Śmierć proroka i inne historie o końcu świata

Na tom składają się trzy dramaty, pisane w okresie ponad ćwierćwiecza (1985-2011). Tadeusz Słobodzianek, zafascynowany dziejami sekciarzy na wschodnich rubieżach przedwojennej Rzeczypospolitej, którzy skupiali się wokół pojawiających się proroków i ocalałych rzekomo carów, a inspirowany książkami, poświęconymi temu zjawisku (m.in. „Wierszalin” Włodzimierza Pawluczuka), podążył ich śladami – pisze Tomasz Miłkowski w Magazynie Literackim Książki.

Przy czym nie chodziło mu o literalne odtworzenie historii sekty czy quasicarskiej świty, ale raczej atmosfery tęsknoty za ładem i porządkującą ideą, która narodziła się w okresie wielkich napięć i przewartościowań (wojna, rewolucja bolszewicka, carobójstwo i upadek Rosji). Czas swego rodzaju zawieszenia, kiedy stary świat legł w gruzach, a nowy powstawał w bólach, sprzyjał pojawianiu się proroków wieszczących koniec świata i fałszywych carów obiecujących powrót starych, dobrych czasów, ale i przywódców rewolty, która miała do końca wymieść z powierzchni ziemi wszelkich wyzyskiwaczy.

Wszystkie te elementy społecznej układanki, oparłszy się na dokumentach i wyobraźni, spożytkował dramaturg już w „Carze Mikołaju”, będącym swego rodzaju rekonesansem, rozpoznaniem sytuacji, ale przede wszystkim artystycznym przetworzeniem zachowań wiejskiej gromady wobec domniemanego ocaleńca, ostatniego z Romanowów, który pojawiwszy się w Ciełuszkach, uznany został za przyszłego wskrzesiciela Cesarstwa Niemieckiego.

W „Proroku lulji” opowiada Słobodzianek inny fragment historii: dzieje niedoszłego do skutku ukrzyżowania proroka, uznanego przez wyznawców za nowe wcielenie Chrystusa i jako nowe wcielenie przeznaczonego na ofiarę, która miała zapewnić światu ponowne oczyszczenie z grzechu, nim ten świat ostatecznie się skończy.

Wreszcie powstała „Śmierć proroka”, dramat chronologicznie najnowszy, ale i ostatni rozdział Wierszalińskiego tryptyku. To w Wierszalinie, gdzie znajdowała się siedziba sekty i jej centrum świata – Eliasz Klimowicz, zwany prorokiem Ilją, podczas wojny zostanie aresztowany przez NKWD i wywieziony w głąb ZSRR, a wiadomości o jego dalszym żywocie staną się coraz bardziej wątle. Tak kończy się Wierszaliński świat, który dzisiaj coraz bardziej zarasta młodym lasem.

Autor nie wystawia swoich bohaterów na pośmiewisko ani też nie buduje im kapliczek – zachowuje się jak rzetelny obserwator, badacz, reporter, ktoś, kto chce zrozumieć, skąd w ludziach tak wielka potrzeba wiary (religijnej, wiernopoddańczej albo komunistycznej), niekiedy naiwnej a nawet śmiesznej, ale przecież autentycznej.

 

*

Tadeusz Słobodzianek

Śmierć proroka i inne historie o końcu świata

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012, s. 288, 39,90 zl, ISBN 978-83-7536-401-9

„Śmierć proroka i inne historie o końcu świata”
Tomasz Miłkowski
Magazyn Literacki Książki nr 9/09-12
10-10-2012

Dodaj komentarz