Jak „Pachnidło”

Nietrudno odnaleźć źródło inspiracji nowego spektaklu Warszawskiego Centrum Pantomimy – to bez wątpienia Pachnidło Petera Süskinda, z tym że akcja sceniczna nie toczy się jak w powieści w średniowieczu, ale w pierwszej połowie XIX wieku. Potwierdzają to początkowe żywe obrazy-stop klatki, utrzymane w stylu rycin dołączanych do ówczesnych powieści Dickensa.

 

Dla warszawskiego zespołu spotkanie ze scenariuszem – jak sami przyznają – utrzymanym w tradycyjnym stylu Marcela Marceau oznaczało pracę nad stworzeniem prawdziwego spektaklu, z rozwijającą się akcją, postaciami, konfliktami, jak to w dramacie, tyle że bez słów. Powiodło się to w pełni, a zastosowanie w przedstawieniu niektórych rozwiązań inscenizacyjnych znanych realizacji sławnej grupy Bodecker&Nenader Compagnie (sekwencja schodzenia/wchodzenia po schodach) wzbogaciło spektakl. Reżyserowi nie zabrakło oryginalnych pomysłów (bliźniaczki ubrane w jedną suknię, poszukujące swojego zapachu, gonitwa w labiryncie korytarzy), a aktorom techniki – Bartłomiej Ostapczuk był zachwycający w scenach destylacji perfum – pokazać taki proces ruchem ciała to niebywała sztuka.

Opowieść o łzach miłości, które stają się niedoścignionym zapachem, okazała się satysfakcjonującym sprawdzianem dla zespołu, który stale doskonali swój warsztat i poszerza repertuar.

 

Tomasz Miłkowski

AGUA DE LAGRIMAS, reż. Lionel Ménard, współpraca Bodecker&Nenader Compagnie, Warszawskie Centrum Pantomimy, XIII Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, Scena na Woli, 25 sierpnia 2013

Dodaj komentarz