Scena Marionetek dla znawców i koneserów

Premierę Uprowadzenia z seraju Wolfganga Amadeusa Mozarta na Scenie Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej dnia 19 września 2014 roku przerywały grzmoty oklasków. Po przedstawieniu zerwał się, i długo trwał, huragan braw. Dawno czegoś takiego w teatrze nie doświadczyłam. Wyczuwało się w tym aplauzie nie tylko grzecznościowe podziękowanie, ale w spontaniczności i sile uderzeń klaszczących dłoni autentyczne przeżycie i uniesienie.

Uprowadzenie z seraju wystawiono na nowe otwarcie Sceny Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej. Pod nazwą Scena Marionetkowa Warszawskiej Opery Kameralnej działała ona w latach 1979-1991 – utworzona w czerwcu 1979 roku za dyrekcji Stefana Sutkowskiego (zespół we wrześniu 1979), dawała przedstawienia w Polsce i za granicą do roku 1989, działalność zamknęła ostatecznie w czerwcu 1991 roku. Świetnie wpisała się w teatralne polskie tradycje i w dzieje europejskich scen marionetkowych – z Mediolanu, Pragi i Salzburga. Po próbie odtworzenia w Gdańsku pod nazwą Gdańska Opera Marionetek (8 VII 2000, w ramach projektu Nadbałtyckiego Centrum Kultury, z udziałem gdańskiej Akademii Muzycznej i Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku) wróciła właśnie do Warszawy jako Scena Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej tą najnowszą premierą Uprowadzenie z seraju (z librettem J. G. Stephanie der Jungere wg Ch. F. Bretznera w tłumaczeniu polskim Danuty Żmijówny i Bolesława Jankowskiego).

Przez dwa akty trwające dwie godziny śpiewacy i marionetkarze opowiedzieli historię porwania na dwór baszy Selima trzech osób: Konstanzji, jej pokojówki Blonde i Pedrilla, służącego pana Belmonte, który był ukochanym Konstanzy. Pokazali jak kobiety namawiane do miłości przez baszę Selima i jego zaufanego Osmina pozostają wierne swoim ukochanym, a Belmonte i Pedrillo planują zorganizowanie ucieczki. Po odkryciu zamiaru wszystkim grozi kara śmierci. Ale basza okazuje się wspaniałomyślny, ujęty wiernością kobiet i ich prośbami o darowanie życia ich mężczyznom, wszystkim darowuje życie, wolność i możliwość powrotu do ojczyzny. Na jego decyzji zaważyła wierność bohaterów w miłości oraz chęć okazania się wspaniałomyślnym, zwłaszcza po odkryciu, że Belmonte jest synem jego wroga, który przed laty wygnał go z Oranu, jego kraju ojczystego.

Więc na koniec śpiewacy i marionetkarze mogli, dawnym niemal zapomnianym teatralnym zwyczajem, przekazać widzom budujące moralne przesłanie – potępiające niegodziwość i zemstę, sławiące wierność w miłości i szlachetność uczynków.

Akcja Uprowadzenia z seraju na Scenie Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej przywołała w przestrzeni scenicznej kształt wczesnej włoskiej sceny renesansowej, na której rodziły się pierwsze dramaty muzyczne i opery, próbujące wskrzesić inkantację starożytnego dramatu i jego kształt przestrzenny (wraz z malarskimi dekoracjami periactoi i pinakes) w zamkniętej pałacowej sali teatralnej. Ten kształt przestrzenny renesansowej sceny włoskiej na Scenie Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej przybrał postać trzech planów scenicznych. Najbliższy widzom był plan aktorski – z miejscami dla śpiewaków, po bokach proscenium, za kanałem orkiestrowym. Na pierwszym planie scenicznym (przedsionek pałacowy, sale pałacu, ogrody) działali bohaterowie grani przez marionetki. Plan głębny, zarezerwowany ongiś dla perspektywicznego malarstwa, w warszawskim przedstawieniu został wypełniony przepięknymi krajobrazami morza, przyrody i nieba. Na morzu ujrzeliśmy wolno sunącą łódkę oświetloną błyszczącą latarenką i statek, czekający na pasażerów. Na niebie królowały jego kolory i jasny księżyc jak z baśni z tysiąca i jednej nocy.

Marionetki wprost urzekały wyglądem: wymodelowanymi sylwetkami, zróżnicowanym wyrazem twarzy i oczu, kolorystyką ubioru, wdziękiem poruszeń i gestów. A aktorskie wykonanie przedstawienia stało na najwyższym zawodowym poziomie. Zaprezentowało urzekającą „aktorską” grę postaci, świetne partie orkiestrowe i wokalne (arie Konstanzy i Blonde oraz Belmonte – nagradzane niemilknącymi brawami, duety, kwartety, ballady, chóralne refreny, recytacje, romance) oraz znakomite zgranie śpiewanych fraz z ruchem, gestem i wyrazem emocjonalnym marionetek. Chwilami pod wpływem emocji uczuciowych zawartych w śpiewie i precyzyjnie wyrażonych przez lalki wydawało się, że przedstawienie jest grane przez żywych ludzi, do których należy i słowo, i śpiew, i postać – jej wygląd, zachowanie, zewnętrzny wyraz przeżyć i uczuć.

