Strzały w niewielkiej kawiarence

Tomasz Miłkowski pisze w „Przeglądzie” (nr 5/2013) o premierze Pod Akacjami Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego na scenie Mrowisko w Teatrze Rampa:

 

Grzegorz Mrówczyński przyzwyczaił już nas do starannego doboru repertuaru na maleńkiej scenie Mrowisko w Teatrze Rampa. Po m.in. Matce Witkacego, Kleopatrze i Cezarze Norwida teraz dał Pod Akacjami Iwaszkiewicza, sztukę niemal nie grywaną od ćwierć wieku, kiedy wypłynęła jako znalezisko w papierach po pisarzu i szybko została zapomniana. A sztuka jest grzechu warta, nie tylko jako ogniwo twórczości Iwaszkiewicza (jej powstanie bezpośrednio poprzedziło sławną Matkę Joannę od Aniołów), ale jako sceniczny traktat moralny o dopuszczalności odwetu i cenie powodowania czynami wedle reguły wet za wet.

 

Młody człowiek, wykonawca podziemnych (w domyśle:AK-owskich) wyroków na zdrajcach, wysługujących się hitlerowcom, zderza się z wybuchłym nagle uczuciem do kobiety, którą, jak się okaże, ma zabić. Ciężar straszliwego czynu zdejmuje z jego barków ksiądz, dobrotliwy wydawałoby się i pełen pokory, a jednak podejmujący się czynu, który moralnie potępia, ale od którego odstąpić już nie można. Moralna waga, obciążona jest tu w równej mierze ludzkimi odruchami serca, emocjami, filozoficznymi subtelnościami, co patriotycznym obowiązkiem i systemem wartości, jakie winien respektować katolik. Pytanie, jakie staje przed bohaterami (i widzami) brzmi: czy są takie racje, które uzasadniają zabijanie, w szczególności skrytobójcze (dziś powiedzielibyśmy: terrorystyczne)?

Niełatwo to udźwignąć, właściwie nie sposób i o tym jest ten spektakl, w którym role niezapomnianą, mocną i w pewnej mierze mroczną tworzy jako ksiądz Marek Frąckowiak, a młodzi aktorzy (bo Mrowisko to scena studyjna) próbują za nim nadążyć. Najbliższy celu spośród nich jest Piotr Mrówczyński w roli niedoszłego wykonawcy wyroku, któremu w jednej chwili rozsypuje się świat jednoznacznie określonych cech, wedle podziału złe-dobre. Mrówczyński wydobywa z postaci jego chłopięca wrażliwość, bezradność, trochę w duchu Kordianowskiej niemocy. Debiutującej jako panna Flora Adrii Jakubik brak jeszcze umiejętności powściągania emocji i dozowania środków, ale rola mimo to zapowiada możliwości młodej aktorki.

Słowo należy się przestrzeni, zawsze odmiennie w Mrowisku aranżowanej, choć miejsca tu na lekarstwo. Dość jednak, aby Małgorzata Treutler wyczarowała zacienione wyplatane stoliki i fotele pod akacją, których spokojna słodycz podkreślana trelem słowików wchodzi w dramaturgiczny konflikt z dylematami, jakie stają przed bohaterami. Warto wsłuchać się w Iwaszkiewiczowski dialog, w jego subtelne treści. Nie wolno tylko się spóźniać: spóźniony widz musiałby w spektaklu „zagrać”: wejście na salę to jednocześnie droga na zaplecze kawiarni „Pod akacjami”.

 

Tomasz Miłkowski

 

POD AKACJAMI Jarosława Iwaszkiewicza, reż. Grzegorz Mrówczyński, scenografia: Małgorzata Treutler,Teatr Rampa, Scena Mrowisko, premiera 10 stycznia 2013

 

Dodaj komentarz