Hallo, hallo – tu mówi Teatr Lalka

Mój sześcioletni ekspert słuchał i patrzył oczarowany. Ja, śledząc rzecz wzrokiem dinozaura, z przyjemnością tak entuzjastyczny werdykt potwierdzam. Co słychać.,tekst pióra Agaty Biziuk i Agnieszki Makowskiej zrealizowany na scenie Foyer Teatru Lalka urzeka klarownym trybem narracji. Cały inscenizatorski kwintet [Agata Biziuk – reżyseria; Katarzyna Proniewska – Mazurek – scenografia; Anita Podkowa – ruch; Mateusz Czarnowski – muzyka; Michał Sapieha – projekcje multimedialne] mówi jednym tonem. Lecz ta szczególna jedność wcale nie ogranicza autonomii środków ekspresji. Bliski wyobraźni dziecięcego widza skrót pojęciowy prowadzi dialog i determinuje rozmaite pozawerbalne tworzywa.

Coś stuka, puka. Coś furczy, burczy. Coś świeci, miga. Brzmieniowy impuls przebija się nie tylko ze ścian, sufitów, kaloryferów, wentylacyjnych kratek i wszelkiej maści rur, ale też z powietrza, ciszy, kłótni. Dźwięk goniąc dźwięk jest tajemnicą, bywa słowno – sytuacyjnym żartem, a staje się kostką w grze. Ta gra łączy bohaterów, gdy starszym brak czasu i empatii, zaś młodszych izoluje syndrom nudy. Teraz każde brr, hrr uzyska swój kształt od słonia po ćmę, nabiera rozpędu, sięgnie fantastycznej zabawy. Spotkają się wówczas chodzący własnymi ścieżkami mama, tata i dwie córki…

Sceniczny kalejdoskop wiruje. Dźwięk biegnie. Obraz to fruwa, to pełza. Natomiast cel, trasy i kierunki określa przejrzysty układ działań ruchowych. Znakomicie sytuują się tutaj zbliżenia typu stop-klatka, plan improwizacji oraz różnorodne rytmiczne zestawy komponowane na miarę wypowiedzi, partii muzycznych, multimedialnej ramy. Wszystko wsparte precyzyjną aktorską techniką [Aneta Harasimowicz, Agnieszka Mazurek, Magdalena Mioduszewska, Andrzej Perzyna]. Powiedziałabym nawet, że chwilami zbyt mocno precyzyjną, zwłaszcza gdy się prosi pauza na autentyczne rodzinne więzi. Ale może ponosi mnie teatrologiczny wirus, skoro mała widownia żarliwie kibicuje, wspaniale klaszcze, cudownie się cieszy.

Co słychać. Koleny – po ciepłych Tygryskach, liryczno-nostalgicznej Na Arce o ósmej – spektakl w Teatrze Lalka Agaty Biziuk. Fachowo uszyte przedstawienie. Bez minoderii a ze smakiem. Bez eksperymentatorskiej czkawki a współczesnym językiem. Bez formalnych parkosyzmów, a z myślą. Brawo !

Jagoda Opalińska

Dodaj komentarz