XII 2008

Grudzień 2008

 

31 grudnia

LUBIĘ BYĆ ZABIJANA Tibora Fischera, tłum. Patryk Gołębiowski, scenografia Matylda Kotlińska, reż. Marcin Wierzchowski, stand up comedy Iwony Głowińskiej, Teatr Studio, Malarnia.

„Pomysł przewrotny. Zadrwić z teatru i rządzących w nim konwencji. Zgubić teatralność, pomieszać fikcję z rzeczywistością. Zakpić z prywatności, zamieszać w głowie widzowi, tak żeby sam się pogubił. Wreszcie wyśmiać paranoje współczesności. Tej ryzykownej gry z widzem podjął się w Studio Marcin Wierzchowski. Niestety w jego grę nie chce się grać, bo jest nudna i strasznie naciągana” [Agnieszka Michalak, „Dziennik”, 9 stycznia 2009].

„Niezaprzeczalnie Lubię być zabijana jest polemiką z polskimi przyzwyczajeniami teatralnymi, z naszą niechęcią podejmowania ryzyka, lubością bycia pasywną stroną procesu twórczego. A przecież wybierając się do teatru musimy być nastawieni na ryzyko spotkania z innymi ludźmi, zamknięcia z nimi w określonej przestrzeni. Artysta ma prawo zrobić z nami wszystko – zarówno intelektualnie i emocjonalnie, jak i fizycznie, pod warunkiem, że zapewni nam prawo do opuszczenia sali, rezygnacji z jego usług” [Alicja Rubczak, Nowa Siła Krytyczna, 17 lutego 2009].

„Szkoda tylko, że występ ten nie proponuje niczego odkrywczego, jest ilustracyjny i w ramach swojej struktury dość przewidywalny. Co więcej, nie spełnia podstawowych założeń. Choć ma za zadanie ośmieszać błędy i absurdy dzisiejszych sztuk performatywnych i popularnych prądów myślowych (zwłaszcza wojującego feminizmu), szybko osiada na mieliźnie, powielając w nieskończoność te same błędy i absurdy, które są przedmiotem kpiny” [Adam Karol Drozdowski, „Teatrakcje” nr 7, 15 grudnia 2009].

 

BAJECZNIE KOLOROWA NOC, scenariusz i reż. Szymon Szurmiej, oprac. Muz. Teresa Wrońska, Teatr Żydowski.

 

30 grudnia

DANCING Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, muz. Jerzy Satanowski, inscenizacja i choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Jarosław Staniek, Teatr Polonia.

„Z wydanego ponad 80 lat temu zbioru wierszy Dancing Krystyna Janda stworzyła monolog kobiety marzącej o wielkim uczuciu, o mężczyźnie o silnych ramionach i mającej świadomość bezlitosnego przemijania czasu. Wciąż jeszcze tańczy jak młoda dziewczyna, lecz już dostrzega, iż jej skóra jest „nietrwała jak lichy jedwab”. Ile atrakcyjnych kobiet dziś z tą samą trwogą patrzy w lustro?” [Jacek Marczyński, „Życie Warszawy” nr 2, 3-4 stycznia 2009].

 

19 grudnia

MOULIN NOIR. ANTYREWIA, scenariusz i reż. Marcin Przybylski, kier. muz. Andrzej Perkman, scenografia i kostiumy Monika Onoszko, choreografia Tomasz Pałasz, kier. produkcji Monika Gołębiewska, światło Przemysław Brynkiewicz, Teatr Współczesny, Scena w Baraku.

„Każdy song tego spektaklu to zupełnie inna historia. Przybylski umiejętnie stopniuje napięcie, dawkuje emocje. Strofami Nicka Cave’a i Martyna Jacquesa grzebie w ludzkich wnętrznościach. Dobiera się do najbardziej bolesnych wspomnień i najohydniejszych rojeń. Łagodzi melancholijnym i cynicznym Waitsem. Wszystkie elementy łączy goryczą” [Agnieszka Michalak, „Dziennik” nr 301, 27-28 grudnia 2008].

 

14 grudnia

PSYCHOZY NASZEJ CODZIENNEJ 4:48 wg Psychosis 4:48 Sarah Kane, reż. Urszula Kijak, Grupa Artystyczna Teraz Poliż Warszawa, premiera w Centralnym Basenie Artystycznym.

