Dzieci czekają

O MEDEI Kate Mulvany i Anne-Louise Sarks wg Eurypidesa pisze Tomasz Miłkowski:

Historia Medei, opowiedziana oczyma dzieci. Dwaj chłopcy, uwięzieni w zamkniętym pokoju, zorientowani, że rodzice odbywają zasadniczą rozmowę, od której zależą ich przyszłe losy, czekają na matkę. Pozostawieni sami sobie, wymyślają rozmaite gry, aby oddalić lęk. W mitologii nosili imiona Mermeros i Feres, w tej sztuce to Leon i Teoś, rówieśnicy współczesnych chłopców, których rodzice przechodzą małżeński kryzys. Chłopcy wiedzą, że coś w ich życiu się zmieni, ale nie przeczuwają, że nadciąga tragedia. Toteż ich śmierć ma znamiona zwykłości, jakby nic się nie stało. Matka podaje im jakieś napoje, piją je z ufnością, a potem są już martwi. To czyni wielkie wrażenie.

 

Niełatwo pracować z dziećmi w teatrze. Dorota Kędzierzawska swoje ogromne doświadczenie w tej mierze, zdobyte w filmie, przeniosła teraz z sukcesem do teatru. Chłopcy pod jej reżyserską ręką spisują się wyśmienicie, z wielkim ładunkiem autentyzmu. I choć aktorzy boją się pracować z dziećmi Magdalena Boczarska nie ulękła się. W roli matki-dzieciobójczyni, odrzuconej żony i kochanki, potrafi z nimi nawiązać partnerski kontakt. Tworzy postać z innego porządku rzeczywistości. Gdy śpiewa i mówi, porusza się, ciągnie się za nią smuga światła, jakby przybywała z innego świata, aby siać zniszczenie.

Poruszający spektakl i odważny w teatrze prywatnym eksperyment teatralny.

 

Tomasz Miłkowski

 

MEDEA Kate Mulvany i Anne-Louise Sarks wg Eurypidesa, tłum. Karolina Kołtun, reż. Dorota Kędzierzawska, scen. Arthur Reinhart, kostiumy Małgorzata Zacharska, muz. Daniel Pigoński, Teatr Polonia, premiera 22 maja 2014

Dodaj komentarz