Sztama z dziadkami

 

 

Dla bohatera Rodziny Połanieckich, ale i dla Henryka Sienkiewicza kobieta trzydziestoparoletnia była właściwie staruszką. Mniej więcej pół wieku temu cenzus starczy przesunął się w okolice pięćdziesiątki. Simone de Beauvoir odnotowywała wówczas: Zadrżałam, kiedy miałam 50 lat i pewna amerykańska studentka przekazała mi słowa swojej koleżanki: „Przestań, Simone de Beauvoir to staruszka!”.

 

 

W tym samym czasie w Warszawie mówiło się o „wieku trolejbusowym” za sprawą numerów jeżdżących jeszcze wówczas po stolicy trolejbusów, które zaczynały się od pięćdziesiątki. Upłynęła dekada lub dwie, kiedy starość ulokowano po ukończeniu 65. roku życia. I choć teraz, w nawiązaniu do projektowanego przesunięcia wieku emerytalnego do 67. roku życia, wprowadza się do tej granicy oficjalną korektę, to ekonomiści i socjolodzy zajmujący się procesem starzenia się społeczeństw skłonni są za wiek starczy uznawać przekroczenie osiemdziesiątki, a sześćdziesięciolatków nazywają „juniorami starszymi”.

Można ten proces określać jako wydłużenie młodości-dojrzałości (juniorzy starsi), albo jako przedłużenie starości. Tak czy owak, zegar biologiczny biegnie w jedną stronę, i nie wystarczy przyjąć do wiadomości, że czas, jaki pozostaje ludziom do przeżycia, jest coraz dłuższy. Trzeba zrozumieć ogromne konsekwencje tej przemiany.

Do niedawna starość była tematem tabu, czymś gorszym od pornografii (stąd doprowadzony do przesady kult młodości). Wspomniana już Simone de de Beauvoir w książce Starość (1970) pisała: Czy starcy też są ludźmi? Gdy spojrzy się na sposób traktowania ich w naszym społeczeństwie, można w to wątpić. Wynika z niego, że starzy ludzie nie mają ani tych samych potrzeb, ani tych samych praw co reszta. Innymi słowy, odmawia się im minimum, powszechnie uważanego za niezbędne. Może coś się zmieniło od tego czasu, kiedy pisała te słowa, ale niezbyt wiele. Stąd też ogłoszenie przez UNESCO tego roku Rokiem Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej trafia w jeden z najczulszych punktów współczesnej cywilizacji.

Pora zmierzyć się z tym wyzwaniem, jakim dla naszych czasów stało się znaczne wydłużenie okresu ludzkiej aktywności. Program WZAJEMNOŚĆ, który realizowany będzie w Warszawie w połowie października nawiązuje do inicjatywy UNESCO. Przez kilka dni (12-17 października) stolica będzie świadkiem wielu wydarzeń skupiających uwagę na problemach ludzi starszych i relacjach między pokoleniami. W programie dominują propozycje wpisywane na ogół do menu „kultura”, z tym że o specyficznym odcieniu ze względu na wiążącą całość tematykę i nadzieję, że uwaga choć na chwilę skupi się wokół pytania: co robić, aby wydłużyć sprawność fizyczną i intelektualną starzejącego się społeczeństwa. Polska ma szczególnie wiele do zrobienia: badania i wskaźnik zdrowotności ostrzegają, że jesteśmy dalece w tyle za innymi krajami Unii Europejskiej. Podobnie jest z aktywnością zawodową osób w wieku 50+

Nie sposób oczekiwać, że jeden, nawet najbogatszy, program zmieni radykalnie stan rzeczy (choć kropla drąży skałę). Zwłaszcza że idzie o gruntowną przebudowę nastawienia władzy i całego społeczeństwa do kwestii starości, a nie skwitowanie sprawy tytułem znamiennego dramatu Doroty Masłowskiej Między nami dobrze jest, który dowodzi, że wcale dobrze nie jest. Nie o łatwe pociechy i czarodziejskie różdżki tu idzie, ale, jak pisała Katarzyna Dębska, o „głęboką przemianę społeczeństwa, które zobaczy w starych ludziach nie tylko siebie za kilkanaście/kilkadziesiąt lat, ale po prostu jednostki dysponujące takimi samymi (równymi) prawami jak ludzie młodzi”. To niełatwe zadanie, wymagające żmudnych działań, do których zachęca impuls nadany przez UNESCO i na swoją skromniejszą skalę program Wzajemność.

 

Tomasz Miłkowski

 

 

WZAJEMNOŚĆ

Program realizowany na zlecenie miasta stołecznego Warszawy w Roku Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej

12-17 października, Warszawa

 

Program obejmuje wiele zdarzeń: od żartobliwej wystawy rysunków znanego satyryka Andrzeja Mleczki w Teatrze Powszechnym po panel poświęcony aktywizacji osób starszych moderowany przez prof. Janusza Czapińskiego. Będzie można wziąć udział w międzypokoleniowym pikniku w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej przy ul. Jezuickiej i Dniu Seniora w Centrum Kultury Łowicka – będą warsztaty, porady specjalistów i projekcje filmowe. W programie znalazł się także spektakl Tacy duzi chłopcy ułożony do piosenek Jana Wołka w reżyserii Piotra Machalicy, przegląd spektakli Teatru TV Wzajemność: Trzy pokolenia (oba wydarzenia w Teatrze Powszechnym), przegląd filmów (w kinie Luna) i wieczór piosenki Haliny Kunickiej w Studiu Polskiego Radia im. Władysława Szpilmana. Projekcjom spektakli TV (Moja córeczka, Nad Złotym Stawem i Warszawa) i filmów (Pręgi, Pora umierać) towarzyszyć będą spotkania z ich twórcami. Wstęp na wszystkie imprezy bezpłatny po uprzedniej rezerwacji zaproszeń. Tygodnik Przegląd jest patronem prasowym programu.

 

Szczegółowy program imprez na stronie:

 

http://www.totudruk.home.pl/aktywni/wydarzenia.html

 

Tekst publikowany w tygodniku Przegląd 2012 nr 41

 

 

Dodaj komentarz