Małe zbrodnie małżeńskie – raz jeszcze

 

Małe zbrodnie małżeńskie (fr. Petits crimes conjugaux) – dramat Erica-Emmanuela Schmitta z 2003 roku (polska prapremiera w 2005 r. w teatrze Ateneum), od czasu jego wydania w Polsce (2005) cieszy się niezmiennie wielką popularnością w naszych teatrach. Sztukę wystawiano chyba wszędzie: w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Szczecinie, Białymstoku, Opolu, nie mówiąc już o Teatrze Telewizji (w 2006 r.).

 

Ta jej teatralna popularność nie wynika ani z niskiego budżetu (sztuka dla dwojga aktorów), ani z tematu – starego jak świat – relacji w małżeństwie. Jest to dobrze napisany utwór, z wartkimi błyskotliwymi dialogami, niebanalnymi, skłaniający do przemyśleń po wyjściu z teatru. I co niemniej ważne – dający aktorom duże pole do popisu.

Już pierwsza wypowiedziana kwestia budzi zaciekawienie widza: „Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą”. A dalej jest nie mniej ciekawie, choć nie jest to kryminał, a psychodrama.

Sztuka o wyobcowaniu bliskich sobie ludzi to przewrotna, zabawna i pełna zaskakujących zwrotów akcji opowieść o małżeństwie, w którym uczucia się wypaliły, a parze nie udało się zbudować innych, choćby przyjacielskich relacji. To sztuka o braku porozumienia i próbie rozwiązywania konfliktów agresją (też fizyczną), czy ucieczką w alkohol. To opowieść, w której pełno niedopowiedzeń, aluzji, kłamstw, intryg, podejrzliwości, braku zaufania i… samotności. Jak z tego wybrną bohaterowie?

Pokazuje to po raz drugi – tym razem w warszawskim Teatrze Praga – Marek Pasieczny, który wcześniej reżyserował już tę sztukę w szczecińskim Teatrze Współczesnym. Tym razem wyreżyserował ją dla Katarzyny Herman i Redbada Klijnstry, którzy grają te role brawurowo – to utożsamiając się z postaciami sztuki, to znów dystansując od nich, znakomicie uprawiając szermierkę słowną, nasyconą emocjami.

Spektakl jest grany w nowej siedzibie Teatru Praga – w Mazowieckim Centrum Kultury na Elektoralnej, ale nie na scenie, a w miejscu przebudowanej na tę okazję, widowni. Umieszczony pośrodku skrawek podestu spełniający rolę sceny niweluje dystans między aktorami a widzami, tworząc kameralną atmosferę, oddającą materię sztuki. To sprawia, że owe sceny z życia małżeńskiego dotykają widzów równie mocno jak bohaterów sztuki i ich artystycznych odtwórców.

Anna Leszkowska

MAŁE ZBRODNIE MAŁŻEŃSKIE Erica-Emmanuela Schmitta, tłum. Barbara Grzegorzewska, reż., opr. muz. Marek Pasieczny, scenografia i kostiumy Katarzyna Stochalska, światło Damian Pawella, Obsada: Lisa – Katarzyna Herman, Gilles – Redbad Klijnstra, teatrpraga.pl, Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Scena Elektoralna 12, premiera 27 października 2012

Dodaj komentarz