Nikt z nas nie jest bez winy

Pierwsze słowa inscenizacji: „Poszukiwany: Jezus Chrystus…” mają podwójnie znaczenie, nie tylko fizycznego poszukiwania osoby z listu gończego, ale też poszukiwania duchowego tego, o którego istnieniu i głoszonych przez niego ideach, niemal zapomnieliśmy.

Michał Zadara wyreżyserował spektakl Jezus Chrystus Zbawiciel na podstawie tekstów biblijnych skomponowanych w monolog przez, nieżyjącego już niemieckiego aktora, Klausa Kinskiego. Jego monodram – zagrany 20 listopada 1971 roku w Deutschlandhalle w Berlinie –  wzburzył opinię publiczną i wywołał skandal.

Ale nie dla tej skandalizującej otoczki Zadara wystawił go w teatrze. Zresztą tekst sam w sobie skandalizujący nie jest, wywoływał gwałtowne reakcje zapewne ze względu na osobę jego pierwszego wykonawcy i sposób prezentacji.

 

W twórczości Michała Zadary ważny jest nurt teatru publicystycznego, gorącego, podejmującego dyskurs z teraźniejszością, zajmującego stanowisko w istotnych sprawach, czemu reżyser dał wyraz, m.in., spektaklami From Poland with Love, Księga rodzaju 2, Utopia będzie zaraz, Anty-Edyp, czy nawet Aktor Norwida. Inscenizacja Jezus Chrystus Zbawiciel”na stołecznej Scenie Przodownik w ten nurt się wpisuje. Niezwykle trafnie. Staje się ostrym komentarzem do obecnej sytuacji Kościoła katolickiego – z abdykacją jego przywódcy, papieża Benedykta XVI, która wciąż budzi emocje, z niemilknącym pedofilskim skandalem, z odchodzeniem wiernych z katolickiej wspólnoty, ze zrzucaniem sutann przez księży, materialną pazernością, wstecznictwem…

W podziemnej mrocznej salce Sceny Przodownik, widzowie mogą poczuć się, niemal jak pierwsi chrześcijanie. Wśród ostrych gitarowych riffów, niepokojącego rytmu perksusyjnych bębnów, drobna, nieco androgeniczna dziewczyna (Barbara Wysocka) z mikrofonem w ręku krzyczy, skanduje, opowiada, szepcze historię o Jezusie Chrystusie – poszukiwanym przez rządzących tym światem i ich policje; o anarchiście nieuznającym władzy ani jej restrykcji, o wolnym człowieku zlecającym miłość, ubóstwo, odwagę, prawdomówność…
Forma i sposób przekazu przylega do idei wypowiadanego tekstu. Chropawa, trochę niechlujna, pospieszna, jakby w obawie, że ktoś może przerwać tę opowieść, jest pełna żaru, uczciwości i prawdy. Tylko zmianę slajdów, mających być rodzajem scenografii, a przedstawiających ludzi bezdomnych siedzących bezradnie na dworcach oraz wielkomiejskie odczłowieczone „mrówkowce”, mogli sobie twórcy inscenizacji darować. W zderzeniu z tak subtelnym, filozoficznym przekazem, trącą nadmierną łopatologią.
Na szczęście, to niedociągnięcie nie odbiera spektaklowi Zadary siły wyrazu. Wielka to zasługa aktorki Barbary Wysockiej. Jej podanie tekstu jest proste, nieudawane, niezagrane można powiedzieć, ale dzięki temu właśnie mocniej oddziałuje na widza.
Upływ czasu nie osłabił wymowy tekstu Kinskiego, przydał mu jeszcze niepokojącej aktualności. Michał Zadara sięgnął po niego z nadzieją na poruszenie widzów, każdego z osobna, bo nikt z nas nie jest bez winy… Ale także na skłonienie tych, którzy przyjdą na jego spektakl, a reprezentujących przecież różne światopoglądy, do dyskusji o naszej człowieczej kondycji. „Chodzi o to, by wpuścić w dyskurs religijny głos inny niż tylko konserwatywnej prawicy”, podkreśla reżyser. Ufajmy, że ten głos nie zostanie zlekceważony.

Grażyna Korzeniowska

 

Klaus Kinski  Jezus Chrystus Zbawiciel

Przekład: Jan Kapela

Reżyseria: Michał Zadara

Obsada: Barbara Wysocka (aktorka), Leszek Lorent (perkusista), Bartłomiej Tyciński (gitarzysta).
Premiera warszawska 15 lutego 2013 roku, Scena Przodownik, Warszawa
(Premiera „Jezus Chrystus Zbawiciel” odbyła się 7 grudnia 2012 na Festiwalu Boska Komedia)

Dodaj komentarz