Bestia w potrzasku

Kropielnicki w Bestii

Premierą radykalnie skróconego Rozbitego dzbana we własnym opracowaniu i reżyserii Janusz Wiśniewski kończy swoją ośmioletnią dyrekcję w Teatrze Nowym w Poznaniu.

N/z: Mirosław Kropielnicki w roli tytułowej.

 

W tytułowej roli Bestii – Sędziego Adama wystąpił Mirosław Kropielnicki, którego można było wcześniej podziwiać w wielu wybitnych rolach w spektaklach Wiśniewskiego, m.in. Mefisto w Fauście, Kaliban w Burzy, Solomon w Lobotomobilu. Partnerują mu z sukcesem aktorzy Nowego, m.in. Małgorzata Łodej-Stachowiak jako nieustępliwa Marta i Grzegorz Gołaszewski jako wystawiony na trudną próbę zakochany Robert. Wszyscy wykonawcy demonstrują tu prawdziwy kunszt aktorski, w którym słowo zostaje wypełnione emocją postaci.

W ostatnim swoim spektaklu w Nowym, na swojej ukochanej Trzeciej Scenie (stworzonej specjalnie z myślą o Fauście) Wiśniewski odszedł od autorskiej formy jarmarcznego teatru na rzecz tradycyjnego teatru dramatycznego, w którym króluje aktor i finezyjna reżyseria. Rozbity dzban skrócony do 50 minut zyskał na klarowności i ostrości, czego nie udało się do końca dowieść Peterowi Steinowi w jego skąd inąd bardzo profesjonalnie przygotowanej wersji dramatu Kleista. Wprawdzie Klaus Maria Brandauer w roli sędziego wzbudzał aplauz, ale Kropielnicki może śmiało iść ze znakomitym kolegą w zawody. Obaj portretują obrzydliwego krętacza, bezkarnego deprawatora i manipulanta na granicy między komiczną maską a osaczonym zwierzęciem. U Steina Sędzia wymyka się z potrzasku nieoczekiwanym wniebowstąpieniem (to oczywista ironiczna korekta Kleista), u Wiśniewskiego spektakl kończy się – tak jak u autora (którego setną rocznice samobójczej śmierci obchodzimy w tym roku) – samobójstwem Sędziego. Degrengoladę moralną Sędziego podkreśla charakteryzacja: za każdym wejściem Kropielnickiego na scenę jego ropiejące rany na twarzy i szyi przybierają na sile – widomy znak, że bohatera toczy rak zepsucia.

Bestia to poniekąd spektakl pokazowy: połączenie najwyższej klasy rzemiosła z przemyślaną konstrukcją i dostosowaną od tego formą. Żadnych sztuczek, aktorzy grają na wyciągnięcie ręki, nie potrzebują protezy mikroportów ani kamer wideo, szanują tekst. Tylko na koniec pada na ścianę cień wisielca – sędziego Adama, który sam na siebie wydał wyrok – ale to akurat sztuczka zadomowiona w teatrze od tysiąca lat.

Co dalej z teatrem autorskim Janusza Wiśniewskiego – nie wiadomo. Poznań traci wielkiego artystę i będzie żałował.

 

Tomasz Miłkowski

 

BESTIA wg Rozbitego dzbana Heinricha von Kleista, tłum. Zbigniew Krawczykowski, inscenizacja Janusz Wiśniewski kostiumy Agata Uchman, Teatr Nowy w Poznaniu, premiera 17 czerwca 2011.

Dodaj komentarz