To już jest obsesja

Tak mówił dwudziestoparoletni Malik, artysta z Maroka, który napadnięty i pobity na ulicy, zamknął się na tydzień w akademiku, niezdolny znowu wyjść na miasto. Spektakl Obsesja Teatru Remus, oparty na prawdziwych relacjach i zdarzeniach, opowiada się przeciw oznakom ksenofobii i rasizmu w Polsce, które nie zwalczane miewają moc choroby zakaźnej. W spektaklu pada niewiele słów, to fragmenty wypowiedzi dotkniętych prześladowaniami. To dość jednak, aby wzbudzić co najmniej niepokój.

 

Mimo pożaru i doszczętnego zniszczenia siedziby teatru przy ul. Inżynierskiej w Warszawie, do premiery doszło w gościnnych progach Komuny Warszawa: zespół wspierany przez wolontariuszy przeszedł tę próbę zwycięsko, a spektakl został przyjęty gorąco. Trudno przecenić sens pracy, wykonanej pod kierunkiem Katarzyny Kazimierczuk, nie tylko dzięki wymowie, ale i formie (pięknie zestrojone chóry). Spektakl otwiera bowiem zablokowane przejścia do rozumienia odległych, mniej znanych kultur: od tańca butoh w wykonaniu Rui Ishihara po pieśni z Maroka czy Brazylii. Jądrem przedstawienia są właśnie pieśni i tańce, zaczerpnięte z wielu kultur, wykonywane przez zespół kultywujący wielokulturowość. Dzięki temu temat uwierający jak zardzewiały gwóźdź, niesie wiele radości i uśmiechu, które jednak nie zasłaniają jego przesłania.

Tomasz Miłkowski

OBSESJA, reż. Katarzyna Kazimierczuk, aranżacja muzyczna Sean Palmer, scenografia Łukasz Żyłka, oprac. graficzne Krystian Strzelecki, foto Łukasz Żyłka, Teatr Remus, premiera w siedzibie Komuny Warszawa, premiera 6 lutego 2013

 

Recenzja publikowana w „Przeglądzie”

Dodaj komentarz