Premiera „Cudotwórcy” Briana Friela

Z przykrością informujemy, że z powodu choroby Adama Ferencego planowana na 1 marca premiera „Cudotwórcy” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego na Małej Scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie zostaje przełożona na 22. marca.

 

Troje bohaterów. Wspólna droga. Łączy ich przywiązanie, miłość, nienawiść i magia. Uzdrowiciel Frank Hardy (Adam Ferency), jego towarzyszka życia Grace (Marta Król) i ich impresario Teddy (Andrzej Blumenfeld) przywołują wspomnienia z dwudziestu lat życia spędzonego podczas wędrówki po wsiach i prowincjonalnych miasteczkach Walii, Szkocji, Irlandii.

 

– W „Cudotwórcy” pociąga mnie opowiedzenie jednej historii z trzech perspektyw. Te same zdarzenia bohaterowie różnie widzą i interpretują. To opowieść o poszukiwaczach sensu, uciekających od stabilnej, mieszczańskiej egzystencji. Poszukiwaczach metafizyki, cudu i przygody, o ucieczce od schematów – mówi reżyser spektaklu Wawrzyniec Kostrzewski.

Mój bohater Frank jest obolałym stworem, który przez ten krótki czas, kiedy widzimy go na scenie, niesie swój ból, tragedię niespełnienia. Próbuje oswoić się z tym bólem i tragedią. Robi rachunek sumienia. – opowiada Adam Ferency i dodajePrzy pomocy Franka będę starał się mówić o wątpliwościach, które ogarniają mnie całe życie. Skoro Frank jest cudotwórcą, uzdrowicielem i magiem, to jest też artystą. Nie możemy podejrzewać, że to tylko hochsztapler i iluzjonista, który serwuje ludziom fikcję.

„Cudotwórca” skłania widzów do przyjęcia postawy detektywa. Troje bohaterów opowiada tę samą historię, która osiąga punkt kulminacyjny w hrabstwie Donegal, ale rozłożenie akcentów, ocena zdarzeń, a nawet podstawowe fakty zmieniają się znacząco w każdej wersji. Musimy złożyć własną wersję prawdy i zrozumieć, dlaczego bohaterowie od niej uciekają. Widziałem sztukę wiele razy – zawsze jest dla mnie źródłem niespodzianek i nowych znaczeń. To dramat głęboki, zabawny i bardzo poruszający, ale przede wszystkim jest triumfem czystej siły opowiadania – pisał o sztuce Charles Spencer w The Telegraph.

Brian Friel urodził się w 1929 roku w Irlandii Północnej. Uznawany jest za jednego z najwybitniejszych dramatopisarzy angielskojęzycznych XX wieku. Napisał ponad trzydzieści sztuk granych na całym świecie. Pisał artykuły do „The Irish Press” i krótkie opowiadania do „The New Yorker”. Był dyrektorem Field Day Theatre Company. Spod jego pióra wyszły m.in. dramaty: „Here I Come!”, „The Loves of Cass McGuire”, „Lovers”, „The Freedom of The City”, „Volunteers”, „Living Quarters”, “Faith Healer” (“Cudotwórca”), „Translations” (“Przekłady”). Jego najbardziej znaną sztuką, wystawiana także w Polsce jest „Dancing at Lughnasa” („Tańce w Ballybeg”). Poza „Cudotwórcą” na polski przełożono jego cztery dramaty: „Obywatelstwo honorowe”, „Przekłady”, „Molly Sweeney” i „Tańce w Ballybeg”. Friel uchodzi za człowieka niezwykle skrytego, rzadko udziela wywiadów, biografowie nie są pewni podstawowych informacji o jego życiu.

Dodaj komentarz