jest to zarazem nowa scena); wchodzili po schodach – zaraz, przecież tu, w rogu, była scena… (dziś scena jest w miejscu dawnego podwórza).

Ze starego budynku zostały tylko zewnętrzne mury (- starannie odrestaurowane, bo to zabytek), a całe wnętrze, pół tuzina przybudówek, nadbudówek, jakichś daszków, zostało wyburzone, aż do piwnic. (Na filmie z historii remontu widzimy po prostu wielką trzypiętrową dziurę pod gołym niebem, tony gruzu.) W piwnicy – bardzo ładna przestrzeń do adaptacji w celach różnych (tam się odbywał jubileuszowy bankiet), na parterze wspomniana sala, która ma w ścianie ukryte panele z siedzeniami dla 86 widzów (pstryk i mamy kameralną, amfiteatralną widownię), a na piętrze widownia na ponad 300 osób, foyer z galerią, i mała sala, również z możliwością mobilnej aranżacji przestrzeni. Dużo przestrzeni, światła, szkła. Zachowano stary żyrandol Michała Gałkiewicza, zdobi górne foyer. Jasno i spokojnie, w dobrym guście. Całe to architektoniczno-artystyczne szaleństwo pod nazwą „Rewitalizacja i modernizacja Teatru Lalek Arlekin w Łodzi” otrzymało dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2007-2013. Koszt inwestycji to 26 798 336 zł. Rezultat olśniewający.

A sam jubileusz był bardzo przyjemny, poprowadzony osobiście przez dyrektora Wolańskiego, wszystko odbyło się jak należy w takich okolicznościach. Była większość kolegów-dyrektorów teatrów lalek, były władze wszelkiej maści: ministerialne, wojewódzkie, miejskie… Były odznaczenia państwowe (Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczony został Waldemar Wolański a Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia PolskiUrszula Helena Raczkowska-Reiter, z-ca dyr.). I jeszcze Krzyże Zasługi i Medale za długoletnią służbę. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznała również Glorie Artis i dwa dyplomy honorowe. Miłe też było przypomnienie „środkowego” dyrektora (bo, przypomnijmy, Arlekin miał w swojej historii tylko trzech dyrektorów): Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w uznaniu nieocenionych zasług dla kultury teatralnej przyznała nagrodę okolicznościową Stanisławowi Ochmańskiemu.

Sympatycznym akcentem było uhonorowanie na scenie projektantów i budowniczych teatru, którzy bez specjalnej presji przyznali się, że ten akurat projekt był piekielnie trudny i skomplikowany, ale w zasadzie są zadowoleni z rezultatu. My też.

A że 66 lat? No cóż, jubileuszową premierą była adaptacja „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa więc te „szóstki” o lekko diabelskim zapaszku były najzupełniej uzasadnione…

A serio? Teatr otrzymał bardzo dobrą przestrzeń. Jeżeli się zważy, że Arlekin jest organizatorem Międzynarodowego Festiwalu Solistów Lalkarzy, to trudno przecenić korzyści, jakie dają dwie małe sale, o możliwości różnej aranżacji przestrzeni. Teatr ma porządne światła, dźwięk, niezbędne wyposażenie sceny (trzy zapadnie, kieszenie), fotele, które nie skrzypią, foyer, w którym można obejrzeć wystawy, bufet z kawą i śliczną obsługę w przewrotnie nawiązujących do Arlekina mundurkach. Budynek całkowicie dostępny dla osób niepełnosprawnych.

Spokojnej pracy!

Magdalena Raszewska

Dodaj komentarz