„Rosyjski kontrakt” na Scenie Przodownik

Trwają próby do „Rosyjskiego kontraktu” według opowiadania Andrieja Płatonowa. Premiera 5 grudnia 2014 na Scenie Przodownik.

Oparta na faktach historia angielskiego inżyniera, któremu Car Piotr Wielki proponuje nadzór nad gigantyczną budową. Kontrakt daje szansę na zdobycie fortuny, ale ceną jest zerwanie z dotychczasowym życiem i kilkuletnia rozłąka z narzeczoną. Perry wyjeżdża do Rosji, nie zdaje sobie jednak sprawy, że pojmowanie rzeczywistości jest tam zupełnie inne niż w Anglii.

Przedstawienie według opowiadania „Epifańskie śluzy” Andrieja Płatonowa, najwybitniejszego obok Bułhakowa rosyjskiego pisarza XX wieku, to próba uchwycenia mentalności Wschodu, która od wieków przeraża i fascynuje Europę.

 

Spektakl reżyseruje Krzysztof Rekowski.

Wystąpią: Oskar Hamerski, Agnieszka Roszkowska, Marcin Sztabiński, Krzysztof Ogłoza, Krzysztof Brzazgoń, Magdalena Smalara i Tomasz Budyta.

„Epifańskie śluzy” Płatonowa czytałem kilkanaście miesięcy temu i byłem pod sporym wrażeniem, ale wydawało mi się, że nie ma tu kontekstu współczesnego. Kiedy na początku tego roku obserwowaliśmy wydarzenia na Ukrainie i polityka Rosji zaczęła nas żywo interesować, wróciłem do lektury i uznałem, że nadszedł czas na temat zderzenia Rosji z Zachodem. „Epifańskie śluzy” mówią o konfrontacji kulturowej i mentalnej. I to, co dla mnie w prozie Płatonowa było najbardziej poruszające, to fakt, że bohaterem jest człowiek bardzo wykształcony, o ogromnych horyzontach i że właśnie taki człowiek Zachodu – wydawać by się mogło uzbrojony intelektualnie – jest zupełnie bezradny wobec systemu, który spotyka. Myślę, że każdy z nas mógłby być tak samo bezradny i nie zorientować się, w którym momencie poddaje się społeczeństwu, a może też urokowi „wschodniego świata”. „Rosyjski kontrakt to jednak nie tylko opowieść o Rosji, ale również historia wrażliwego człowieka, konfrontacji marzeń z rzeczywistością, opowieść o emigracji zarobkowej – mówi Krzysztof Rekowski, reżyser spektaklu.

Dodaj komentarz