XII 2007

Grudzień 2007

 

 

29 grudnia

IWONA wg Iwony, księżniczki Burgunda Witolda Gombrowicza, reżyseria i opracowanie Piotr Cieślak, muz. Jerzy Satanowski, scenografia Anna Tomczyńska, reżyseria światła AJ Weissbard, wideo Piotr Welk, ruch Adam Krawczyk, Teatr Dramatyczny.

„W co właściwie chciał uderzyć reżyser? W antysemityzm? Pomysł gubi się w początku przedstawienia. Po chwili nie jest już ważne, że ta Iwona przeskoczyła mur getta. Bo po prostu w tekście Gombrowicza nie o to chodzi. I na nic podpieranie się w programie przedstawienia losem Zuzanny Ginczanki, żydowskiej poetki zamordowanej przez hitlerowców” [Tomasz Mościcki, „Dziennik” nr 1, 2 stycznia 2008].

„Jedyna pociecha, że Mariusz Benoit (Ignacy Król) i Krzysztof Dracz (Jan Sz.) dają tu chwilami do zrozumienia, że nie zapomnieli całkiem, czym może być koncertowa rola, zwłaszcza w scenie nocnego spiskowania przeciw Iwonie, wręcz smakowicie występnym planowaniu mordu za pomocą trudnej ryby, czyli karasia” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 4, 27 stycznia 2008].

 

SZAFA Yukio Mishimy, tłum. Anna Zielińska, Henryk Lipszyc, reż. Natalia Sołtysik, muzyka Paweł Szymański, światło Szymon Lenkowski, Teatr Współczesny, Scena w Baraku.

„Okrutny i bezlitośnie zimny świat, w którym wszystko jest złudzeniem. Już od pierwszych minut spektaklu w powietrzu wisi dręczące przeczucie, że coś złego się stanie i wszystko popsuje. Ale tu już niczego popsuć nie można…” [Agnieszka Michalak, „Dziennik – Kultura” nr 9, 11 stycznia 2008].

„Zamiast rozdygotanej psychodramy widzimy teatr zdyscyplinowany, poddanym rygorom rytmizacji i umowności, w dobrym tego słowa znaczeniu mglisty. Nie wszystko przecież da się objaśnić, a teatr i na tę szczególną przypadłość świata potrafi uczulić” [Tomasz Miłkowski,„Przegląd” nr 8, 24 lutego 2008].

 

HYDRAULIK wg scenariusza Petera Weira, reż. Igor Gorzkowski, scenografia i kostiumy Olga Szczepańska, Państwowe Zakłady Optyczne w Warszawie, Studio Teatralne Koło.

„W Hydrauliku jesteśmy świadkami narodzin obsesji – pisząca doktorat dziewczyna, zaniedbywana przez swojego mężczyznę, wpada w obsesję seksualną na tle natrętnego faceta od rur. W banalny rytm życia wdzierają się pożądanie i wstyd” [Łukasz Drewniak, „Przekrój” nr 3, 17 stycznia 2008].

 

28 grudnia

TAMARA L. Kazimierza Brauna, reż. i scenografia Tomasz Mędrzak, Teatr Ochoty.

„Spektakl Tamara L., który można oglądać na deskach Teatru Ochoty, nie jest opowieścią biograficzną o polskiej malarce – Tamarze Łempickiej, ale o momencie jej życia w którym przewartościowała swój światopogląd” [Magdalena Zaliwska, www.polskieradio.pl, 7 stycznia 2008].

 

15 grudnia

OPOWIADANIA DLA DZIECI Isaaca Bashevisa Singera, reż. Piotr Cieplak, scenografia Andrzej Witkowski, muz. Kormorany, ruch sceniczny Leszek Bzdyl, Teatr Narodowy.

„Przewodnikiem po tym świecie fantazji i nostalgicznego wspomnienia z żydowsko-polskich miasteczek, których już nie ma, uczynił Cieplak zdziwaczałego profesora Szłemiela z Nowego Jorku, niedorajdę, jak sam o sobie mówi, roztrzepanego myśliciela, którego łatwo okpić, ale który paradoksalnie podporządkowuje swojej wyobraźni otoczenie. Krzysztof Wakuliński po mistrzowsku prowadzi tę delikatną rolę, w której łączy obowiązki przewodnika duchowego i komentatora z bezbronnością chłopca, oglądającego świat z zachwytem. I ten zachwyt się udziela. Zwłaszcza że reżyser ze scenografem Andrzejem Witkowskim wyczarował fantasmagoryjny świat, w którym ożywają zabawki, wracają obrazy z przeszłości, a nawet Niebo i Księżyc ukazują się w całej okazałości, nie wspominając o Arce, pojawiającej się w formie potężnego transatlantycznego statku” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 3, 20 stycznia 2008].

„W istocie widowisko jest dla starych koni. I to takich, którym nie wstyd się przyznać do skrytej pod maską „praktycznego znawstwa życia” prostej naiwności. Właściwy widz dzieła Cieplaka winien odczuwać przyjemność, gdy w teatrze stwarzają się światy, coś wyjeżdża z zapadni, galeria udaje brookliński most, po którym jedzie taksówka prowadzona przez zarośniętego hippisa, parasol odlatuje w nadscenie, wtacza się okręt wielki jak dom” [Jacek Sieradzki, „Przekrój” nr 3, 17 stycznia 2008].

