PORUCZNIK Z INISHMORE

 

McDonagh zabija śmiechem, unieważnia terroryzm ukazaniem jego absurdalności w wynaturzonej i zdegenerowanej formie. Aktorzy dają tu prawdziwy popis swych umiejętności komicznych ani razu nie popadając w przesadę, mimo że na przesadzie opiera się pomysł przedstawienia – wszystkiego tu za dużo: trupów, krwi, deklaracji, głupoty, a nawet kotów (tylko w wyobraźni). Królową spektaklu jest Agnieszka Suchora, która stworzyła portret młodocianej kandydatki na terrorystkę, rwącej się do tej roboty, nawiedzonej i bezwzględnej, acz rychło zniechęconej (uwaga!) nudą zabijania.

PORUCZNIK Z INISHMORE Martina McDonagha, tłum. Klaudyna Rozhin, reż. Maciej Englert, scen. Marcin Stajewski, Scena w Baraku, premiera 10 grudnia 2003

Dodaj komentarz