Wszystko się zmienia (oppening speach)

 

Panie i Panowie, Koledzy, Przyjaciele!

Tak to się wszystko zmienia… Wszystko: teatr, czyli świat, IATC, my sami.

Pierwszą poważniejszą nagrodą – nagrodą Polskiej Sekcji IATC „dla młodego krytyka teatralnego” – uhonorowano mnie… z górą czterdzieści lat temu. Krótko potem, na całe już życie, wszedłem w struktury i rozpocząłem pracę w naszej organizacji. Był to jeszcze czas Ojców Założycieli Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych – czas Romana Szydłowskiego, Jana Kotta, André Campe’a… Dziś, w pełni świadom ich dokonań dla światowego środowiska krytyków, chylę przed nimi czoło.

W 1975 roku, jako młody wówczas wolontariusz, krzątałem się przy organizacji pierwszego w Polsce, tutaj – w Warszawie, Kongresu IATC. Odbywały się później w Polsce kolejne światowe kongresy naszej organizacji – w 1992 w Warszawie, w 1998 w Gdańsku; dziś w Polsce mamy zaszczyt witać Was, Drodzy Koledzy, po raz czwarty. W odmiennym pejzażu świata, teatru, wobec wciąż nowych zadań i dokonań naszego środowiska. Wszystko się zmienia, na szczęście.

Z Polską Sekcją IATC szliśmy wspólnie przez wszystkie epoki minionego, z górą, półwiecza. Poprzez zmieniający się pejzaż społeczeństw, polityki, poprzez zatem dynamicznie zmieniający się również teatr oraz style krytycznej o nim refleksji. Kawał drogi… W IATC – od Romana Szydłowskiego po Tomasza Miłkowskiego. Kiedy przez dwadzieścia lat kierowałem pracami Polskiej Sekcji, czynić to usiłowałem już, rzecz jasna, na odmienne sposoby niż Roman Szydłowski. Od dziesięciu lat, w znów nowej rzeczywistości, w polskich i międzynarodowych strukturach IATC zgoła odmienne zadania realizuje Tomasz Miłkowski. Wszystko się zmienia – i wszyscy zebrani w tej sali mamy powód do dumy, że krytyka teatralna niezmiennie twórczo uczestniczy w owej zmienności czasów.

Starsi z nas tu zebranych – a witam ich ze szczególną radością i sentymentem – doskonale pamiętają „dwa teatry” po obydwu stronach berlińskiego muru. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych za żelazną kurtynę tłumnie do polskiego teatru zjeżdżali koledzy z „drugiej strony” ówczesnego świata. Odkrywali i wynosili w świat świadomość, że nad Wisłą trwa, wówczas, złota epoka polskiego teatru. Ten teatr dla Zachodu odkrywali Raymonde Tempkine, Georges Banu, wielu z was. Z czasem książki o tym czasie teatru polskiego, życia teatralnego Europy Centralnej i Wschodniej publikowali John Elsom, Kalina Stefanowa; dzisiaj już historyczne świadectwa czasu szczęśliwie minionego. Wszystko się, na szczęście, zmienia.

W ostatnim dwudziestoleciu teatr europejski – a w nim w znacznym stopniu teatr polski – odzwierciedlił wielki obrót świata po upadku berlińskiego muru, a co za tym idzie: przemiany mentalności i jej artystyczną ekspresję. W tym tygodniu w Warszawie będziemy wspólnie myśleć o teatrze dzisiejszym, który w lustrze sceny odbija kształty i sensy tego świata, który należy już przede wszystkim do najmłodszych z nas. Będziemy zastanawiać się nad siłami i środkami teatru poza teatrem. I słusznie – bo teatr istnieje wszak także poza teatrem. Teatr, czyli świat, cudownie trwały dzięki swej nieustannej zmienności. I niechaj tak nadal wszystko się zmienia.

Witajcie!

 

Andrzej ŻXurowski

Wiceprezes Honorowy IATC/AICT

Dodaj komentarz