Demoludy 2012

 

Pod koniec października w Olsztynie odbył się szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy. Były to cztery bogato inkrustowane teatralnymi wrażeniami dni (17-20 października), podczas których mogliśmy oglądać spektakle z Rosji, Rumunii, Węgier, Litwy, Chorwacji i Polski. Oprócz spektakli publiczność mogła uczestniczyć w czytaniach performatywnych, spotkaniach w klubie festiwalowym oraz koncercie wyjątkowego kobiecego kwartetu Eva Quartet.

Tegoroczny festiwal upłynął pod znakiem kobiet. Organizatorzy festiwalu tworząc hasło Wolność, zamiast kwiatka chcieli poruszyć kwestię kobiecości we współczesnych krajach Europy środkowo-wschodniej. Kraje te, jako spadkobiercy długiej komunistycznej historii, kojarzyły kobiecość ze zmitologizowanym Dniem Kobiet i sztandarowym goździkiem czy rajstopami. Choć od legendarnego strajku pracownic przemysłu odzieżowego, dającego początek tak ważnemu komunistycznemu obrządkowi, minął wiek cały, to pozycja kobiet w społeczeństwach tak zwanych demoludów jest nadal dyskutowana oraz ciągle niejasna. Ważne są więc pytania o role, jakie pełnią w kontekście społecznym, kulturowym, ale też takim zwykłym, domowym, gdy stereotypy i maski tracą na znaczeniu, a człowiek- kobieta zostaje sama bezbronna wobec własnych myśli i przeżyć.

Festiwal otwierała miejscowa produkcja Teatru im. Stefana Jaracza Królowa ciast w reżyserii Katarzyny Kalwat. Przepełniona groteską i czarnym humorem sztuka węgierskiego dramaturga Beli Pintera bez zbędnych ceregieli odsłania kulisy patologicznego domostwa styranizowanego przez milicjanta – alkoholika, który z pełnym zaangażowaniem podchodzi do swej roli głowy rodziny i zamienia swój dom w koszary wojskowe. Błyskotliwie napisana oraz brawurowo zagrana sztuka angażuje uwagę i rozśmiesza, choć często z ukłuciem wyrzutów sumienia, bo opowiada historię dramatycznych przeżyć członków styranizowanej rodziny. Absurd miesza się z bólem i cierpieniem tworząc smakowity teatralny kąsek dla publiczności. Oczywiście, nie byłby on taki bez koronkowej reżyserii, sugestywnej gry aktorskiej oraz groteskowej scenografii, dopełniającej obraz degrengolady ogniska domowego, w którym kobiety są zepchnięte do służebnic i maskotek sfrustrowanego mężczyzny.

Zobaczyliśmy również Mięso Lany Šarić, gdzie autorka zastanawia się nad relacją pomiędzy samotną sfrustrowaną matką a jej córką, buntującą się przeciwko kontrolującej i wszystkowiedzącej rodzicielce. Tytułowe mięso, to ciało kobiety, ale też córka jako narzędzie w rękach matki do zapewnienia sobie dostatniej przyszłości. W reżyserowanym przez Piotra Waligórskiego czytaniu performatywnym rys psychologiczny każdej z postaci jest niejednoznaczny, a aktorzy bez zbędnego patosu i sentymentalizmu wcielają się w swoich bohaterów. Autorka, będąca gościem festiwalu, w swojej refleksji przyznała, że w tej interpretacji bardzo zwracała uwagę Irena Telesz w roli matki.

Po matce oraz córce, przychodzi czas na panią domu, która jest w stanie okiełznać nawet agentów KGB mieszkających w jej domu, a będących klawiszami aresztu domowego dla jej męża – białoruskiego aktywisty (Dwóch w moim domu, Teatr.doc, Rosja). W kalejdoskopie kobiecych postaci nie mogło też zabraknąć trzech podstarzałych bigotek w brawurowo zagranym węgierskim spektaklu Prezydentki w reżyserii Tamása Aschera. Mogliśmy również zobaczyć studium rozpadu osobowości kobiecej będącej w bezbronnej pasywności wobec wkraczającej w jej życie depresji w spektaklu Chaos Litewskiego Teatru Narodowego.

Rumuński Teatr Act zaprezentował Zabawy na podwórku, gdzie w minimalistycznej scenerii mogliśmy obserwować dramat zgwałconej młodej dziewczyny. Młodzi twórcy spektaklu doskonale wcielają się w role ofiar i oprawców, przełączając się między nimi w sposób niezauważalny, lecz jednocześnie rysując każdą z postaci dokładnie i przekonywająco. W minimalistycznej scenografii, z precyzyjną reżyserią na naszych oczach odbywa się tragedia czternastoletniej dziewczyny (doskonale zagranej przez Ioanę Manciu), która będąc młodą i naiwną, nie rozumie kodów jakich używają jej rówieśnicy, co krok po kroku prowadzi ją do zagłady. Równoległy plan rozprawy sądowej w tej sprawie odsłania bezwzględność adwokatów i bezradność ofiary, która niepostrzeżenie na naszych oczach zostaje zamieniana w oprawcę. Przejmujący dramat autorstwa Edny Mazya pozostawia nas w zadumie nad tym dlaczego nieletni chłopcy posuwają się do takich czynów, dlaczego nadal w społeczeństwie pokutuje pogląd, że przyjacielskie zachowanie i uśmiech mogą w sądzie być uznane za zachętę do gwałtu, a jednocześnie ile takich dziewcząt jak Dvori milczy właśnie z tego powodu.

Festiwal zamykał spektakl Aleksandra. Rzecz o Piłsudskim Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu w reżyserii Sylwii Chutnik, metaforyczny obraz kobiety żyjącej w cieniu historii i pomijanej w dziejach zaszczytów i zasług, dopełniając tym samym obraz kobiety w ogóle, który próbowali zarysować organizatorzy festiwalu.

Oglądając ten obraz kobiecości w różnych formach oraz rolach społecznych i stanach psychicznych, nie można było oprzeć się wrażeniu, że istnieje jakiś uniwersalny głos kobiecy, który przechodzi ponad uwarunkowaniami kulturowymi krajów dramatopisarzy, czy twórców teatru. Głos kobiecy, głos o kobietach, który przebrzmiał w czasie tegorocznego festiwalu bawił, wzruszał, pobudzał do przemyśleń. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie fakt, że każdy z zaproponowanych przez organizatorów spektakli był świetnie dopracowaną produkcją teatralną, ze świetnymi interpretacjami aktorskimi, umiejętną reżyserią i odpowiednio skonstruowaną scenografią.

Olsztyński festiwal na pewno zasługuje na uwagę nie tylko Olsztynian, ale wszystkich smakoszy teatralnych, gdyż zarówno sztuki, jak i produkcje dobierane są precyzyjnie, a każda z nich w pełni zasługuje na uwagę widza. Cieszy też fakt, że kluczem, którym posługują się organizatorzy Demoludów, jest zaciekawienie dobrym teatrem, niekoniecznie naznaczone stygmatem sztampy gwiazdorskiej. Efekt tej ciekawości jest ożywczy i inspirujący. Z zaciekawieniem czekam na kolejną edycję i polecam zapisanie sobie w kalendarzu terminu następnego Olsztyńskiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Demoludy.

 

Anna Kędziorek

 

fot. Irena Telesz czyta „Mięso”

Dodaj komentarz