Sonata o naszym życiu

„Życie – czy zgonu chwilką?/Młodość – czy dniem siwizny?”. Ten cytat jest fragmentem wiersza „Tymczasem” Cypriana Kamila Norwida. Zjawił się w naszej pamięci, gdy wybrzmiewał spektakl „Sonata widm” w reżyserii i choreografii Matsa Eka.
Szwedzkie przedstawienie, goszczące na tegorocznym Spotkaniu Teatrów Narodowych, przywodzi na myśl rozważania o ludzkim życiu. Stawia podobne pytania, jak  cytowane na wstępie Norwidowe wersy.

Czy istotą życia jest jego schyłek, jego koniec, i nic innego już nie ma znaczenia? Czy starość jest ważniejsza od młodości? A jeśli tak, bo ma doświadczenie i mądrość, której tamtej brak, dlaczego wciąż hołubi w sobie jej porywy i tęskni do niej? Gdzie, w czym tkwi istota egzystencji, która jest krótka jak mgnienie?
„Sonata widm” Augusta Strindberga, wykreowana przez  Matsa Eka, jest wysmakowanym obrazem scenicznym.  Obrazem ożywionym. Twórca użył w nim brązów, bieli i gdzieniegdzie czerni. Wsparł muzyką i tańcem. Muzyka inicjuje działania aktorów i bieg akcji, staje się swoistym kontrapunktem, komentarzem zdarzeń. Podobną funkcję spełniają etiudy choreograficzne – przejrzyste, zachwycające prostotą  układów, ale zarazem tanecznym wyrafinowaniem. Są równorzędne dialogom postaci dramatu. Więcej, bywają wyrazistsze niż słowa.
„Sonatą widm” Mats Ek opowiada o ludzkiej egzystencji i kondycji. Ten dom spokojnej starości jest alegorią ludzkiego życia. Często jesteśmy manipulowani przez innych, gdy już uda nam się spod tej władzy wyzwolić, nie umiemy żyć tak, jakbyśmy chcieli. Nie umiemy zbudować relacji z drugim człowiekiem. Mylimy się, sądząc, że jesteśmy wolni i podejmujemy działania niezależnie od innych. Nieprawda. Gdy wydaje się, że wyzwoliliśmy się spod ich władzy, ten wpływ, to wsączone nam uzależnienie tkwi w naszym sercu, umyśle i… kieruje nami. Ci, którzy są tego świadomi – tracą nadzieję… Kto nas tak skalał? Rodzice, pracodawcy, rządzący tyrani, przyjaciele, Bóg?
Schyłek życia nie czyni nas wolnymi. Z niczego nie wyzwala, wciąż jest krzykiem, buntem, rozpaczą.
Czy zatem życie jest – jak chce inny klasyk – „powieścią idioty, /Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą?” Z tą tezą zdaje się zgadzać reżyser „Sonaty widm”.
Dla swojej interpretacji dramatu Strindberga Mats Ek znalazł perfekcyjnych wykonawców. Są nie tylko aktorami, ale też muzykami-wirtuozami – utwory Beethovena i Chopina – grają na żywo. Są także wybornymi tancerzami.  Miłosny taniec – kłótnia, ale i wyznanie uczuć – Barona (Jonas Bergstrom) i jego ukochanej (Ana Laguna) zachwyca choreograficzną finezją, doskonałością ruchu i zarazem wywołuje uśmiech zabawnym przymrużeniem oka. Niejedynym w tym spektaklu.
Mats Ek ciemne barwy swojego obrazu rozjaśnia uśmiechem, uspokaja muzyką i tańcem – daje i zarazem odbiera nadzieję… A więc: „Życie – czy zgonu chwilką?”
Grażyna Korzeniowska
______________________________
„Sonata widm” według Agusta Strindberga
scenariusz – Mats Ek, Irena Kraus
reżyseria i choreografia – Mats Ek
scenografia i kostiumy – Bente Lykke Møller
reżyseria światła – Erik Berglund
charakteryzacja – Barbro Forsgårdh, Thea Kristensen Holmberg

 

 

Stary, dyrektor Hummel – Stina Ekblad (klarnet)
Student – Hamadi Khemiri
Dozorczyni – Thérèse Brunnander (fortepian)
Zmarły (Konsul) – Yvan Auzely (saksofon)
Dama w czerni – Ana Laguna
Pułkownik – Gunnel Fred (wiolonczela)
Mumia, żona Pułkownika – Staffan Göthe (fortepian)
Panna, córka Starego i Mumii – Melinda Kinnaman
Baron – Jonas Bergström
Johansson, służący Starego – Johan Holmberg (kontrabas)
Bengtsson – Malin Ek
Dama w bieli, była narzeczona Starego – Etienne Glaser
Kucharka – Hulda Lind Jóhannsdóttir
Dziewczynka – Niklas Ek

Cała muzyka w spektaklu grana jest na żywo przez aktorów na scenie.

Muzyka wykorzystana w przedstawieniu:
Ludwig van Beethoven: Largo z Koncertu potrójnego c-dur na skrzypce, wiolonczelę i fortepian opus 56, Allegretto z sonaty fortepianowej d-moll opus 31 nr 2, Adagio sostenuto z sonaty fortepianowej cis-moll opus 27 nr 2, Dla Elizy.

Fryderyk Chopin: Nokturn cis-moll, Indeks Browna nr 49, fragment nokturnu b-moll opus 9 nr 1, nokturn h-dur opus 32 nr 1 oraz nokturn c-moll, Indeks Browna nr 108, Marsz żałobny z sonaty fortepianowej b- moll opus 35.

 

 

Dodaj komentarz