Na Spotkaniach w Toruniu triumfuje teatr bez słów

O Malowanym ogrodzie i Ostatniej sztuczce Georges’a Mélièsa – zwycięskich spektaklach XXI Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek SPOTKANIA 2014 w Toruniu pisze Marzena Dobosz:

Toruńskie SPOTKANIA w Baju Pomorskim zostały pomyślane jako przegląd przedstawień pokazujących rozmaite trendy obecne we współczesnym teatrze lalkowym. Festiwalowa publiczność miała więc niebywałą okazję porównania własnych wyobrażeń z pomysłami twórców z całej Polski (i kilku zagranicznych). Największe uznanie i widzów, i jurorów zyskały dwa przedstawienia bez słów: Malowany ogród Compagnii TPO z Włoch i Ostatnia sztuczka Georges’a Mélièsa czeskiego teatru Drak.

Malowany ogród (Il Giardino dipinto), zdobywca Grand Prix, to spektakl zachwycający wizualnie, choć jednocześnie bardzo skromny. Scenografię stanowi biały kwadrat podłogi, na której wyświetlane są niezwykłe animacje mulimedialne. Dwie fantastyczne tancerki ubrane w proste suknie bez ozdób (jedna ciemnoczerwona, druga beżowa) poruszają się po tej magicznej scenie – niczym po latającym dywanie – uruchamiając swoimi stopami, kolanami, dłońmi, całymi ciałami lawiny barw i kształtów przypominających dziecięce rysunki, egzotyczne krajobrazy, orientalne wzory i prehistoryczne malowidła – spektakl powstał z inspiracji twórczością kurdyjskiego malarza Rébwara Saeeda. Widowisko rozpoczyna się wprowadzeniem w świat artysty, narratorka opowiada o tym, czym jest malowanie, mieszanie barw, szukanie najodpowiedniejszych kolorów do opisania przedmiotów, dźwięków, ale i uczuć, emocji, nastrojów. Razem z malarzem i tancerkami przedszkolna widownia ciasno okalająca miejsce akcji przenosi się kolejno do krain czterech kolorów: żółty to ciepło, piasek, słońce, bezpieczeństwo, błękit to świat podwodny, ryby, chłód i cisza, zieleń to ogród, przyroda, zwierzęta, radość, czerwień to miłość, taniec, gorąco… I co tam jeszcze dzieciom przyjdzie do głowy, bo każdy przecież widzi i odbiera świat inaczej. A wszystko pięknie ilustrowane odpowiednimi dźwiękami i delikatną muzyką.

Aktorki tancerki zapraszają dzieci na środek, pokazując im, jak można bawić się kolorami i jak działa magiczna podłoga. Wszystko odbywa się bez słów, a dzieciaki w mig łapią zasady poruszania się po zmieniających się obrazach (przypomina to trochę proste gry komputerowe, w których trzeba złapać odpowiednią figurę czy dogonić niesfornego węża…). Ciała tancerek i widzów stają się częścią opowieści, niczego piękniejszego nie mamy, niczego więcej nie potrzebujemy! Spektakl – jednorodny choreograficznie i ujmujący najdrobniejszym gestem – bywa zabawą w berka, grą zręcznościową, buszowaniem w gęstwinie traw, wśród ślimaków i robaków, tarzaniem się po plaży, leżeniem nad brzegiem rzeki i gapieniem się w wodę, a nawet pływaniem w głębinach oceanu. Twórcy przedstawienia pokazują, że w jednej chwili można uruchomić dowolny obszar rzeczywistości, wystarczy wyobraźnia i odrobina skupienia. Dawno nie widziałam równie pięknego i mądrego przedstawienia dla dzieci, w którym w tak przemyślany sposób wykorzystano nowe techniki wizualne.

