Olsztyn: Tragedia, mrok i wojna

W grudniu olsztyński Teatr Jaracza miał premierę Amadeusza Petera Shaffera w przekładzie Kazimierza Piotrowskiego. Reżyseria: Giovanny Castellanos, scenografia: Magdalena Gajewska, opracowanie muzyczne: Maria Rumińska.

Amadeusz opowiada o geniuszu, który talentem wyprzedził swoją epokę, tworząc muzykę uwielbianą przez ludzi. Nie sposób przemilczeć trudnego charakteru Mozarta, który przysparzał mu wielu wrogów, w tym, niestety, w kręgu władzy. Kompozytor wierzył, że jego talent zapewni mu dostatnią posadę, jednak cesarscy dostojnicy na każdym kroku starali się temperować butę Amadeusza, ograniczając intratne zamówienia. Czas pokazał, że talentem Mozarta zachwycił się cały świat.

Obsada: Maciej Mydlak (Antonio Salieri), Dawid Dziarkowski (gościnnie, Wolfgang Amadeusz Mozart), Agnieszka Giza, Marcin KiszlukMarcin Tyrlik, Marian Czarkowski, Dariusz PoleszakCezary Ilczyna,  Radosław Hebal Paweł Parczewski.

24 stycznia 2015 teatr zapowiada jako premierę spektakl dyplomowy studentów IV roku Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka, a będą to Zabawy z ogniem według Augusta Strindberga. Przekład: Zygmunt Łanowski, Józef Jasielski, opracowanie tekstu i reżyseria: Andrzej Majczak, scenografia: Urszula Czernicka, muzyka: Marcin Rumiński.Kanwę przedstawienia stanowią dwie kameralne jednoaktówki Augusta Strindberga: Zabawa z ogniem i Pelikan. Pierwsza z nich to z pozoru pogodna, skąpana w słońcu lata, naprawdę jednak dramatyczna historia związku w fazie przyspieszającego rozpadu. Rozczarowani sobą młodzi małżonkowie aranżują coraz bardziej bezczelne, amoralne prowokacje, które doprowadzają ich do granicy, za którą rozciąga się już tylko pole zdrady. Druga opowieść to mroczne studium kalekich więzi rodzinnych. Gdy po śmierci ojca na jaw wychodzą wstydliwe fakty z przeszłości, matka i jej dwoje dorosłych dzieci, rzucają się sobie do gardeł. Egoizm, pretensje, żale wybuchają z rzadko spotykaną mocą, co zdaje się prowadzić do nieuchronnej katastrofy. Wspólnym, spajającym obie opowieści tematem jest erozja więzi – małżeńskich, rodzinnych – jako przyczyna ludzkich tragedii.

Obsada: Katarzyna Jędrychowska – Kristina / Gerda, Sylwia Krawiec – Adela / Matka, Szymon Kołodziejczyk – Aksel / Margret, Przemysław Niedzielski – Ojciec / Frederick,

Andrzej Popiel Knut / Aksel.

Natomiast 14 lutego zaplanowana jest premiera W mrocznym, mrocznym domu Neil LaBute.

Przekład: Grażyna Kania, reżyseria i opracowanie muzyczne: Natalia Sołtysik, scenografia: Aniko Kiss.

Ameryka dziś. Dwójka braci Terry i Drew musi skonfrontować się z przemilczaną dotąd przeszłością. Rozpoczyna się psychologiczna rozgrywka, która zredefiniuje dotychczasowe fakty z ich życia. Starszy brat wyruszy w podróż, po której nic już nie będzie takie jak dawniej. „W mrocznym, mrocznym lesie – był mroczny, mroczny dom, a w tym mrocznym, mrocznym domu – był mroczny, mroczny garaż, a w tym mrocznym, mrocznym garażu – był mroczny, mroczny chłopiec, a w tym mrocznym, mrocznym chłopcu -…” – tak można by kontynuować, parafrazując tę popularną dziecięcą wyliczankę i chcąc dobitnie opowiedzieć o czym jest dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... współczesnego, znakomitego amerykańskiego reżysera, scenarzysty i dramatopisarza Neila Labute „W MROCZNYM,  MROCZNYM DOMU”. Horror? Tak – ale rodzinny. Bo rzecz jest o klęsce międzyludzkich więzi, o tym, że coraz częściej dom przestaje być gwarantem miłości i bezpieczeństwa, stając się raczej źródłem cierpienia. Co jednak zrobić, kiedy ból zakorzeniony w dzieciństwie dojrzewa i podąża za człowiekiem w dorosłe życie? Czy tradycyjny podział na dobro i zło nie staje się banałem? Czy jest nadal taki oczywisty? (Natalia Sołtysik)

Obsada: Grzegorz Gromek – Terry, Wojciech Rydzio – Drew, Małgorzata Rydzyńska – Jennifer.

A już 28 lutego na Scenie Margines widzowie będą mogli zobaczyć premierę Wojna nie ma w sobie nic z kobiety. Swietłana Aleksijewicz w swojej książce oddała głos kobietom, które doświadczyły okrucieństwa wojny. Ich historie są pełne smutku, bólu, wzruszeń, stawiają pytania o istotę zła, poświęcenia, ale także miłości. Krzysztof Popiołek, reżyser spektaklu, pragnie pokazać na scenie przede wszystkim autentyzm przeżyć i ekstremalnych doświadczeń: „Moje pokolenie chce umieć z powrotem przeżywać emocje. Staliśmy się obojętni. Jesteśmy samotni. Żyjemy, porównywani do naszych pradziadków, do mitów bohaterskich. Żyjemy pod presją. Szukam emocji w imieniu swoim i mojego pokolenia. Chcę się wzruszyć. Wzruszyłem się, czytając tę książkę. Będę szukał tego mądrego wzruszenia na scenie. Będę szukał śmiechu, gorzkiego śmiechu. I pięknego, poetyckiego, filmowego obrazu”.

Opr. Ewa Sośnicka – Wojciechowska

Dodaj komentarz