Pięknie, mądrze, wzruszająco

 

Wystarczy bardzo dobry tekst zdolnego dramaturga, sprawny reżyser, grupa utalentowanych aktorów i mamy świetny spektakl! Tylko tyle i aż tyle!
Dobrze się stało, że Tadeusz Słobodzianek, nowy dyrektor połączonych sił teatrów Dramatycznego, Na Woli i Laboratorium Dramatu, wznowił przedstawienie Merlin. Inna historia, którego jest autorem. Nieżyczliwi zapytają dlaczego sięgnął po swój dramat? I będą to zapewne ci, którzy spektaklu nie oglądali. Ci, którym – właśnie dzięki wznowieniu – udało się go zobaczyć, takich wątpliwości nie mają. Nieczęsto bowiem we współczesnym teatrze zdarza się inscenizacja tak perfekcyjna.

 

Słobodzianek napisał swoją wersję opowieści o królu Arturze, rycerzach okrągłego stołu, czarodzieju Merlinie i jego nieodłącznej Vivianie. Stworzył pełną uroku, wdzięku i poczucia humoru przypowieść, która w swojej pozornej prostocie mieści bogactwo sensów o człowieczej kondycji, najogólniej rzecz ujmując. I chociaż większości widzom nieobca jest zapewne historia króla Artura i jego towarzyszy, spektakl w Teatrze na Woli ogląda się z niesłabnącym zainteresowaniem i z rosnącą – z każdą minutą – satysfakcją.
To także zasługa reżysera Onderja Spisaka, który stworzył go przy pomocy niezwykle prostych zabiegów inscenizacyjnych. Właściwie nie ma w Merlinie. Inna historia rekwizytów poza wielkim okrągłym stołem i siedmioma fotelami dla Artura i jego druhów. Stół zmienia się w zależności od tego, gdzie rozgrywa się dana scena – w taflę jeziora, górę, łoże, stos ofiarny… Nie ma też właściwe muzyki. Dźwięki, wszelakie odgłosy, których wymaga opowiadana historia, tworzą aktorzy, użyci w tym spektaklu przez reżysera jak… kukły, co nie odbiera ich kreacjom siły wyrazu.
Musimy wyznać, że dawno nie widzieliśmy na scenie tak dobrej gry zespołowej, a przecież na niej zasadza się istota teatru. Jednocześnie każdy z aktorów stworzył przekonywającą, charakterystyczną rolę, w którą wpisane są śmiech i tragizm, szlachetność i małość, mądrość i głupota, szczodrobliwość i zawiść…
Nawet jeśli będzie to pewną przesadą, należy zakończyć ten tekst hymnem na cześć tych, których oglądaliśmy tego dnia na scenie (niektóre role są dublowane): Janusza R. Nowickiego (Merlin), Anny Gajewskiej (Viviana), Agnieszki Warchulskiej (Ginewra), Leszka Lichoty (Artur), Mariusza Drężka (Gowen), Roberta T. Majewskiego (Keu), Damiana Łukawskiego (Percewal), Marcina Sztabińskiego (Mordret), Michała Maliszewskiego (Klaudas), Oskara Hamerskiego (Lancelot).
Ten spektakl pokazuje, jak dobrymi są aktorami. A w widzach, po wybrzmieniu przedstawienia, rodzi się ochota na natychmiastowe z nimi spotkanie.

Grażyna Korzeniowska
_____________________________________

Tadeusz Słobodzianek „Merlin.Inna historia”

Obsada:
Merlin – Janusz R. Nowicki/ Jarosław Gajewski /Łukasz Lewandowski
Viviana – Anna Gajewska
Ginewra – Agnieszka Warchulska/ Anna Gryszkówna (aktorka Teatru Narodowego)
Artur – Leszek Lichota
Gowen – Mariusz Drężek
Keu – Robert T. Majewski/ Arkadiusz Janiczek (aktor Teatru Narodowego)
Percewal – Damian Łukawski
Mordret – Marcin Sztabiński/ Marcin Przybylski (aktor Teatru Narodowego)
Klaudas – Michał Maliszewski
Lancelot – Oskar Hamerski (aktor Teatru Narodowego)

Reżyseria – Ondrej Spišák

Scenografia – Frantisek Liptak
Opracowanie muzyczne – Jan Bernad
II reżyser – Aldona Figura
Kierownik produkcji – Magdalena Romańska
Asystent reżysera – Mateusz Karoń

Teatr na Woli – wznowienie 15 grudnia 2012 roku.
___________________
Premiera „Merlin. Inna historia” odbyła się w Teatrze Narodowym 16 grudnia 2003 roku.

Premiera „Merlin. Inna historia” w Laboratorium Dramatu 15 stycznia 2010 roku.

Dodaj komentarz