Jury dziecięce (w którego skład wchodziły dzieci ze starszych klas podstawówki) jako najlepsze wybrało inne przedstawienie: stylizowany na nieme kino spektakl czeskiego teatru Drak Ostatnia sztuczka Georges’a Mélièsa (Poslední trik Georgese Mélièse; nagrodzone także za reżyserię, główną rolę męską i muzykę). Spektakl opowiada o dokonaniach francuskiego iluzjonisty, pioniera kinematografii, reżysera i producenta filmowego, pomysłodawcy niezliczonych trików filmowych, wykorzystywanych w kinie do dziś. Tytułowa „ostatnia sztuczka”, jak można się domyślić, to pomysł na przechytrzenie śmierci. Cała rzecz dzieje się w domu opieki, w którym Georges Méliès dożywa swoich dni (w tej roli kapitalny Dušan Hřebíček). Dogląda go surowa pielęgniarka (gra ją fantastycznie Jonana Vaňousová), którą mistrz uwielbia przedrzeźniać i wprowadzać w konsternację. W wolnych chwilach spisuje swoje barwne życie. Kiedy więc przychodzi po niego kostucha przebrana za trzech smutnych panów, Méliès za dobrze się bawi, żeby pozwolić się zabrać w zaświaty (Jak se stát nesmrtelným? Existuje na to TRIK! – Jak się stać nieśmiertelnym? Jest na to sztuczka!). Próbuje, z różnym skutkiem, kolejnych sztuczek, które stosował w swoich filmach: znikanie postaci, zamianę ról, przebieranki itp.

Twórcy spektaklu wybrali formę przedstawienia bez słów, utrzymaną w konwencji staroświeckiego kina niemego. Fragmenty oryginalnych filmów Mélièsa i współczesne projekcje stylizowane na filmy z początku XX wieku wyświetlane na ścianie łączą się i przenikają z akcją rozgrywającą się w żywym planie na scenie – jakiej precyzji wymaga to od całego zespołu! Wszystko w tym przedstawieniu jest przemyślane i doprecyzowane, muzyka (fantastyczna!) podkreśla ruch sceniczny, w którym są i elementy pantomimy, i teatr masek, lalek, cieni… Projekcje multimedialne nie zakłócają tego, co dzieje się na scenie, aktorzy swobodnie poruszają się między rzeczywistością teatralną i filmową, „wchodzą do filmu”, by znienacka pojawić się na scenie. Magia kina i czar teatru! I wśród tych, wydawać by się mogło, trywialnych sztuczek filmowych i iluzji teatralnych oglądamy przejmującą opowieść o życiu i śmierci. Widzowie nagrodzili twórców spektaklu owacją na stojąco!

Podczas ośmiu festiwalowych dni zaprezentowano trzynaście spektakli konkursowych i kilka pozakonkursowych, poza dwoma omówionymi powyżej były trzy bardzo dobre, m.in. Wąż Baja Pomorskiego (poza konkursem), Byczek Fernando warszawskiego Guliwera czy Błękitna planeta Miejskiego Teatru Miniatura z Gdańska, kilka wyróżniających się (m.in. After Play Białostockiego Teatru Lalek), ale były też spektakle słabe, nudne, a dwa czy trzy niestety zupełnie okropne… Napiszę o nich oddzielnie: dobre warto zauważać, a przed złymi trzeba ostrzegać.

Pełny werdykt jury na stronie Baja Pomorskiego.

 

Marzena Dobosz

 

Malowany ogród” („Il Giardino dipinto”). Reżyseria: Francesco Gandi, Davide Venturini, choreografia: Anna Balducci, Luisa Cortesi, obrazy: Rebwar Saeed, multimedia: Elsa Mersi, muzyka: Spartaco Cortesi, kostiumy: Loretta Mugnai, głos z off-u: Caterina Poggesi, operatorzy multimediów: Rossano Monti, Martin Von Günten, rekwizyty: Livia Cortesi, współpraca przy scenariuszu: Stefania Zampiga, organizacja: Valentina Martini, Francesca Nunziati, Chiara Saponari, współprodukcja: Teatro Metastasio Stabile della Toscana, Lyric Theater Hammersmith; premiera grudzień 2005 r., Compagnia TPO z Prato (Włochy)

 

Ostatnia sztuczka Georges’a Mélièsa” („Poslední trik Georgese Mélièse”). Reżyseria: Jiří Havelka, scenografia: Marek Zákostelecký, scenariusz: Dominika Špalková, muzyka: DVA (Bára Kratochvílowa i Jan Kratochvíl), dźwięk: Jiří Tulach, światło: Filip Poskonka, Jiří Marek, technika: Lukáš Marek, Roman Pĕnička, Miloš Zlobický, Davis Ledvinka, projekcje: Jindřich Pavlíček, obsada: Johana Vaňousová, Dušan Hřebíček, Jan Popela, Luděk Smadiš, Redy Vávra; premiera 5 października 2013 r. Divadlo Drak (Hradec Králové, Czechy)

Dodaj komentarz