PAMIĘĆ O JUSTYNIE HOFMAN-WIŚNIEWSKIEJ

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą napisał ks. Jan Twardowski. Justyna odeszła strasznie szybko. Nawet nie wiem, ile miała lat, ale wiem, że w ciągu swego tak szybko zakończonego życia zrobiła bardzo wiele i miała jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Pracowaliśmy wspólnie dwukrotnie. Pierwszy raz, to było dziewięć długich lat w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, gdzie była Sekretarzem Literackim Teatru. Kierownikiem literackim był Andrzej Falkiewicz i on był od rady ogólnej, literackiej, filozoficznej i politycznej. To on naprowadził mnie na Dżumę. Justyna, z wykształcenia polonistka, z samokształcenia teatrolog, robiła codzienną, podstawową, praktyczną, niezbędną robotę literacką: czytała sztuki, redagowała programy, a więc zamawiała do nich i sama pisała teksty i czuwała nad procesem wydawniczym, była w kontakcie z autorami, dziennikarzami, nauczycielami. Dzięki niej nasze programy miały zawsze wysoki poziom literacki, intelektualny, a także graficzny; bo znała się na plastyce, pisała o niej kompetentnie. W pracy teatralnej była dla wszystkich życzliwa i pomocna. Była wobec mnie współpracownikiem w stu procentach lojalnym. Lojalność praktykowała przez wszystkie lata naszej wspólnej pracy, a dramatycznie zamanifestowała odchodząc (obok innych osób) z Teatru Współczesnego w proteście przeciwko memu zwolnieniu przez komunistyczne władze.

Drugim razem pracowaliśmy wspólnie nad przygotowanym przeze mnie tomem Mój Teatr Różewicza. (Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego 2013) Justyna widziała prawie wszystkie moje przedstawienia różewiczowskie, przemyślała dramaturgię poety dogłębnie. Rozmawialiśmy o Różewiczu wielokrotnie. W rezultacie napisała do tej książki obszerny, poważny i pod wieloma względami odkrywczy esej wprowadzający pod tytułem Grand Drame – Grand Théâtre o dramaturgii Różewicza i o moich realizacjach jego sztuk. Zamieściliśmy w tej książce także jej eseje o moich przedstawieniach Aktu przerywanego i Starej kobiety; zaoferowała również publikację mego listu do niej o Kartotece rozrzuconej zrealizowanej przeze mnie w Ameryce. Uczestniczyła też w zebraniu dokumentacji do tej książki, a potem w jej popularyzacji. Z uwagi na jej tak istotny udział w powstaniu książki zamieściłem na stronie tytułowej pod tytułem tomu notę: „Współpraca Justyna Hofman-Wiśniewska”. Już uprzednio, Justyna napisała esej wstępny do księgi wydanej na moje 70-lecie: Listy na Babilon (Wydawnictwo Kontekst, Poznań – Tarnów 2007). W eseju tym przedstawiła moją drogę przez teatr i zawarła doskonały, dokładny, szczegółowy opis przedstawienia Dżumy wg Camusa.

Przez długie lata naszej znajomości i wspólnej pracy nazbierało się w moim sercu bardzo wiele powodów do wdzięczności wobec niej, a teraz, tym większego żalu z powodu jej odejścia.

Kazimierz Braun

Dodaj komentarz