Pułapka władzy

Nie dorobił się na służbie państwowej ani na książkach, których nikt nie chciał mu wydawać. Niccolo Machivelli (1469-1527), znawca polityki, praktyk i teoretyk, dyplomata, prawnik i filozof, autor legendarnego Księcia, jak to często bywa z umysłami wybitnymi, nie doczekał się ani zaszczytów, ani pieniędzy.

Dlaczego tak się stało, docieka Juliusz Machulski w swojej inteligentnie skrojonej sztuce Machia. Nic w niej nie pojawia się przypadkiem, a podejrzliwie dociekliwy Francesco Tarugi, domniemany sekretarz rady Florencji nie zaniedbuje żadnej okazji, aby bolące miejsca w życiorysie Machiavellego posypywać solą.

Machulski sam się podjął reżyserii, zapraszając do udziału w tym konwersacyjnym dramacie Adama Ferencego do roli tytułowego Machia, wciąż pełnego nadziei, że Florencja go pokocha, i Piotra Głowackiego, do roli wspomnianego sekretarza, który na koniec okaże się kimś innym niż się wydaje. To jednak zostawmy widzom, bo zaskoczenie to jeden z walorów tej wartkiej opowieści o władzy, niekoniecznie tylko z czasów Borgiów i Medyceuszy, ale zdumiewająco współczesnej. Rojni tu od pułapek. Nie wystarczy bowiem wszystko o władzy wiedzieć, aby rządzić, ale żeby rządzić, trzeba tę władzę najpierw mieć.

MACHIA Juliusza Machulskiego w reż. autora, scenografia Justyna Łagowska, muzyka Piotr Selim, Teatr Stary w Lublinie, premiera 4 maja 2014, gościnne spektakle w warszawskim Teatrze IMKA, 8-9 czerwca 2014

Dodaj komentarz