I po trzynastce: festiwal sztuki mimu zakończony

Niewiele brakowało, a ten festiwal w ogóle by się nie odbył, potwierdzając tym samym regułę pechowej trzynastki. Ale, na szczęście, za sprawą entuzjastów (z szefem festiwalu na czele), determinacji teatru i ministerialnej dotacji festiwal odbył się, jak co roku, gromadząc wierną publiczność, a na finałowej odsłonie także i tych, którzy słyszeli już opowieści o legendarnym duecie Bodecker&Neander.

 

Wyśmienita trupa, mająca za sobą doświadczenia w pracy z Marcelem Marceau, pokazała swój nowy program, którego współautorem jest Lionel Ménard, reżyser obdarzony poetycką wyobraźnią. Składanka Follow the Light, nie zawiodła miłośników ich talentu. Etiudy składające się na program (m.in Gołąbek, Podróż, Rendez-vous, Pokusa, Sklepik ze snami) mogła zaspokoić najbardziej wyrafinowane gusty. Artyści w scenkach pełnych poezji, magii, ulotnego nastroju powoływali do życia światy marzeń, widziadeł i tęsknot, czasem portretowali zwyczajne głupstwo czy nieporadność. We fragmencie Fudżi jama zbliżyli się do aury japońskiego teatru, ukazując białą śmierć na ośnieżonym szczycie. W Inspiracji z humorem przedstawili ambicje niedocenionego artysty muzyka. Wszystko to z niebywałym wdziękiem i, czego nie trzeba dodawać, maestrią techniczną – tym razem wprawili publiczność w zdumienie, demonstrując (sugerowane ruchem) kręcone schody do piwnicy.

Spektakl został owacyjnie przyjęty, publiczność siedziała także na schodach, aura niezwykłości udzieliła się widowni. Wprawdzie przed drugą częścią na chwilę światło odmówiło posłuszeństwa i trzeba było dwukrotnie wystukiwać początek, ale jak skomentował szef festiwalu, Bartłomiej Ostapczuk, w końcu „to trzynasty festiwal”.

Tomasz Miłkowski

 

FOLLOW THE LIGHT, Bodecker&Neander Compagnie, premiera polska 31 sierpnia 2013, XIII Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, Scena na Woli im. Tadeusza Łomnickiego

Dodaj komentarz