Piłkarze na scenie, kibice na widowni teatralnej

Przedstawienie izraelskiego zespołu Nadine Animato Theater Dance Company powinno być obowiązkowe dla każdego, kto mówi, że nie interesuje się piłką nożną. Twórczyni spektaklu, Nadine Bommer, pokazała, że boisko piłkarskie i scena teatralna mają ze sobą wiele wspólnego, różni je może tylko temperament widzów. Świetny pomysł, fantastyczne wykonanie – a na scenie dziesięć brodatych kobiet!

Przed piłkarskimi Mistrzostwami Świata w Brazylii i po wczorajszym finale Ligi Mistrzów wiele osób zadaje sobie pytanie, co sprawia, że mecze piłki nożnej wywołują tak wiele emocji? Z jakiego powodu futbolem ekscytują się miliony ludzi na całym świecie (głównie mężczyźni, ale i wśród kobiet znajdą się zapalone miłośniczki rozgrywek, choć pewnie więcej będzie wielbicielek samych piłkarzy…), dlaczego inwestuje się tak wielkie pieniądze i taką szaloną machinę promocji?

Być może Invisi’BALL w reżyserii Nadine Bommer wyrósł z takich właśnie pytań. Może zrodził się podczas oglądania jakiejś transmisji albo wtedy, kiedy autorka scenariusza przegrała walkę o uwagę – jej ukochany wolał mecz niż jej towarzystwo… A może po prostu oglądając mecze zachwyciła się teatralnością piłki nożnej, tym niezwykłym zestawem gestów, póz, min, układem poszczególnych elementów meczu, fantazyjną charakteryzacją piłkarzy i kibiców, a ponieważ jest doświadczoną choreografką, przełożyła wszystko na taniec i pantomimę. Wyszło zachwycające przedstawienie!

Kiedy na widowni zgasły światła, na scenę przy dźwiękach szalonej muzyki i radośnie wykrzykujących trybunach wbiegli piłkarze. Wbiegli, imitując charakterystyczny dla montażu telewizyjnego efekt cofania taśmy (widoczny zwłaszcza podczas skrótów i powtórek). Wrażenie kapitalne! W trakcie przedstawienia wiele jeszcze było takich „replayów” – a to z gola, a to z faulu czy rzutu wolnego. Podczas godzinnego przedstawienia widzowie byli świadkami widowiska piłkarskiego w pigułce: od rozgrzewki na boisku, śpiewania hymnów, przez najciekawsze elementy meczu, zachowania piłkarzy podczas przerwy (w szatni!) i po meczu. Zawodnicy wcieli się również w grupę rozwrzeszczanych kibiców na trybunach i w pubach…

I ku zaskoczeniu widowni okazało się, że w piłkarzy wcieliły się kobiety – dziesięć ubranych w jednolite sportowe stroje tancerek (dwie drużyny: żółtych i czerwony), znakomicie ucharakteryzowanych: z domalowanymi fikuśnie wystylizowanymi bródkami i w odpowiednich perukach z modnymi fryzurami. Nie tylko przebranie było mylące – aktorki tak udanie imitowały męskie gesty, sposób poruszania się i ten piękny testosteronowy taniec godowy, że można było dać się uwieść… Cudo!

Nadine Bommer, twórczyni przedstawienia, zadbała o odpowiedni rytm tego „medialnego” widowiska: zauważyła, że taniec idealnie oddaje specyfikę meczu i wszystkie około futbolowe sytuacje (w pewnym momencie piłkarze-piłkarki płynnie zamieniają się w drewniane figurki stołowych piłkarzyków, w zgranych sekwencjach ruchów rozrywających swój „drewniany meczyk”). Pokazała, że piękno ciała w ruchu dotyczy w równej mierze sportowców, co tancerzy, a z połączenia obu poetyk rodzi się nowa jakość. I jest to coś tak niespodziewanego, że aż trudno uwierzyć, że nie wszyscy to zauważamy!

Siłę spektaklu tworzy także fantastycznie dopasowana muzyka „stadionowa”, bardzo rytmiczna i nieskomplikowana, ale poruszająca tłumy, dająca energię i radość wspólnego przeżywania emocjonującego widowiska. A nakładające się na muzykę śpiewy i okrzyki kibiców wzmacniają efekt szalonej zabawy.

Najbardziej interesujące jest jednak to, że z wypiekami na twarzy śledziliśmy zmagania dwóch drużyn piłkarskich, które świetnie radzą sobie bez piłki. Nadine Bommer pokazała, że ten sportowy spektakl, piłkarski taniec jest fenomenalny sam w sobie! Tak dobrze znamy i rozpoznajemy „stałe elementy gry”, że nie potrzebujemy piłki, która okazuje się tu tylko jednym z wielu rekwizytów teatralnych…

Bardzo bym chciała, żeby polska publiczność mogła zobaczyć ten fantastyczny spektakl również poza Korczakiem, żebyśmy niezależnie od wieku i upodobań mogli poczuć na własnej skórze odrobinę tych emocji, które rozpalają serca milionów. Invisi’BALL świetnie pasowałby do Festiwalu Mimów, który rozpoczyna się w Warszawie już trzy tygodnie…

 

Invisi’BALL”. Scenariusz, reżyseria, choreografia i scenografia Nadine Bommer, oprawa muzyczna DJ Vic Phelach, światła Ziv Velushin, obsada: Galya Cohen, Maor Shiri-Zuriel, Daniel Royzman, Sapir Safriel, Shir Sofer, Roni Amitai, Sharon Cherniavsky, Sivan Chriqui, Lital Avidor, Mor Mizrachi; premiera 18 czerwca 2011 roku w Nadine Animato Theater Dance Company; pokazy w ramach specjalnej edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży podczas 18. Światowego Kongresu ASSITEJ w Warszawie (23–30 maja)

 

Link do źródła:

http://teatruglodna.blogspot.com/2014/05/invisiball-w-rezyserii-nadine-bommer-w.html

 

 

Dodaj komentarz