Nasza mowa codzienna

O Dziennikach wg Gombrowicza w Imce.

Młoda widownia chłonie ten spektakl jak swój. Gombrowicz, jeszcze lat temu dwadzieścia, o wcześniejszych czasach nie mówiąc, zadziwiał formą, językiem, pewną dziwnością. Teraz stał się językiem porozumienia, czymś naturalnym. Zwłaszcza w takim inteligentnym wykonaniu. W obsadzie Iwona Bielska, Magdalena Cielecka, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Andrzej Konopka, Jan Peszek, wszyscy wyśmienici, nie tylko w mistrzowskiej interpretacji ironicznych obserwacji Gombrowicza, ale i w finezyjnie opracowanym ruchu, tańcu, chórach i solach.

Spektakl Grabowskiego to nieprzejednana krytyka polskiego zaścianka, Sienkiewiczowskiego „ku pokrzepieniu serc” i na koniec charytatywnych porywów serca, które są maską hipokryzji. Świetnie się tego słucha i ogląda ku przestrodze własnej i zbiorowej. Okazuje się, że teatr prywatny może dawać premiery nie tylko perfekcyjne skrojone, ale i do myślenia. Nie wszystkim ta sztuka się udaje, ale Karolakowi najwyraźniej tak.

 

Dzienniki Witolda Gombrowicza, scenariusz i reż. Mikołaj Grabowski, muz. Olga Mysłowska, premiera 21 grudnia 2010

 

Tomasz Miłkowski

 

PS. Łyżka dziegciu: Gombrowicz pisał Dziennik a nieDzienniki”.

 

Tekst publikowany w miesięczniku „Stolica” 2011 nr 2-3

Dodaj komentarz