Wiele twarzy (nie tylko) Pendereckiego

W galerii STYK na poddaszu Pałacu Czapskich (Rektorat warszawskiej ASP) dwu-wystawa linorytów Joanny Tumiłowicz. Sąsiadują tu bowiem ze sobą linoryty będące komentarzami do Pendereckiego STABAT MATER z galerią portretów, zatytułowaną KRÓL UBU, też nawiązującą do dzieła Pendereckiego. W tej drugiej kolekcji króluje, oczywiście, maestro Krzysztof Penderecki (jako Ubu, z wypisanym na kołnierzu zawołaniem: Grówno) i jego małżonka Elżbieta (jako Ubica).

21 linorytów tej części wystawy ma formę powiększonej talii kart, z figurami i blotkami – jest w tym jakaś hierarchia i sporo poczucia humoru. Bogusław Schaeffer dla przykładu wisi tuż przy przejściu do sali obok jako przewrotny Joker, Lutosławski wciela się w niedostępnego Cara, Paweł Mykietyn jest Asem, Kilar Królem Wacławem. Swoje samodzielne karty figurowe mają m.in. Bacewicz, Panufnik, Górecki czy Kisielewski, ale Pałłasz czy Krauze muszą się dzielić miejscem z kolegami. Zabawna talia, w której matkuje wszystkim Elżbieta Penderecka z Chopinem na rękach wyposażona w wachlarz i bodaj kamerę wideo.

STABAT MATER to kolekcja utrzymana w tonacji serio, choć kolorowa – poszczególne prace zatytułowała artystka cytatami z Pasji. Kolorystyka litografii harmonizuje z treścią. Praca „W morzu ognia” goreje płomieniście czerwienią, „Płaczę z Tobą razem”, w której kropli się wiele łez, bliska jest szarościom, a „Z Tobą dźwigam ból”, ukazująca tłumy spieszące na pomoc w męczeństwie, wyróżnia odcień zieleni, koloru nadziei.

TM

PS. Wprawdzie autorka grafik inspirowała się Stabat Mater Karola Szymanowskiego,. ale kontekst dwu-wystawy przywodzi na myśl utwór Pendereckiego o tym samym tytule, który zapoczątkował zwrot w jego kompozytorskich poszukiwaniach.

Joanna Tumiłowicz, Stabat Mater, Król Ubu, wystawa linorytów, Galeria STYK, październik 2014

Dodaj komentarz