Prawdziwa muzyka obroni się sama

Amadejs Petera Shaffera w reżyserii Jana-Willema van den Boscha w  Dailes Teātris w Rydze, to nie tylko spektakl o geniuszu. Jest to przede wszystkim przedstawienie ukazujące ścieranie się przeciwieństw. Genialny, lecz infantylny Amadeusz Mozart oraz utalentowany Salieri rywalizują na scenie o miano dworskiego kompozytora.

Kiedy w pierwszych minutach scenografia sugeruje, że akcja spektaklu rozgrywać się będzie w szpitalu psychiatrycznym, na myśl przychodzi tylko jedno pytanie – „znowu?”. Przecież już tyle razy był on miejscem przedstawienia. Na szczęście szybko owo miejsce przekształca się a to w bibliotekę, a to w gmach opery, aby innym razem stać się wnętrzem dworu. Staje się to dzięki wizualizacjom, które widz może oglądać przez cały czas trwania spektaklu.

Rywalizacja

Tym, co stanowi motor akcji rozgrywanej na scenie, jest rywalizacja Mozarta (Artūrs Dīcis) z Salierim (Artūrs Skrastiņš). Chociaż patrząc na całość lepiej byłoby napisać Salieriego z Mozartem. Nagrodą dla zwycięzcy jest posada nadwornego kompozytora cesarza Józefa II (Ivars Auziņš). Każdy z rywali jest inny. Mozart jest infantylnym i łatwowiernym człowiekiem, któremu ze względu na geniusz wybacza się wady. Jego znakiem rozpoznawczym na scenie są kolorowe ubrania oraz wymyśle peruki, podzas gdy Salieri nosi ubrania w ciemnych barwach. Odróżnia go też charakter. Salieri jest zawistnikiem przekonanym o niesprawiedliwości Boga. Ta niesprawiedliwość wynika z tego, że Amadeusz został obdarzony geniuszem muzycznym, a on – Salieri ma jedynie talent.

Muzyka

Elementem, którego nie mogło zabraknąć w tym spektaklu, jest muzyka. Klasyczne dźwięki mieszają się tutaj z pop-rockiem. Gitarzyści (Kristaps Rasims i Kārlis Freimanis) oraz perkusista (Gints Andžāns) wykonujący covery muzyki klasycznej mogą budzić zdziwienie. I budzą! Nie mniej jak towarzysząca ich występom wizualizacja, ukzująca cienie ludzkie tańczące na tęczowym tle. Być może miało to pokazać, że muzyka genialnego kompozytora przetrwa w czasach dzisiejszej popkultury. Czy nie wystarczyłaby jednak muzyka klasyczna, zamiast wątpliwej jakości coverów? Prawdziwa muzyka obroni się sama.

Spektakl o Mozarcie, czy o Salierim?

Po wyjściu z teatru trudno oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę głównym bohaterem spektaklu był Salieri. Od niego bowiem zaczyna się akcja przedstawienia, kiedy w szpitalu psychiatrycznym słyszy głosy wołające jego imię. On też tę akcję kończy, ponownie przenosząc widzów w to samo miejsce po nieudanej próbie samobójczej. Salieri opowiada o Mozarcie, jednak ta narracja przepełniona jest jego subiektywnymi odczuciami. To on przeżywa dramat, stając przed obliczem muzycznego geniusza. To jego trawi zawiść, doprowadzając do próby samobójczej. Umierają obaj – po Mozarcie pozostaje nieśmiertelna muzyka.

Monika Wesołowska

Pīters Šefers Amadejs; reż. Jan-Willem van den Bosch; scen. Mārtiņš Vilkārsis; kost. Ilze Vītoliņa;  video Lauris Ābele; Dailes Teātris w Rydze. Premiera 11 maja 2011.

Dodaj komentarz