My, nosorożce

„Nosorożec” Eugene`a Ionesco, w reżyserii Artura Tyszkiewicza w stołecznym Teatrze Dramatycznym, to dobry spektakl. Konsekwentny z jasno podkreślonym przesłaniem i dobrymi rolami Pawła Domagały (Berenger), Krzysztofa Ogłozy (Jean) i Sławomira Grzymkowskiego (Dudard).
Ionesco napisał „Nosorożca” w 1959 roku. Biografowie i znawcy twórczości pisarza sugerują, że w tym dramacie rozprawia się z faszyzmem, który niemal przed chwilą miażdżył Europę i sięgał po cały świat… Zapewne. I zapewne dzisiaj można w ten sposób odczytywać sztukę Ionesco, bo różnego rodzaju totalitaryzmy ciągle snują się nad ziemskim globem, ubierając się w różne maski…

Taką maską dla twórców „Nosorożca” A.D. 2013 jest korporacjonizm i masowość. Artur Tyszkiewicz zrezygnował z rodzajowości początkowych scen sztuki. Rozmowę na temat logiki, swoiste preludium do dalszej części spektaklu, wiodą, przy pomocy sms-ów telefonów komórkowych, kobieta i mężczyzna. Ich stroje (biała koszula, granatowa spódnica/spodnie ) wskazują, że należą zapewne do sformalizowanego świata korporacji.
Biuro, w którym pracują jest rodzajem akwarium-klatki o przeszklonych ścianach z rzędami jednakowych biurek, na których stoją jednakowe komputery, pracują przy nich jednakowo ubrani ludzie, codziennie powtarzają te same czynności, wypowiadają te same słowa, piją tak samo kawę, robią te same błędy…
Reżyser, niemal do utraty tchu widza, każe aktorom powtarzać żywy obraz-biurową pantomimę. Jeszcze raz, jeszcze, i jeszcze… Coraz szybsze tempo powtórzeń zawisa na granicy obłędu. Nieznośna identyczność zachowań, coraz bardziej wyczerpujący, powtarzalny rytm, może przyprawić o szaleństwo… Kontrapunktem dla tego codziennego korporacyjnego obłędnego tańca stanie się atak nosorożca na biuro i zgromadzonych w nim ludzi. Zmienił się w niego jeden z pracowników…
Ale z każdą chwilą na ulicach przybywa tych masywnych, zwierząt z rogiem na nosie. Nosorożce osaczają. Są jeszcze na zewnątrz, lecz już wdzierają się do środka – radio nie nadaje niczego, prócz ich sapania; w słuchawce telefonu próżno wyczekiwać ludzkiego głosu…
Do coraz liczniejszego stada dołączają koledzy Berengera, który jako jedyny w firmie zawsze odstawał od reszty pracowników swoimi spóźnieniami, kacami, odmiennością poglądów, rozwichrzeniem, jakby nie chciał poddać się owemu zuniformizowaniu korpo… Teraz też nie chce się poddać. Nie dołączy do stada. Ale wszyscy, na których mógłby liczyć – łącznie z ukochaną Daisy – opuszczą go. Zmienią się w nosorożce. Jedni z rezygnacją, że nie umieją stawić czoła silniejszemu, ale i z obowiązku, by iść za swoimi kolegami, jak Dudard. Inni z nadzieją i z ciekawością na coś cudownie nowego, silnego, zbiorowego, jak Daisy… Tylko Jean, przyjaciel Berengera, swoją niezgodę na „nosorożcyzm” opłaci życiem…
Berenger postanowi, więcej – uprze się pozostać człowiekiem, mimo wszystko. Tyle, że jego wątła samotność w pustym mieszkaniu, za którego ścianami tętnią kopyta nosorożców nie daje takiej nadziei.
Czy jest za późno? Już jesteśmy nosorożcami? Bo nosorożec to masowość… A przecież żyjemy w czasach, gdy słowo „masowy” stało się sztandarem ludzkości – jest masowa konsumpcja, masowa rozrywka, masowe środki przekazu, masowe kupowanie, sprzedawanie…
Ludzie boją się indywidualizmu – chcą być masowi, zbiorowi, mieć te same poglądy, ubrania, smaki, nie chcą się wyróżniać.
Nie dziwi więc, że korporacyjni, a więc masowi, zamieniają jedną stadność na drugą. Upatrują w niej nadziei na odmianę. Tyle że to pozór. Nie zauważają, że przeistaczając się w nosorożca nie odzyskują siebie, swojej tożsamości, swojego indywidualizmu. Stają się znów jednakowi, masowi, podobnie jak w korporacji…
„Nosorożec” Ionesco przywodzi na myśl „Dżumę” Camusa. Oba dzieła traktują o zarazie, która spada na ludzkość – czy to w postaci choroby, czy zmiany w gruboskórne zwierzę… A pointa obu jest jednakowo pesymistyczna. Takie też jest przesłanie spektaklu „Nosorożec” w Teatrze Dramatycznym w reżyserii Artura Tyszkiewicza.
Grażyna Korzeniowska
______________________________
Eugene Ionesco Nosorożec (tłum. Piotr Kamiński)
Reżyseria: Artur Tyszkiewicz
Obsada:
Berenger – Paweł Domagała
Jean – Krzysztof Ogłoza
Dudard – Sławomir Grzymkowski
Daisy – Anna Szymańczyk
Botard – Waldemar Barwiński

Papillon – Andrzej Blumenfeld
Pani Boeuf – Magdalena Smalara
Pan Jean – Maciej Szary
Żona Pana Jeana – Mirosława Krajewska
Strażak – Piotr Siwkiewicz

Pracownicy Biura – Anna Gorajska, Marta Król, Agnieszka Roszkowska, Agata Wątróbska/Zuzanna Grabowska, Krzysztof Brzazgoń, Michał Podsiadło, Sebastian Skoczeń

Scen. i kostiumy: Justyna Elminowska
Reż. światła: Mateusz Wajda
Muzyka i opr. muzyczne: Jacek Grudzień
Choreografia: Maćko Prusak

Premiera 15 listopada 2013 roku
Scena im. Gustawa Holoubka, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy

 

Dodaj komentarz