Druga wersja spektaklu przygotowana na potrzeby projektu Przymierzalnia 08 w Centralnym Basenie Artystycznym. Pierwsza wersja – przedstawienie dyplomowe w Szkole Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich przy Polskim Ośrodku ASSITEJ – miała premierę 7 maja 2008.

 

13 grudnia

BEREK, CZYLI UPIÓR W MOHERZE Marcina Szczygielskiego, reż. Andrzej Rozhin, scenografia Wojciech Stefaniak.

„O ile „moher” Ewy Kasprzyk poraża niekontrolowanymi wybuchami głupoty, o tyle Paweł – Małaszyńskiego – poraża (po eksplozjach bezsilnej wściekłości) delikatnością wewnętrznych pokładów życzliwości i bezinteresowności. Umiejętnością wybaczania. Co okazuje się niezwykle przydatne w sytuacji, kiedy samotnicy zza ściany łakną ludzkiego ciepła” [Krzysztof Rozner, www.kulturalna.warszawa.pl, 2 marca 2009].

 

1 2 3 4 BABA JAGA PATRZY Pawła Demirskiego, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... i scenografia Thomas Harzem, reż. BRUNO. Kostiumy Anna Maria Kaczmarska, Teatr Wytwórnia.

Sztuka zdobyła główną nagrodę na festiwalu KonTEST organizowanym w tym roku po raz pierwszy przez Teatr Wytwórnia. Festiwal promuje młodych twórców, których oryginalne dramaty nie były dotąd nigdzie publikowane ani wystawiane. Adaptacja sceniczna odbywa się w ścisłej współpracy dramaturga i całego zespołu artystycznego. Reżyserem spektaklu jest cały zespół aktorski i realizatorski.

 

12 grudnia

WIELE HAŁASU O NIC Williama Shakespeare’a, tłum. Stanisław Barańczak, reż. Maciej Prus, scenografia Marcin Jarnuszkiewicz, muz. Maciej Małecki, choreografia Emil Wesołowski, światło Mirosław Poznański, Teatr Narodowy.

„Maciej Prus zaskakuje adaptacją Wiele hałasu o nic w Narodowym. Z radosnego tekstu Szekspira reżyser wyciąga bowiem gorzką prawdę o kobietach i mężczyznach” [Agnieszka Rataj, „Życie Warszawy” nr 292, 15-12-2008].

 

FEBE, WRÓĆ Michaela Gowa, tłum. Małgorzata Semil, reż. Michał Guziński, scenografia Anna Wunderlich, światło Adam Sikora, Teatr Powszechny. Trzecia Scena.

„Szczególną kategorią produktów spożywczych były za PRL tzw. wyroby – czekoladopodobne. Na oko wyglądało to jak czekolada. Gdy się ugryzło, złudzenie pryskało. Było wszystkim, ale nie czekoladą. Podobny smak ma Febe, wróć w Teatrze Powszechnym [Tomasz Mościcki, „Dziennik” nr 1 – Kultura, 2 stycznia 2009].

 

11 grudnia

KRÓL KIER ZNÓW NA WYLOCIE Hanny Krall, reż. Piotr Borowski, kostiumy Agata Nowicka, scenografia Marta Białoborska, muzyka na motywach Johna Zorna, Studium Teatralne.

„Mocny, poruszający spektakl, który zamiast martyrologii proponuje walkę o pamięć, która nie może zostać utracona wraz z odejściem pokolenia ofiar. W ostatniej scenie Izolda, schorowana staruszka, którą opuszczają siły i zdrowie, usłyszy od swej wnuczki przez telefon „Ani beseder?”, czyli po polsku „w porządku?” – jedyne słowa hebrajskie, które zdołała zapamiętać” [Tomasz Miłkowski, www.aict.art.pl, 10 lutego 2010].

 

7 grudnia

KOCHANKOWIE Z SĄSIEDZTWA Adama Sanjuka, scenariusz inspirowany filmem Your Friends and Neighbours Neil LaBute`a, reż. Adam Sanjuk, Teatr Konsekwentny.