Reaktywowanie Sceny jest dziełem długich starań dyrektora Jerzego Lacha (zmuszonego tracić czas na „gospodarkę planową” pod nazwą: „dotacja na zadanie inwestycyjne „Reaktywacja Sceny Marionetek przy Warszawskiej Operze Kameralnej”) i wybranych przez Niego realizatorów przedsięwzięcia: Lesława Piecki – inscenizatora i reżysera, Tadeusza Karolaka – kierownika muzycznego teatru i dyrygenta, Marleny Skoneczko – scenografa, Zbigniewa Romanyk – konstruktora lalek i rekwizytów, Marka Zamojskiego, twórcy projektów multimedialnych, Grzegorza Bonieckiego, koordynatora sceny marionetek oraz bezpośrednich – scenicznych – wykonawców. Licznych, bo złożonych z zespołu orkiestrowego Sinfonietta Warszawskiej Opery Kameralnej (pod kierownictwem Andrzeja Borzyma – juniora), wieloosobowego zespołu aktorów-marionetkarzy (Elżbieta Bieda, Dominika Byrska, Magdalena Dąbrowska, Agnieszka Grębosz, Weronika Lewoń, Andrzej Bocian, Remigiusz Kriese, Piotr Michalski) i aktorów-śpiewaków (bas, soprany, tenory, role mówione), jak Tomasz Krzysica i Leszek Świdziński w roli głównego bohatera Belmonte, hiszpańskiego arystokraty z rodu Lostados, syna dowódcy garnizonu w Oranie, Agnieszka Kozłowska i Sylwia Krzysiek w roli jego ukochanej Konstanze, Andrzej Klimczak i Piotr Pieron w roli baszy Selima, Dariusz Górski i Sławomir Jurczak w roli Osmina zaufanego sługi baszy, Julita Mirosławska i Aleksandra Resztik jako pokojówka Konstanzy oraz Andrzej Marusiak i Mateusz Zajdel grający Pedrilla.

Wszyscy – śpiewacy, animatorzy marionetek, koordynatorzy ich pracy, współpracownicy dokładnie sprawujący niezbędne funkcje pomocnicze (asystent reżysera Justyna Piwnicka, inspicjent Renata Tokarska) wykonali powierzone sobie zadania – swoją ciężką i trudną robotę perfekcyjnie!

Miejsc na widowni Warszawskiej Opery Kameralnej w przepięknym zabytkowym gmachu (dzieło Szymona Bogumiła Zuga dla Zboru Kalwińskiego, 1775) na ulicy Solidarności 76B jest tylko 159. Przedstawienie ma konkurentów w innych pozycjach repertuarowych Warszawskiej Opery Kameralnej. Zatem widzowie muszą ustawiać się w długiej kolejce lub zdobywać bilety własnym przemysłem – po protekcji, jeśli ona w Warszawskiej Operze Kameralnej skutkuje, kupować na wiele dni przed przedstawieniem, może na czarnym rynku, jak zacznie funkcjonować z okazji Uprowadzenia z seraju po odtworzeniu Sceny Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej.

Premierze towarzyszy program. Bardzo trafnie zredagowany (redaktor Zofia Mossakowska, opracowanie graficzne Ewa Natkaniec) i przynoszący widzom najważniejsze informacje: słowo wstępne dyrektora Jerzego Lacha o reaktywowaniu Sceny, treść przedstawienia, sylwetki twórców (Lesław Piecka, Tadeusz Karolak, Marlena Skoneczko, Grzegorz Boniecki) oraz skrótowo zarysowane dzieje marionetkowej sceny operowej w Europie i w Polsce, opisane przez profesora Marka Waszkiela z białostockiego Wydziału Lalkarskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Z bogatych pięćsetletnich dziejów marionetkowej opery w Europie i w Polsce przypomniał najważniejsze fakty, wymienił najdawniejsze ze znanych dziś przedstawień od połowy XVII wieku, podkreślając jej kunszt zawodowy, jej popularność w XVIII wieku na dworach papieży, kardynałów, władców świeckich i triumfy w teatrze popularnym XIX i XX wieku („Salzburger Marionettentheater” Antona Aichera z Austrii, przedstawienia Teatro dei Piccoli Vittorio Podrecchi z Rzymu). Zwrócił uwagę na polskie tradycje z XVIII (teatry marionetkowe na dworach Hieronima Radziwiłła w Słucku i Białej, Michała Kazimierza Radziwiłła w Nieświeżu, Jana Klemensa Branickiego w Białymstoku) i XX wieku (Teatr Mariana Dienstla-Dąbrowy, występy gościnne Teatro dei Piccoli Vittoria Podrecchi).

