AKTOR – KRYTYK. NAWOŁYWANIE DO DIALOGU

 

Ludzie teatru, artyści, muszą być dziś szczególnie przygotowani – intelektualnie i emocjonalnie – na najdrażliwsze pytania i zastrzeżenia krytyków, z bardzo moim osobistym zastrzeżeniem: usunięcia z arsenału środków krytyków niszczenia, poniewierania, tworzenia przez krytyka (czy grupę), poza teatralnym placem własnych, oddzielnych kategorii i reguł.

Jeśli o mnie CHODZI, jestem już uodporniony na oklaski i razy. Doszedłem do momentu, że niepewność towarzyszy mi podczas prób. Za każdy (już pierwszy) publiczny pokaz (premiera) biorę całkowitą odpowiedzialność. Wiem, kiedy jest dobrze, a kiedy źle. I, nawet gdyby mi była dana możliwość dyskusji z opinią, zastrzeżeniami krytyki to jest już po premierze, więc za późno, żeby cokolwiek zmieniać.

Aktor jest (znaczącą) cząstką teatralnej układanki. Mówię o Aktorze (przez A – aktor, nie a – tokarz), Aktorze, który ma świadomość , że jest Aktorem, ale tylko aktorem.

Bywam także widzem. Doświadczam więc osobiście, że obie strony (widownię i scenę) jednakowo obejmuje (ramiona) ta sama wrażliwość, ta sama przyzwoitość. To nie jest i nie może być interes układu kupiec – sprzedawca.

Nie chodzi o przepisy jak grać, czy jak pisać, lecz o to, by bazować Na i dopominać się O. Ślad po aktorze stopnieje. Dzieło krytyka zostanie, jest do odtworzenia. Chciałoby się więc, żeby woda była czysta. Kiedyś np. krytyk Koniecpolski przyłożył swoją pieczęć jednemu z wybitnych aktorów. Wielkość Holoubka, z czasem, będzie tylko opisana, bo odejdą już ci, którzy go widzieli na scenie. Więc do przyzwoitości i wrażliwości krytyka należy domotać odpowiedzialność.

Pamięcią dziecka przypominam sobie, co mówiłem 40 lat temu, grając Konrada w „Wyzwoleniu” w reżyserii Macieja Prusa w kaliskim teatrze Izy Cywińskiej.

BY ZACZĄĆ SZTUKĘ, STWORZYĆ DZIEŁO, POPTRZEBA

MĘKI, TRUDU, PASJI, BÓLU, SKARG, ŻALU, SMĘTKU, LĘKU, GROZY, LITOŚCI.

TEATR STARY

SILNE MA PODSAWY BUDOWY. CHCESZ TWORZYĆ?

TWORZĘ

TEATR?

NOWY

NIELEDWIE JAKO DZIECKO FRUWASZ.

DOPIERO JA DAĆ WŁADZĘ MOGĘ. DOPIERO JA CIĘ WYPROWADZĘ W ŚWIAT,

Idę, by walić młotem.

TEATR, ŚWIĄTYNIA SZTUKI. O DUSZO, PRZYBYWAJ.

Ten, dla mnie już ustalony i przeze mnie wybrany kierunek przypominam, nie po to, aby kogoś atakować czy czegoś bronić. To przypomnienie ma być (dla niektórych może być banalnym) znakiem równie banalnej prawdy, że aby karuzela mogła ruszyć – pozy mogą być dowolne: można siedzieć, stać, leżeć, możemy być szczelnie okutani, albo do miary rozebrani, przodem, tyłem do kierunku jazdy, w rozkroku – ale kierunek musi być jeden. Ustalony!

Wiem, że są aktorzy, którzy nie czytają recenzji, nie przykładają wagi do zdania krytyki. Nie należę do takich. Ale…

Aktorstwo to nie zabawa dużego dziecka. I proszę mi wierzyć… Prawdziwy aktor na samym końcu oczekuje pochwały czy nagany, ale nie to jest najważniejsze. Przede wszystkim chce doszukać się analizy, zrozumienia, akceptacji (lub nie) dla swoich poszukiwań, dla swojego (także z samym sobą) szamotania się.

