Projekt Théâtre BE>

 

Projekt Théâtre BE> jest oparty na współpracy polskich i belgijskich młodych dramatopisarzy. Jego zadaniem jest przybliżenie twórczości dramaturgicznej zarówno profesjonalistom teatralnym jak i widzom poprzez współpracę profesjonalistów oraz prezentację wybranych dramatów szerszej publiczności. Oryginalność projektu polega na tym, że przekładu dokonują dramatopisarze pracując ze wstępnie przetłumaczonym tekstem. W ten sposób zostały przetłumaczone cztery dramaty belgijskie, które zaprezentowano pod koniec 2010 roku w Gdańsku, Opolu, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie w formie czytań performatywnych. Czytania performatywne były poprzedzane czterema dniami prób z pełną obsadą i obsługą techniczną. W październiku 2011 odbędzie się etap belgijski, gdzie swoich sił w „wyginaniu” i dopasowywaniu słów spróbują autorzy belgijscy.

Rozmawiam z kuratorem projektu po stronie polskiej: Szymonem Wróblewskim.

 

 

W jaki sposób została nawiązana współpraca z belgijskimi dramaturgami?

Pomysłodawcą projektu był Antoine Pickels, dyrektor La Bellone – Maison du Spectacle. Antoine od lat interesuje się tekstami z innych krajów oraz rozwija współpracę międzynarodową. Sam też pisze dramaty, jest teoretykiem teatru i producentem kilku spektakli. Podobny w założeniach projekt realizował już w Wielkiej Brytanii oraz Indiach. Korzystając z doświadczeń poszukiwał kuratora w Polsce – również dramatopisarza, ale też z doświadczeniem produkcyjnym. Kiedy ideę wymiany wsparły instytucje ze strony belgijskiej i polskiej, rozpocząłem poszukiwania partnerów w kraju. Udało mi się namówić do udziału główne i offowe sceny polskie, które od lat wspierają nowych pisarzy i ich teksty.

W jaki sposób zostali wyłonieni autorzy tekstów zarówno po stronie belgijskiej jak i po polskiej?

Dramaty belgijskie, prezentowane w Polsce, były wybierane podczas rozmów z teatrami. Pytałem o profil instytucji, tematy które interesują działy literackie, sugestie co do formy dramatu. Z kilkunastu propozycji powstała żelazna lista ośmiu tytułów. Ostateczną decyzję podejmowali przedstawiciele teatrów stołecznych – ponieważ to w Warszawie zaplanowaliśmy podsumowanie projektu. Cztery czytania na początku grudnia oraz dyskusja panelowa w Nowym Wspaniałym Świecie były okazją do podsumowania akcji w Polsce.

Jeśli chodzi o wybór polskich dramatopisarzy do tłumaczenia, to również wybierały je teatry w stolicy. Michałowi Walczakowi tak spodobał się tekst Marie Henry, że postanowił go samemu przetłumaczyć. Pozostali twórcy to osoby współpracujące ze scenami.

Jaki będzie dalszy ciąg projektu?

Od kilku tygodni usilnie szukamy tekstów dla Belgów. Jest początek lutego i nasza lista jest już prawie dopięta. Właściwie wiadomo już którzy autorzy będą prezentowani w Belgii – ale nie wiadomo jeszcze które teksty. Na pewno powstanie tłumaczenie tekstu Małgorzaty Sikorskiej Miszczuk. Belgom podobają się teksty Wojtka Ziemilskiego, Doroty Masłowskiej i Michała Walczaka. Ale jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja. Nie ma już wiele czasu do namysłu – w kwietniu planujemy warsztaty translatorskie w Brukseli, a w październiku polskie sztuki będą prezentowane w Belgii.

Jakie korzyści płyną z tego projektu? Czy teatry lub realizatorzy projektów teatralnych zainteresowali się wystawianiem sztuk belgijskich reprezentowanych autorów? Czy są jakieś propozycje?

Belgijska dramaturgia – jak i belgijski teatr – jest słabo znany polskiej publiczności. Pierwsze ścieżki przetarł zeszłoroczny festiwal MALTA – prezentacja dokonań Flamandów była dużym sukcesem – zarówno na polu artystycznym jak i frekwencyjnym. Projekt Theatre BE>

Polska prezentacja w Brukseli to szansa na zaistnienie nie tylko w świadomości Belgów. Współpracujące w projekcie instytucje – jak Theatre de la Place albo stołeczna Varia to sceny dzięki którym wielu zagranicznych autorów po raz pierwszy zobaczyło swoje teksty w wersji francuskojęzycznej. To właśnie tam pokazywano po raz pierwszy dramaty takich autorów jak Sarah Kane, Dea Loher, Marius von Mayenburg czy Iwan Wyrypajew. Po prezentacjach ich teksty dostały się do francuskich i kanadyjskich teatrów. Teraz czas, aby przez tą bramę, przeszli polscy autorzy.

Ciekawa jestem też Twoich wrażeń dotyczących tłumaczenia sztuki. Czy z tłumaczenia roboczego mogłeś wyczuć atmosferę oryginalnego tekstu? Czy próbowałeś to robić? Czy raczej ufałeś własnej intuicji? Czy czytałeś tekst w oryginale?

Tłumaczenie robocze wykonywała dla projektu Marta Wojtkiewicz. Byłem z nią w kontakcie przez cały czas powstawania roboczej wersji tekstu. Wszystkie moje pytania kierowałem najpierw do niej, a potem już bezpośrednio do autora. Jedną z części projektu są warsztaty translatorskie, które są okazją do bezpośredniej rozmowy dwóch dramatopisarzy. Philipe sporo opowiadał mi o swoich wspomnieniach z Iranu, które były dla niego inspiracją przy pisaniu „Zapomnianej wioski za górami”. Po naszej rozmowie już wiedziałem, że tekst powinien korzystać z języka biblijnego i baśniowego, odsyłającego do dalekiej przeszłości i sytuacji zawieszenia w czasie i przestrzeni. Mam nadzieję, że uda się czytelnikom i widzom odnaleźć tę atmosferę w tłumaczeniu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Anna Kędziorek

 

Projekt Théâtre BE>

http://www.theatrebeplteatr.eu/PL/introPL.html

Polski kurator

Szymon Wróblewski

Belgijski kurator

Antoine Pickels

 

 

Dodaj komentarz