„Oglądając ich, ma się często wrażenie deja vu. Znamy takie sytuacje z opowieści innych albo z własnego życia, znamy takich facetów i takie dziewczyny. Nie budzą naszej sympatii mimo swojej atrakcyjności i przerzucania się błyskotliwymi ripostami. Może właśnie dlatego, że pod czujnym okiem Adama Sajnuka pokazują cały fałsz starannie budowanych pozorów” [Agnieszka Rataj, „Rzeczpospolita” nr 288 – „Życie Warszawy”, 10 grudnia 2008].

 

6 grudnia

CZERWONE KOMETY Andreasa Sautera, Bernharda Studlara, tłum. Jacek St. Buras., reż. i scenografia Sylwester Biraga, Teatr Druga Strefa.

 

5 grudnia

SZARAŃCZA Biljany Srbljanović, tłum. Dorota Jovanka Cirlić, reż. Natalia Sołtysik, scen. Izabela Wądołowska, Teatr Ateneum.

„Szarańcza oscyluje między małym, choć poetyckim realizmem a nieco anachroniczną groteską, przypominając komedie Różewicza w rodzaju Grupy Laokoona. Przedstawienie, które zaczyna się zachęcająco i w niektórych mikrosytuacjach nabiera szwungu, zdradzając niewątpliwy talent reżyserki, od jakiegoś momentu traci impet, tempo, rytm i gaśnie wraz z kolejnymi scenami, żeby w finale całkiem oklapnąć” [Janusz Majcherek, „Gazeta Wyborcza – Stołeczna” nr 286, 8 grudnia 2008].

„Spektakl uwodzący ruchem scenicznym, grą teatralnymi formami i świetną scenografią Izabeli Wądołowskiej. Spektakl działający jak szwajcarski zegarek – choć ten bezlitośnie precyzyjny mechanizm produkuje opowieść być może nieco zbyt oczywistą” [Jan Czapliński, „Nowa Siła Krytyczna”, 11 grudnia 2008].

„Młoda reżyserka mogła poprzestać na neonaturalistycznej konwencji, ale wybrała dla spektaklu inny, metaforyczny język, traktując żerowanie szarańczy ludzkiej jako fragment większej całości – na koniec bohaterowie sztuki, uwięzieni w swojej wyobraźni, naznaczeni rekwizytami jak stygmatami, daremnie szukają kontaktu ze światem, ich samoizolacja nie daje szansy na porozumienie” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 4, 28 stycznia 2009].

 

OCZY BRIGITTE BARDOT Remigiusza Grzeli, reż. Maciej Kowalewski, scenografia Piotr Rybkowski, muz. Bartosz Dziedzic, kostiumy Katarzyna Lewińska.

Sztuka napisana i wystawiona z okazji 80. urodzin Barbary Krafftówny.

„Bardzo to sprytnie napisany scenariusz wieczoru jubileuszowego wspaniałej aktorki. Jest w nim miejsce na żart, ironię, pobłażliwą wyrozumiałość dla ludzkich słabości, ale także na ból i cierpienie” [Elżbieta Baniewicz, „Twórczość” nr 2, 19 lutego 2009]

 

3 grudnia

ŻÓŁTA STRZAŁA Igora Gorzkowskiego, scenariusz na podstawie powieści Wiktora Pielewina w tłum. Ewy Rojewskiej-Olejarczuk, reż. Igor Gorzkowski, scen. Jan Kozikowski, Studio Teatralne Koło w Warszawie i Scena Prapremier in Vitro w Lublinie, premiera warszawska 3 grudnia w Centralnym Basenie Artystycznym.

„W sensie czysto teatralnym konstrukcja ta jest bardzo solidna, przemyślana i dopracowana w każdym szczególe. Jednym z najważniejszych jej elementów jest realistyczna scenografia autorstwa Jana Kozikowskiego, która tworzy świetną obudowę dla tekstu Pielewina. Na obrotowej platformie umieszczono szkielet wagonu pociągu, a właściwie jego fragmentu. Trzy typowe dla pociągów pospiesznych przedziały (w tym jeden restauracyjny), wyabstrahowane z rzeczywistej przestrzeni, przypominają zarazem klatkę, do której zostali wepchnięci pasażerowie” [Anna Szymonik, „Teatr” 2009 nr 3].

 

Opublikowany w 2008

Dodaj komentarz