Osobowość

 

Czasami słyszę głosy wątpiących w ten coraz bardziej rozprzestrzeniający się międzynarodowy ruch społeczny twórców monodramów. Sceptykom powtarzam myśl Barby pracującego w Danii, którą wypowiedział, odchodząc ze wszystkich instytucji państwowych, by stworzyć swój własny teatr. Otóż zapytany, dlaczego odszedł, Barba odpowiedział, że w instytucji państwowej można być dobrym wykonawcą, ale kształtować swojej osobowości, realizować ją tam się po prostu nie da. Instytucja państwowa bowiem to ogromna fabryka, osobowość zaś może rozkwitnąć tylko wśród innych podobnie myślących indywidualności.

Czasami myślę, że należę do szczęśliwych ludzi, albowiem wspólnie z podobnie myślącymi przyjaciółmi udało nam się stworzyć w Narodowym Teatrze Litewskim taki własny mini teatr. Na Małej scenie Teatru Narodowego co miesiąc gram 5-6 swoich monodramów. To bardzo dużo, jeśli pamiętać o tym, że przecież gram niemało również w innych, repertuarowych spektaklach Teatru Narodowego.

Myślę, że dla aktora nie powinno stanowić różnicy, czy gra w monodramie, czy w dużym spektaklu, w którym występuje też dwadzieścioro jego kolegów. Widz musi odnieść te same wrażenia. Kiedy po monodramie widzowie mówią mi, iż mieli wrażenie, że na scenie zagrało wielu aktorów, uznaję to za największy komplement. Zawsze dążę do tego, by w teatrze jednego aktora widz widział nie tylko mnie…

Nie mogę stworzyć przedstawienia, jeśli wcześniej sama nie przeżyję wszystkich mąk mojego bohatera, jeśli nie wejdę w jego skórę. To jest rzecz najbardziej bolesna w teatrze, gdzie obowiązują zasady takie same jak w życiu. Żebyś zrozumiał, stał się mądrzejszy, zgromadził doświadczenie, po prostu musisz „przejść” przez wszystkie kręgi, które zgotował ci los, musisz pokonać trudności, no i zdystansować się, być ponad to. Zatem zawód aktora uczy też, jak żyć. Jak czuć ten dzisiejszy dzień, tworzyć przyszłość, a nie ciągnąć za sobą ciężar tego, czego już nie ma, co minęło.

Najistotniejszą prawdą jest to, że teatr jednego aktora może być tylko albo bardzo dobry, albo bardzo zły. Środka w tym wypadku nie ma. Na scenie bowiem powinna stać osobowość. Jeśli aktor nie będzie osobowością, to – bez względu na genialną pracę reżysera czy bardzo dobry koncept inscenizacyjny – nie będzie też spektaklu. A osobowość to tajemnica.

Niewiele oglądałam spektakli jednego aktora, które mną wstrząsnęły. Ale kiedy już taki spektakl widzisz, to rozumiesz, że najciekawszą sprawą w nim jest człowiek.

Birute Mar

 

 

 

Dodaj komentarz