Premiera studencka „Romantyków”

W najbliższy wtorek (14 maja) o godz. 19.30 na Małej Scenie Teatru Dramatycznego odbędzie się premiera studenckaRomantyków” Hanocha Levina w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza. W przedstawieniu grają: Małgorzata Niemirska, Władysław Kowalski oraz Zdzisław Wardejn. Studenci wchodzą za 20 zł.

Oto miłosny trójkąt – Pogorelka, Chajczik i Bonbonel. Wszystkim stuknęła siedemdziesiątka, a oni licytują się na wspomnienia, odmawiają kadisz i raczą się marmoladą. Żal na nich patrzeć, ale nie śmiać się z nich też nie sposób.

Romantycy” Hanocha Levina to komedia o starości, o oswajaniu śmierci, ale też wzruszająca opowieść o przywiązaniu i miłości. Izraelski dramaturg z właściwym dla siebie dystansem ironię zderza z groteską, szydercze żarty miesza z powagą. – Bohaterowie nie odgrywają ról, ale opowiadają o swoich myślach i uczuciach. Zwracają się do widza, odwołując się do jego wyobrażeń i pamięci. Mówią po prostu o tym, co się dzieje w ich wnętrzu – podkreśla tłumaczka Agnieszka Olek.

 

Romantycy” to jedyny tekst, którego Hanoch Levin nie zdążył wyreżyserować. To ewidentnie sztuka o odchodzeniu, dramaturg w swoich bohaterach – Pogorelce, Bonbonelu i Czajcziku – odbija własne doświadczenia, jakby chciał sportretować, uchwycić, oswoić własny koniec. Jak zwykle to portret bezlitosny i gorzki. Chwilami kpi z trojga starych, schorowanych, spragnionych towarzystwa przyjaciół, chwilami się z nich śmieje. Czy afirmuje starość? Myślę, że jak najbardziej tak. I chciałbym, żeby mój spektakl był utrzymany w duchu takiego myślenia. Bo to na poły czarna komedia, na poły komediodramat.

Jednak „Romantycy” to także tekst o zżerającej samotności, braku miłości, czy trafniej – nieodwzajemnionym uczuciu, które wypala wnętrzności. Levin świetnie uchwycił to, czego doświadczamy każdego dnia w kontaktach ze starymi ludźmi, ale nie zawsze umiemy to nazwać – otóż, ich ogromne pragnienie miłości bez potrzeby jej oddawania. Starsi ludzie często żyją w swoim hermetycznym świecie, utopieni w małych codziennych rytuałach, fanaberiach, dziwactwach, o których tylko oni wiedzą. Dlatego często umierają bez zrozumienia… Także o tym chciałbym zrobić ten spektakl. Nie ukrywam, że dla mnie to bardzo osobista lektura i osobiste przedstawienie m.in. dlatego, że sam jestem w przedpokoju odchodzenia jako człowieka i odchodzenia jako twórcy – mówi Grzegorz Chrapkiewicz.

 

Dodaj komentarz