Wykarmić zwierza w sobie…

 

Duszny klimat kanadyjskiej prowincji, grupa przyjaciół, kontrowersyjni przybysze, nuda, gniew i… rozpacz. To właśnie ten gniew i rozpacz niesie całą sztukę Daniela Danisa „Kamień i popioły” wystawianą na Scenie 200 Teatru Powszechnego w Warszawie.

Gniew, choć wyraźny i potężny, lecz odizolowany od rozpaczy, pozostaje tylko gniewem. Niczego nie zbuduje. Rozpacz natomiast wychodzi bólem z samych trzewi. Wywleka wnętrzności i wyciera nimi stopy aktorów. Współtworzy.

W tej samej przestrzeni i czasie rozlegają się głosy czwórki bohaterów. Ich subiektywne i przemielone w tym subiektywizmie własne dramaty dotyczące wspólnych wspomnień. Cztery głosy, jedna historia. Bez wchodzenie w interakcje. Historia istniejąca dzięki tym monologom. Drobiazgowe szczegóły, skrajne emocje, chaotyczne relacje – każdego męczą inne wspomnienia. Do tego brutalizm owinięty w poetycki język – wciąga i niepokoi. Nie pozwala na obojętność.

Pierwsze minuty przynosiły jednak wyłącznie rozczarowania. Miałam wrażenie, że uczestniczę w spektaklu dyplomowym szkoły teatralnej. Wydumanym, zmanierowanym, z młodymi aktorami, którzy uczą się pięknie deklamować nie rozumiejąc roli. Do tego nieznośny hałas, niczym niewytłumaczona golizna i świadomość, że to nie moja estetyka. Każda kolejna minuta wbijała mnie mocniej w siedzenie. Gdy wybrzmiały oklaski, ich echa odbijały się we mnie jeszcze długo.

I zrozumiałam, że nie można było inaczej. Że to musiało być właśnie tak.

Oczywiście, można zarzucić, że to nic nowego, że melodramatyczne i płytkie, że kilka tanich chwytów podniosło tekst. Że zbyt przerysowane postacie, bez półcieni. Czego jednak nie było?

Widziałam ten spektakl bez efektów wizualnych. Podobno, to bardzo zuboża odbiór. Niestety, awaria sprzętu. Aktorzy zdecydowali się jednak zagrać, a widzowie mogą wykorzystać bilety ponownie. Nie umiem ocenić całości. Być może te wizualizacje spotęgowałyby tylko efekt groteskowości, który towarzyszył mi na początku spektaklu. Nie wiem. Dzięki temu obdarciu zatonęłam w rozpaczy wyzierającej z każdego tchnienia aktorów. Bardzo wiarygodnych aktorów…

Katarzyna Michalik-Jaworska

Daniel Danis

„Kamień i popioły”

Reż. i scen. Artur Urbański

Wyst. Aleksandra Bożek, Katarzyna Maria Zielińśka, Dariusz Siastacz, Krzysztof Szczerbiński

Premiera: 24.09.2010, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie

 

 

Dodaj komentarz