W następnym programie warto by przypomnieć poprzednie dzieje Sceny Marionetkowej i oceny kunsztu jej śpiewaków, marionetkarzy, muzyków, inscenizatorów. Pierwsze przedstawienie Aptekarza Josepha Haydna z librettem Joanny Kulmowej zagrane w foyer Teatru Wielkiego w Warszawie w reżyserii Jitki Stokalskiej i scenografii Łucji Kossakowskiej (21 VI 1981 – wersja polska; tylko w pierwszym sezonie 62 przedstawienia; wersja włoska pt. Lo speziale 13 XI 1983). Dalsze przedstawienia – grane od 29 lutego 1982 roku, już nie w przygodnych, choć zawsze stylowych wnętrzach, ale we własnej siedzibie w sali po byłym kinie „Skarb” na terenie Ministerstwa Finansów przy ulicy Traugutta: La serva padrona Giovanniego Battisty Pergolesiego, z towarzyszeniem orkiestry Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod dyrekcją Kazimierza Kryzy (29 II 1982, reżyseria Lesława Piecki, scenografia Liliany Jankowskiej). Premiery za granicą: Piotrusia i Wilka Sergiusza Prokofjewa oraz Karnawału zwierząt Camille Saint-Saensa w Villach w Austrii (15 VIII 1984, premiera polska 4 XI 1984 w Białymstoku, reżyseria Jana Wilkowskiego i Lesława Piecki, scenografia Adama Kiliana). Inne tytuły jak choćby Bastien i Bastiennne Wolfganga Amadeusa Mozarta (13 VIII 1987 – wersja niemiecka, reżyseria Jitki Stokalskiej, scenografia Łucji Kossakowskiej). Doniesienia o wielu zagranicznych sukcesach znakomitych polskich śpiewaków oraz równie znakomitych marionetkarzy dawnego zespołu pod dowództwem Lesława Piecki jako kierownika Sceny Marionetkowej, jak Bogna Fastyn, Urszula Janik, Krystyna Kacprowicz, Beata Łuczak, Barbara Przychodzeń-Ruszkowska, Maria Magdalena Skowrońska, Elżbieta Socha, Maria Wilma-Hinz, Grażyna Zamojska, Michał Burbo, Seweryn Mastyna, Mirosław Wieński.

Najczęściej grano wówczas Aptekarza, Piotrusia i Wilka wraz z Karnawałem zwierząt. A wiadomości przez wiele lat nadchodziły z wielu miast w RFN (Amberg, Arnsberg, Frankfurt, Kempen, Offenbach, Schweinfurt, 1982, 1983, 1984, 1985, 1987, 1989), w Austrii (Ossiach/Villach, 1983, 1984, 1987), we Włoszech (Jesi, Livorno, Lodi, Mantua, Merano, Messyna, Vicenza, 1986, 1988, 1989), ZSRR (Moskwa, 1977), NRD (Drezno, 1989). Oraz z festiwali: „Frankfurt Alte Oper”, „Carinthischer Sommer 1984”, „Celebrazioni Pergolesiane” (1986), “Kissinger Sommer” (1987), „Taormina Arte `89” (1989), „Dresdner Musikfestspiell” (1989). Zawsze w tonacji entuzjastycznej: „Był to fascynujący, pełen polotu wieczór” („Karntner Tageszeitung”, 17 VIII 1984).

Choć nie brakło refleksji jakby przeczuwających zawieszenie działalności tej Sceny: „Stolica chyba jeszcze nie bardzo docenia, iż ma u siebie scenę, jakich na świecie niewiele. Mowa o Operowej Scenie Marionetek (…), której „wielkość” pozwala (…) wyraziściej uzmysłowić sobie subtelne piękno muzyki (…) i kunszt drewnianych aktorów poruszanych tylko sznurkami.” („Sztandar Mlodych”, 1987).

Bożena Frankowska

 

Scena Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej: Uprowadzenie z seraju (Die Entfuhrung aus dem Serail) Wolfganga Amadeusa Mozarta. Libretto: Ch. F. Bretznera, w opracowaniu J.G. Stephanie’go. Tłumaczenie: Danuta Żmijówna, Bolesław Jankowski.

Inscenizacja i reżyseria: Lesław Piecka. Kierownictwo muzyczne: Tadeusz Karolak. Scenografia i projekty marionetek: Marlena Skoneczko. Konstrukcja lalek i rekwizytów: Zbigniew Romanyk. Projekcje multimedialne: Marek Zamojski.

Wykonawcy: Zespół wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej pod kierownictwem Andrzeja Borzyma (juniora); Aktorzy lalkarze: Elżbieta Bieda, Dominika Byrska, Magdalena Dąbrowska, Agnieszka Grębosz, Weronika Lewoń, Andrzej Bocian, Remigiusz Kriese, Piotr Michalski. Koordynator sceny marionetek: Grzegorz Boniecki. Sinfonietta Warszawskiej Opery Kameralnej pod dyrekcją Tadeusza Karolaka.

Dodaj komentarz