Kolorowo i …gorąco

„Królowa Śniegu” w reż. Tomasza Koniny w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

 

Baśnią wedle Andersenowskiej „Królowej Śniegu” Teatr Polski nawiązuje do tradycji odrębnej oferty dla najmłodszego widza. Na scenie jest bajecznie kolorowo, kostiumy wabią oko, malowany horyzont tworzy atmosferę, a sztuczny śnieg wygląda jak prawdziwy. Żeby uwiarygodnić uczucie łączące Gerdę (Marta Kurzak) i Kaja (Paweł Krucz), reżyser sięgnął po strofy znanego erotyku Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Rozmowa liryczna” („Powiedz mi, jak mnie kochasz”) – pomysł odważny, ale potwierdzony na scenie dzięki talentowi młodych wykonawców. Tak jak obsadzenie Grażyny Barszczewskiej w kilku rolach groźnych postaci (Czarodziejka, Rozbójniczka, Finka) – aktorka demonstruje tu swoje dawno niewidziane możliwości komiczne.

 

Przedsięwzięcie udane, choć skromne, bo na małej scenie i bez sań Królowej Śniegu (Joanna Trzepiecińska), która występuje w uwodzicielskim kostiumie z piórami. Bez sań, za to z… tangiem. To najbardziej dyskusyjny pomysł reżysera – królowa z krainy lodu w gorących argentyńskich rytmach w duecie z Kajem? Chyba jednak przesada.

„Kolorowo i …gorąco”
Tomasz Miłkowski
Przegląd nr 43/20.10.14
21-10-2014

Dodaj komentarz