ARMINE, SISTER. Zamilczana tragedia

O spektaklu ARMINE, SISTER Teatru ZAR pisze Tomasz Miłkowski w „Przeglądzie”:

O tym spektaklu nie sposób snuć refleksji wyłącznie w kategoriach artystycznych. Armine, Sister jest ważnym aktem przywracania pamięci, hołdem dedykowanym ofiarom ludobójstwa, które po dziś dzień nie zostało rozliczone, składanym sto lat później. Wtedy bowiem doszło do planowej eksterminacji, w wyniku której utraciły życie setki tysięcy Ormian zamieszkujących tereny Imperium Osmańskiego.

Spektakl Teatru ZAR nawiązuje do tych tragicznych wydarzeń, budując w przestrzeni teatralnej fugę śmierci, misternie skonstruowaną z pieśni wschodniej Anatolii, w szczególności zaczerpniętych z tradycji ormiańskiego śpiewu modalnego. To odmienny sposób wydobywania głosu, w Polsce nieznany, którego poznanie i doskonalenie pochłonęło wiele miesięcy wspólnej pracy i ćwiczeń pod okiem takich nauczycieli jak Aram Kerovpoyan, mistrz śpiewu w ormiańskiej katedrze w Paryżu. Tak więc temat nie był dla Teatru ZAR wybiegiem, zasłoną, ale wysokim progiem trudności artystycznych i technicznych do pokonania, bez najmniejszej taryfy ulgowej, jak to niekiedy zdarza się, kiedy teatry podejmują „tematy słuszne”. Tym większa satysfakcja z osiągniętego poziomu wykonawczego, który teatr zawdzięcza udziałowi w spektaklu rodowitych artystów śpiewu modalnego.

Choć zachwycająca warstwa muzyczna stanowi fundament tego spektaklu, zgodnie zresztą z filozofią teatru ZAR, wiążącego z głosem samą istotę przekazu teatralnego, to równorzędne znaczenie mają działania sceniczne, które toczą oprawcy i ich ofiary wśród 16 kilkumetrowych kolumn, przypominających kolumnady w kościołach ormiańskich. Oprócz kolumn, poddawanych podczas spektaklu dekonstrukcji i wypatroszeniu (niezwykle sugestywne są sceny, kiedy z wnętrza kolumn wysypują się strumienie piasku) ważną rolę spełnia żelazne łoże tortur, do którego przykuwane są łańcuchami kolejne ofiary. Łomot przewracanego loża i chrzęst łańcucha, huk wyłamywanych drzwi, (sugerowana) tortura przypalania ciała zapalniczką, czerwona nić włóczki, ciągnąca się za ofiarnicą, piasek, w którym obmywają ciała, fizyczne odkształcenia, jakim poddają artystki swoje ciała – wszystko to składa się na koszmar przemocy, śmierci i zapomnienia. Paradoksalnie zapomnienie utrudniają pamiątki „zwycięstwa”: spłowiałe klisze, na których utrwalono ślady tortur i zniszczenia, dowody triumfu oprawców. Są w tym spektakle chwile niezwykłej mocy, kiedy milknie pieśń, zamiera ruch, a sponiewierane kobiety i ich oprawcy tkwią nieruchomo na swych miejscach. Zapada wówczas cisza jak zduszony jęk. Takiej ciszy chyba nigdy jeszcze nie słyszałem w teatrze.

Na koniec jedna z ofiarnic legnie na wpół zagrzebana w piasku z krwistym śladem szminki odciśniętym na ustach. Nic więcej już się nie wydarzy. Pozostali artyści wyszli. Pozostała tylko ona – niemy ślad tragedii. Nie wiadomo jak to zakończyć. Bo oklasków nie będzie ani tym bardziej wychodzenia do ukłonów. Musi upłynąć trochę czasu, nim pierwsi widzowie w skupieniu zaczną się wymykać z sali teatralnej.

 

Tomasz Miłkowski

 

ARMINE, SISTER, Aktorzy/muzycy: Ditte Berkeley, Przemysław Błaszczak, Alessandro Curti, Jarosław Fret, Murat İçlinalça, Dengbesz Kazo, Aram Kerovpyan, Kamila Klamut, Aleksandra Kotecka, Simona Sala, Orest Sharak, Mahsa Vahdat, Marjan Vahdat, Tomasz Wierzbowski; prowadzenie studia śpiewu modalnego Aram Kerovpyan, współpraca wokalna Virginia Pattie Kerovpyan, scenografię wykonał zespół kierowany przez Piotra Jacyka; realizacja świateł Bartosz Radziszewski; koordynacja projektu Magdalena Mądra; dramaturgia muzyczna, architektura spektaklu, reżyseria Jarosław Fret; Teatr ZAR, Studio Na Grobli Instytutu im. Jerzego Grotowskiego, premiera: 28 listopada 2013; występy gościnne Nowy Teatr w Warszawie, 9-12 marca 2014

Dodaj komentarz