A więc – dialog.

Podstawowym warunkiem tego dialogu musi być świadomość , że aktorstwo to nie nauczenie się tekstu i przyjemność w ukłonach. Zdaję sobie z tego sprawę, że jest (wzięta z dzisiejszej ulicy) taka kibolowa przyjemność i potrzeba poniżenia, dokopania, niechęci, wojny, skakania na grobach autorytetów. Zniszczyć, wyśmiać – to mało. Trzeba jeszcze obrazić i obsiusiać. Tylko – po co? Co z tego dla aktora, dla teatru, dla widza wynika? Proszę zauważyć, jak niektóre opinie z dziedziny sztuki są podobne skrajnym opiniom i reakcjom tak skutecznie (acz tandetnie) podsycanym np. w politycznych szarpankach.

Więc może nie od razu rąsia, buzia, kop, ale dyskusja, nawet przy maksymalnej różnicy zdań w teatrze z nadzieją, że jej bazą będzie wybitna literatura, nie „pele mele duperele”. B o coraz częściej gubimy się nie wiedząc naprawdę, czy jesteśmy w teatrze, czy u cioci na imieninach. Może trzeba by na nowo nazwać i ustalić te zasady, dać sobie szanse poczucia, że warto być uczestnikiem tego dialogu.

W moim przypadku, że warto być aktorem sprawia warunek odezwanie się w sprawie, przekonanie, że jest to ważna wypowiedź, a krytyk rozważnie podsumuje, nazwie, odpowiedzialnie oceni to, nad czym pracowało się nieraz i pół roku. A bywa, że i dłużej. Wówczas będziemy mieli pewność, że kiedy karuzela ruszy, krytyk nie włoży pióra w tryby z apelem, żądaniem, że kierunek ma być odwrotny. Bo będzie miał pewność, że to nie tryby, a pióra polecą.

Dobry aktor, z pokorą przyjmie merytoryczną opinię o sobie.

Dobry aktor w opinii o sobie szuka takiego samego profesjonalizmu, jakim sam dysponuje.

Dobry aktor najwcześniej wie, kiedy jest dobrze, a kiedy źle.

Sztandarowy do niedawna krytykant oglądając spektakl prowincjonalnego teatru w prowincjonalnym kościele ewangelickim , opisał to przedstawienie po wizycie w warszawskim teatrze. Niewiele było do dyskusji , bo nic się nie zgadzało. Przyjemność amatora czy brak odpowiedzialności?

Obserwując czasem twórczość niektórych harcowników od pióra, ma się poczucie, że krytykami dziś mogą być wszyscy, którzy umieją pisać. Ale też można odnieść wrażenie, że aktorami dzisiaj mogą być wszyscy, którzy umieją mówić. I to niekoniecznie.

Przydałaby się taka powszechna edukacja dla potrzeby powrotu do wrażliwości, przyzwoitości na potrzeby zrozumienia i komunikacji. Żeby wywołując echo, mądrze i odpowiedzialnie wykrzyczeć, poza wszystkim, czego nam brak. Nazwać to tak, żeby być wysłuchanym i przeczytanym. Przecież nikomu nie chodzi o to, żeby udowodnić, że teatr może obyć się bez widowni, ani też, że na papierze można stworzyć teatr. A zresztą, teatr to zbyt cenna zabawka, by majstrowali przy nim wszyscy chętni.

Henryk Talar

Głos Aktora na forum – spotkaniu z delegatami AICT: prezydentem, Michelem Vaisem i Sekretarzem Generalnym Yun Cheol-Kim dotyczącym zasad postępowania krytyka teatralnego, które odbyło się w Instytucie Teatralnym 5 października br. Forum zorganizował Klub Krytyki Teatralnej SDRP Oddział Warszawski, Sekcja polska AICT ze środków przyznanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na XXVI Kongres Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (IATC/AICT), który odbędzie się wiosną 2012 roku.

Dodaj komentarz