Goethe jako temat

O książce Tomasza Kubikowskiego Teatralne doświadczenie Wilhelma Meistra pisze Jagoda Opalińska:

Teatralne doświadczenie Wilhelma Meistra – autor Tomasz Kubikowski, wyd. A.T. 2014. Lektura wyjątkowo gęsta. Ba, zazdrosna o równolegle czytane tytuły. Gdybyśmy chcieli połknąć tekst jednym haustem, należałoby się zaszyć w bibliotecznym azylu. Ale proszę o spokój. Książka Kubikowskiego daje też czytelnikowi możliwość niespiesznych lekturowych etapów. Krok po kroku drobiazgowej analizy. Obraz po obrazie eseistycznej peregrynacji. Wielowątkowy szlak tropem Dichtung und Warcheit, czyli wedle topografii zmyślenia i prawdy.

Słowa wyjęte z autobiograficznych zapisków Mędrca-poety balansując werbalną ironią, trafiają jednocześnie w newralgiczny moment pisarskich działań, kiedy łączą się dwie perspektywy. Ujawniany mechanizm aktu kreacji i ogląd realnego czasu. Tomasz Kubikowski sięgnąwszy fabuły Wilhelma Meistra, wskazał adres, gdzie ten rodzaj czasowo- przestrzennych więzi kształtuje cudowne narracyjne krajobrazy.

Wilhelm Meister. Powieść legenda, którą w polszczyźnie zabetonował, obciążony kurzem pozytywistycznych remanentów, przekład Piotra Chmielowskiego (rok 1893!). Dziś filologiczny kanon, choć raczej przywoływany w intertekstualnej oprawie. Stąd blisko do cytatów bez pokrycia. Stąd daleko do wizji oryginału. Natomiast soczysty dyskurs, jaki proponuje Kubikowski, niesie ze sobą erudycję badacza, smak konesera, radość czytelnika.

Układ faktów komentowanych wynika z porządku zdarzeń w materiale literackim. To jest pierwsza Warheit. Obok pojawiają się następne. Prawda struktur dialogu, prawda wizerunku postaci, prawda Vorgeschichte. Gdy Wilhelma dopada uczuciowy zawrót duszy, wręcz łka prawda Werterowskiej Leidenschaft. Nota bene, kolejne prawdy krytyk ubiera całym splotem otwartych asocjacji, wśród których szczególnie błyszczy materia Fausta.

Faust oddaje niepokoje mistrza Goethego; Wilhelm zaś – Goethe bez geniuszu – marzy o twórczości, ale nie wie, czym ona jest (…). Wilhelm próbuje odnaleźć się w świecie w którym się urodził; Faust w świecie który zaniedbał na rzecz książek. Meister nie jest mistrzem. Faustus nie jest szczęśliwy”.

Faust i Wilhelm. Wspólnota sytuacji bohatera w podróży i wspólnota pisarskiego maratonu od młodzieńczych palcówek po dojrzałe wirtuozowskie korekty. Elementy Dichtung und Warheit służą ramię w ramię symetrii podobieństw i różnic. Spójnie niespójny paralelizm generując asocjacyjne łańcuchy, tworzy silny fundament książki. A więc kształtowany wersyfikacją Faustyczny prolog i finał, w którym Goethe sufluje Wilhelmowi kwestię o teatrze przekory. Ten głos pisarza ma autentyczne wsparcie ze strony krytyka. Szaleństwo coup de théâtre posiada definiowaną czasoprzestrzeń, przedstawia świat w okowach teatralizacji, natomiast nie wprowadza arbitralnych ocen. Są tu sugestie, podpowiedzi. Jest szczególny rodzaj refleksyjnego uczestnictwa, którym badacz się dzieli z czytelnikami.

Zatem lektura szkatułkowa, że skieruję termin z planu formy na plan recepcji. Trzeba biec w górę i w dół prezentowanych faktów, łapać impresje, chwytać stylizatorskie sznurki, diagnozować metafory. Nie ma przebacz dla czytelniczej byle jakości. Dopiero gdy sięgamy tajemnicy utworu, odzywa się głęboką ciszą Norwidowy niedostatek jako signum i życia, i sztuki… .

Gorzko-czuły epilog na miarę rangi krytycznych komentarzy. Parafrazując więc w eseistycznym zbliżeniu dygresję, iż autor Fausta stanowi temat dla geologów, zgłaszam kluczowy przypis. Goethe to temat dla Tomasza Kubikowskiego.

 

Jagoda Opalińska

Dodaj komentarz