Myśli o krytyce: Wojciech Natanson

 

Ażeby być krytykiem, nie wystarcza umieć wyrażać w odrębny sposób swoje wrażenia, wywołane przez zjawisko artystyczne. Trzeba jeszcze uczynić to w taki sposób, ażeby czytającą publiczność zbliżyć do dzieła sztuki, ażeby jej ukazać piękno i mądrość tego dzieła, ażeby ją nauczyć wrażliwości i odczuwania (….) Egzekucje i surowe werdykty dziwnie mało przyczyniły się do postępu sztuki, do jej rozwoju i uszlachetnienia. Czy mam przypominać dziesiątki artystów zdławionych przez obojętność lub wrogie stanowisko krytyków?

Wojciech Natanson, Chwyty i zachwyty, 1934

Opublikowany w AKT

Dodaj komentarz