„Czkawka” – dobra rosyjska dramaturgia

Dwóch mężczyzn: Siergiej (Wiesław Kowalski) i Fiodor (Piotr Duda). Pracownik naukowy Muzeum Historii Regionu i pułkownik rezerwy. Dwie różne osobowości, dwa światy. Dzieli ich wiele. Z czasem znajdują wspólną przestrzeń.

Czkawka oznajmia przebudzenie Warwary, która znalazła się w Siergieju za sprawą czarów „szeptuchy”. Kobieta zmusza Seriożę do odszukania żołnierza i obudzenia w nim ukochanego Andriejki, który zamieszkuje ciało nic nie przeczuwającego Fiodora. Pułkownik Fiodor Piotrowicz początkowo zirytowany natrętnym prześladowcą, z czasem przerażony otaczającym go szaleństwem, którego nie rozumie przypisuje zjawiskom paranormalnym pospolite i znienawidzone skłonności homoseksualne. Fobie, niepewność, transcendencja przenikają się we wzajemnych relacjach snując przejmujący dramat o kondycji ludzkiej.

Autor sztuki, Władimir Zujew jest przedstawicielem tzw. „szkoły jekaterynburskiej” Nikołaja Kolady. Kolada postanowił udowodnić wszystkim, że w kojarzącym się z kaźnią rodziny carskiej Jekaterynburgu można zrobić dobry teatr. Dzięki jego zaangażowaniu ten nurt pisarski zyskał powszechną sławę m.in. w Anglii i w Niemczech. Zujew jest poetą i autorem ponad dwudziestu utworów scenicznych. W Polsce znany głównie z Osaczonych, sztuki wyreżyserowanej przez Małgorzatę Bogajewską w Łódzkim Teatrze im. Stefana Jaracza i N.I.T.R.O. wg dramatu Pierścień obrony, w reżyserii Arkadiusza Wójcika w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

Kameralna realizacja tekstu młodego rosyjskiego dramaturga na deskach Teatru Druga Strefa to powiew świeżości. To dobra młoda rosyjska dramaturgia w ciekawych rozwiązaniach inscenizacyjnych.

Na scenie stół, kilka poprzewracanych krzeseł, łóżko i szafka wypełniona pustymi butelkami po wódce. Bez wydzielonej przestrzeni, za pomocą kilku zabiegów staje się przemiennie mieszkaniem zagubionego naukowca i pijacką meliną emerytowanego żołnierza borykającego się z własnymi zmorami. Co razi, to nierówność aktorów. Wiesław Kowalski dobrze radzi sobie z wyjątkowo trudną rolą człowieka transgresyjnego, partneruje mu niestety mało wiarygodny, kanciasty aktorsko Piotr Duda.

Reżyser, Sylwester Biraga nieco przewrotnie prowadzi narrację. Zmienia jej charakter, sytuacje absurdalne wplatając w te zupełnie realistyczne, zaskoczonemu widzowi miesza tropy, by zostawić go samotnego z własną wrażliwością. Nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Każdy musi udać się w głąb siebie w poszukiwaniu własnych prawd dotyczących metafizycznych wierzeń. Przestrzega jedynie przed zgubnymi skutkami, bo każdy z nas ma swoją opowieść o czkawce.

„Dlaczego ja? Dlaczego we mnie? Za jakie grzechy?… Dopiero dzięki niej zrozumiałem, że jest w nas coś takiego, o czym kompletnie nie pamiętamy… Coś żywego!… To coś żywotnego! Trzeba to kochać…”

Katarzyna Michalik – Jaworska

CZKAWKA Władimira Zujewa, tłum. Bożena Majorczyk, reż. i scen. Sylwester Biraga, obsada: Siergiej, Warwara – Wiesław Kowalski, Fiodor, Andriejka – Piotr Duda.

TEATR DRUGA STREFA, Warszawa.

Dodaj komentarz