Wokół klasycznego teatru japońskiego

 

Pani prof. dr hab. Estera Żeromska (wykłada na Uniwersytecie im A. Mickiewicza w Poznaniu) dopiero po napisaniu pierwszej w Polsce dwutomowej monografii o klasycznym teatrze japońskim dowiedziała się, że napisała podręcznik akademicki. Tak nam powiedziała na promocji swojej książki.

 

 

Pierwszy tom traktuje o teatrze i kyōgen, drugi o kabuki i bunraku, o ich korzeniach i metamorfozach. Promocja odbyła się 25 stycznia 2011 roku w Wydziale Informacji i Kultury Ambasady Japońskiej, a poprowadził ją w sposób błyskotliwy Tomasz Miłkowski. Nie tylko udowodnił, że obydwa tomy przeczytał, ale zadał Pani profesor kilka trudnych (jej zdaniem) pytań, na które odpowiadała dopiero po pewnym zastanowieniu, ponieważ zapewne jako odpowiedzialny naukowiec nie chciała popełnić błędu czy choćby jakiejkolwiek nieścisłości. Jednak jako pierwszy wystąpił ambasador Japonii, pan Yuichi Kusumoto, który nas m.in. zapewnił, że w książce prof. Żeromskiej zawarty jest duch jego kraju. Za stołem zasiedli oprócz autorki i prowadzącego : polski naukowiec i wykładowca na UW, specjalista od kultury japońskiej, tłumacz i dyplomata ( w latach 1991-96 ambasador Polski w Tokio), Henryk Lipszyc, oraz Kamil Drzewiński, współautor (wraz z ojcem) ilustracji do monografii. Były ambasador opowiedział nam o swoich kontaktach z teatrem japońskim, a ilustrator żartobliwie wspominał współpracę z prof. Żeromską, która przyszła z około dziesięcioma rysunkami do wykonania, a skończyło się na ponad stu ! Należy dodać, że ilustratorzy nie liczyli na żadną gratyfikację i, zdaje się, spotkała ich miła niespodzianka od Wydawcy (Wydawnictwo TRIO).

Spotkanie promocyjne miało dwa zakończenia. Pierwsze stanowił pokaz fragmentów filmów ilustrujących poszczególne gatunki teatru japońskiego z dość szerokim omówieniem Pani profesor. Tak więc teatr ma korzenie religijne, traktuje najczęściej o walce dobra ze złem, a aktorzy występują w maskach i wspaniale wykonanych kostiumach ( o wielkiej wartości artystycznej). Teatr kyōgen – długo traktowany przez Japończyków jako coś mniej wartościowego – to rodzaj farsy, gdzie dwóch aktorów bez masek, ale za to z silną charakteryzacją, odgrywa zabawną scenkę np. walkę głównego aktora z komarem. Obydwa gatunki rozwijały się równocześnie i istnieje podejrzenie, że kyōgen był wykorzystywany przez podczas przerw na przebranie i odpoczynek aktorów. Interesujące jest powstanie trzeciego gatunku – kabuki, chyba najbardziej znanego w Polsce klasycznego teatru japońskiego. W 1603 roku samozwańcza kapłanka pewnej świątyni rozpoczęła występy propagując nowy styl tańca, opowiadający o życiu codziennym. Znalazło się wiele naśladowczyń, często potem grup prostytutek i …kobietom występów zakazano. Przejęli taniec – opowieść młodzi chłopcy – aktorzy, ale to też okazało się dwuznaczne moralnie i w końcu, do dziś, role żeńskie i męskie grają wyłącznie mężczyźni. Efekt ich pracy, szczególnie w rolach kobiecych, jest niezwykły. Czwarty gatunek, bunraku, to teatr lalkowy. Niezwykłej urody lalki są obsługiwane przez animatora i dwóch (lub więcej) pomocników ubranych na czarno (z czarnymi kapturami na twarzach), ponieważ lalki są bardzo ciężkie. Celem aktora, jak wyjaśniała p. Żeromska, jest stać się lalką (tzn. postacią przez nią przedstawianą) podczas spektaklu, więc jego twarz przypomina maskę. Kanony wszystkich czterech gatunków teatrów są zazwyczaj ściśle przestrzegane przez aktorów i istnieją całe rodziny, które od pokoleń trudnią się tą sztuką. W monografii autorka zamieściła m.in. swoje rozmowy z niektórymi aktorami. Natomiast okazało się, że znajomość wśród młodych Japończyków np. teatru jest znikoma.

Drugim zakończeniem spotkania były dwa tańce shimai teatru na żywo wykonaniu Jakuba Karpoluka. W drugim tańcu towarzyszył mu śpiew młodej Japonki.

Jeśli ten opis promocji książki kogokolwiek zainteresował, serdecznie polecam :

Estera Żeromska „Klasyczny teatr japoński : korzenie i metamorfozy. T.1 nō, kyōgen, T.2: kabuki, bunraku”, Wydawnictwo TRIO, 2010

Zanotowała Ewa Sośnicka – Wojciechowska

 

 

 

Dodaj komentarz