Siła woli

Na łamach „Stolicy” o „Sile przyzwyczajenia” w Ateneum:

Wytarty banał, że sztuka wymaga poświęceń, nabiera w tym przedstawieniu, polskiej prapremierze dramatu Thomasa Bernharda, groźnego odcienia. Bez wytężonych ćwiczeń nie można osiągnąć spodziewanego efektu ani w muzyce, ani w teatrze. W cyrku można nawet postradać życie.

 

 

Dobrze o tym wie dyrektor Caribaldi, którego córka woltyżerka spadła podczas podniebnego występu i w następstwie wypadku umarła. A i on sam, treser koni, doznał niegdyś kontuzji i teraz chroma, a jego bratanek nie jeden raz został pokąsany przez tresowane zwierzęta. Nic więc dziwnego, że Caribaldi rządzi w cyrku żelazną ręką, wciąż nadzoruje ćwiczenia, mało tego wraz z czwórką swoich podwładnych od lat ćwiczy kwartet smyczkowy Schuberta Pstrąg ze złudną nadzieją, że dojdzie kiedyś od perfekcji. Ta rola to wielkie osiągnięcie aktorskie Krzysztofa Gosztyły, który specjalnie dla niej po 35 latach wrócił do porzuconej wiolonczeli, bo kiedyś nie chciał temu instrumentowi podporządkować całego swego życia.

Tomasz Miłkowski

 

SIŁA PRZYZWYCZAJENIA Thomasa Bernharda, tłum, Monika Muskała, reż. Magdalena Miklasz, scenografia Ewa Woźniak, Teatr Ateneum, Scena 61, premiera 10 listopada 2012

 

Dodaj komentarz