Burza Talara dla pięciorga

 

Czy można wystawić Szekspirowską Burzę w pięć osób? Igor Gorzkowski dowodzi, że można, choć to – jak zawsze – adaptacja, tym razem ograniczona liczbą bohaterów.

 

 

Na tle trzech płóciennych płacht wyobrażających żagle i przy zastosowaniu skromnych rekwizytów (kubły, żelazna beczka, schody, podwieszone kostiumy na zmianę dla Ariela, skrzynia), a także rozsuwanej zastawki, za którą kryje się magiczny świat zwiewnych duchów, toczy się gra, której reżyserem jest Prospero (hipnotyzujący otoczenie Henryk Talar), z pewnym zaciekawieniem obserwujący wyniki swoich posunięć, czasem zaskoczony, jakim bywa tyranem. Zanim odejdzie, bez przekonania, że świat będzie lepszy, przede wszystkim wprowadza w świat córkę Mirandę, która w kreacji Wiktorii Gorodeckiej jest początkowo postacią zwiewną, jak baletniczka z pozytywki, sterowaną przez ojca, aby przeszedłszy fascynację pierwszym ujrzanym mężczyzną, dojrzeć do samodzielności. Aktorka pokazuje ten proces z wielkim wyczuciem i wdziękiem, zaraźliwym entuzjazmem i delikatnością. Kiedy ujrzy Ferdynanda, na jej twarzy ukaże się niewinny zachwyt, a kiedy na moment musi go opuścić wraca kilkakrotnie, aby przez moment na niego zerknąć z ukrycia. Uwolniony Ariel (Bartłomiej Bobrowski z finezją ukazujący eteryczność i mglistość Dobra) i Kaliban (Wiktor Korzeniowski jako niereformowalne Zło) wracają do swoich ról, ale nie zmienią świata na lepsze.

Tomasz Miłkowski

 

BURZA wg Szekspira, scenariusz i reż. Igor Gorzkowski, scenografia Joanna Gawrońska, kostiumy Magdalena Dąbrowska, muz. Piotr Tabakiernik, obsada Wiktoria Gorodeckaja (Teatr Narodowy), Bartłomiej Bobrowski (Teatr Narodowy), Mateusz Rusin (Teatr Narodowy), Henryk Talar, Wiktor Korzeniewski, Teatr Ochoty i Studio Teatralne Koło, premiera 8 września 2012

 

Recenzja opublikowana an łamach „:Przeglądu” 2012 nr 39

Dodaj komentarz