Gra z Odprawą

Jak dzisiaj grać „Odprawę posłów greckich”? Na to pytanie Ryszard Peryt odpowiedział zaskakującą formą – spektaklem bez mała muzycznym, bliskim rapsodowi i operze kameralnej z pianistycznym autorskim akompaniamentem na żywo Włodka Pawlika. To w pewnym sensie pogłos wieloletnich związków Peryta z operą. Nałożony na dramat Kochanowskiego ryt operowy, z jego precyzją, rytmem i ograniczeniami, a zarazem sceneria teatralnej garderoby (po obu stronach sceny stoją toaletki z garderób), nadają spektaklowi szczególny, teatralny charakter.

W tej wersji „Odprawy” kluczową postacią jest Antenor, będący nie tylko Antenorem, ale i szekspirowskim Prosperem, świadkiem i chórem jednocześnie. To on organizuje intrygę, popycha bohaterów do działania, a czasem nawet bawi się ich kłopotami z nieledwie diabolicznym ukontentowaniem. Dopóki nie złamie swej pałeczki (a tu: odłoży laski), będzie artystą kreującym świat, wciągającym innych w niebezpieczne wiry konfliktów. Takie ułożenie akcji sprawia, że walka o Helenę, a zarazem walka o rządność i odpowiedzialność obywatelską, rezonują z osobistymi poszukiwaniami Antenora, który pyta o drogę człowieka na ziemi, o jego powinności. „Odprawa” więc sytuuje się nieoczekiwanie blisko moralitetu, nie tracąc swego renesansowego ducha opowieści czerpiącej inspiracje ze starożytności i ukazującej ludzkie namiętności. Poddane one zostały szczególnej obróbce – stąd hieratyczność gestów, ruch niekiedy bliski teatrowi Wschodu (w szczególności scena pojedynku Parysa z Menelausem), podniosły ton wypowiedzi, uroczyste kostiumy i… śpiew. To jest tekst melorecytowany, a w przypadku Bogusława Kierca w roli Antenora właściwie śpiewany w sposób bliski jego doświadczeniu wokalnemu, idącemu jeszcze z teatru preinstrumentalnego Bogusława Schaeffera „TIS MW2” i jego improwizacji głosowych z towarzyszeniem organów i innych instrumentów. Kończąc spektakl pieśnią „Czego chcesz od nas, Panie, a Twe hojne dary” Bogusław Kierc wprowadza tekst „Odprawy” w świat nadziei Prospera, że pod koniec życia znajdzie się pod najwyższą opieką.

Zachwycający jest w tym przedstawieniu stosunek do królewskiego języka Kochanowskiego. Żadnych ułatwień się tu nie stosuje poza najważniejszym: aktorzy, nawet najmłodszej generacji, mówią tym językiem wyśmienicie, jakby to był ich język, z którym wzrastali, leży im w artykulacji idealnie, a nam wszystkim dźwięczy cudowną muzyką. Niech nikt nie narzeka, że trudno czasem zrozumieć. A co mają mówić Anglicy, którym nikt Szekspira na angielski współczesny nie tłumaczy? Kochanowski pisał przed Szekspirem, nie miał w Polsce i w Europie poprzedników, szkoda, że nie miał następców. Tak wiele straciliśmy. Dzięki przedstawieniu w Polskim możemy wsłuchać się w sensy i dźwięki wielkiej piękności.

Tomasz Miłkowski

ODPRAWA POSŁÓW GRECKICH Jana Kochanowskiego, scenariusz i reżyseria Ryszard Peryt, dekoracje i kostiumy Dorota Kołodyńska, światło Mirosław Poznański, muzyka Włodek Pawlik, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana, Scena Kameralna, premiera 23 listopada 2013

 

PS. Osobna uwaga należy się lasce Antenora ze srebrną rączką. Laskę tę otrzymał Bogusław Kierc od reżysera Ryszarda Peryta. Ale i Peryt ją wcześniej dostał od Krzysztofa Zaleskiego, Krzysztof zaś odziedziczył po swoim dziadku. Tak więc laska Antenora jest czymś więcej niż teatralnym rekwizytem, ale łączy pokolenia wiąże przyjaciół.

Dodaj komentarz