NAGRODY:

ATEST ASSITEJ – Świadectwo Wysokiej Jakości i Poziomu Artystycznego.

Feliks warszawski za najlepszą reżyserię dla Piotra Cieplaka.

 

POWRÓĆMY JAK ZA DAWNYCH LAT, piosenki Jerzego Jurandota, reż. Krzysztof Jaślar, kier. Muz. Włodzimierz Korcz, choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Tomasz Tworkowski, scenografia Tatiana Kwiatkowska, realizacja światła Mirosław Poznański, Teatr Syrena.

„To najbardziej kuriozalny jubileusz, w jakim miałem okazję uczestniczyć. Prawdziwe gwiazdy Syreny – artyści, którzy tworzyli jej historię i dziś są w świetnej formie, zasiedli na widowni. Na scenie zaś grupa dość przypadkowych wykonawców, z których większość nie dorasta do pięt jubilatom, a jeden po godzinie pobiegł na występ do Polsatu” [Jan Bończa-Szabłowski, „Rzeczpospolita” nr 294, 17 grudnia 2007].

„Pomysł Barbara Borys-Damięcka miała ze wszech miar zacny, aby wrócić do źródeł, czyli tekstów założyciela, tekściarza nad tekściarzami, Jerzego Jurandota. Krzysztof Jaślar zbudował z tych tekstów zgrabną całość, choć po części skażoną akademijnym posmakiem – wspominki o drogim protoplaście musiały być utrzymane w tonie odpowiednim, czyli cokolwiek wzniosłym. A le teksty Jurandota się obroniły, dzięki licznym trafionym wykonaniom, wśród których wręcz furorę zrobiła interpretacja evergreenu Wio, koniku z brawurowym pastiszem a la Piaff Hanny Śleszyńskiej” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 5, 3 lutego 2008].

 

8 grudnia

GARDENIA Elżbiety Chowaniec, reż. Aldona Figura, scenografia Katarzyna Paciorek, muz. Bartłomiej Woźniak, Laboratorium Dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj....

„Pierwszy polski dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... o damskim piciu, nie bawi się statystykami, nie usprawiedliwia nałogu narodową martyrologią, ale ciepło, dowcipnie i bez szarżowania pokazuje kobiece dno butelki” [Joanna Derkaczew, „Gazeta Wyborcza” nr 294, 17 grudnia 2007].

 

TERMINAL 7 Larsa Noréna, tłum. Elżbieta Frątczak-Nowotny, reż. Andrzej Domalik, scenografia Marcin Jarnuszkiewicz, kostiumy Dorota Roqueplo, światło Edward Kłosiński, Teatr Narodowy, Scena przy Wierzbowej.

„Pamięć, niepostrzeżenie upływający czas, daremne próby jego zawrócenia to temat Terminalu 7, w którym poszczególne postacie, rozstawione jak na szachownicy, prowadzą grę z przeszłością. Ale wiele nie pamiętają, zauważa z nostalgią autor, pozostawiając widzów z poczuciem niepochwytności czasu. W ten wykalkulowany teatr, poprowadzony sprawnie przez Andrzeja Domalika, wpisują się w sposób zdyscyplinowany aktorzy – każdy tu tworzy własną wersję losu” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 7, 17 lutego 2008].

„Gra z czasem i pamięcią, jaką podejmują bohaterowie, stała się przedmiotem artystycznego namysłu aktorów i reżysera. Stworzyli zdyscyplinowane przedstawienie prostymi i oszczędnymi środkami, wydobywając spod niby codziennego dialogu wyrafinowaną konstrukcję sztuki, odsłaniającą egzystencjalne lęki współczesnych Szwedów, żyjących w nieosiągalnym dla nas dobrobycie” [Elżbieta Baniewicz, „Twórczość” nr 5, 29 maja 2008].

 

POWRÓT DO DOMU Harolda Pintera, przekład: Adam Tarn, Reżyseria: Barbara Sass-Zdort, scenografia Zofia de Ines, Teatr Ateneum.

„Opowieść o rodzinie, która anektuje żonę jednego z potomków pana domu, Maksa, jako rodzinną prostytutkę, urąga moralności, kwestionuje wszelkie purytanizmy i ortodoksje. Każe się zastanowić, na jakim świecie żyjemy. A to jakże nieprzyjemne. Sztuka grana jest wyśmienicie. Maks Mariana Kociniaka to rasowy tygrys na emeryturze, nadal niebezpieczny, jego syn Lenny Grzegorza Damięckiego to neurotyczny demon niszczenia, krewniak Sam Mariana Opani, pozornie ospały i zdominowany, to tylko urlopowany mściciel, który skoczy ci do gardła, jeśli tylko okoliczności mu pozwolą, a ograniczony umysłowo Joey Dariusza Wnuka może narobić szkód niewyobrażalnych. Najgroźniejszy wszakże jest inteligent Teddy Arkadiusza Nadera, który potulnie zgadza się na każdą niegodziwość i czmycha z pola walki. Wśród nich wszystkich niejasna postać Ruth Magdaleny Wójcik, kobieta-pułapka, piękna i nieodgadniona, także dla samej siebie” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 6, 10 lutego 2008].

„Historię tę, równie nieprawdziwą, co prawdopodobną, przyrównywano do koszmaru, w którym wszystko jest możliwe. Uważano, że dramat sięga głęboko w sferę rzeczywistości międzyludzkiej, kształtowanej tak przez podświadomość, kompleksy i obsesje, jak przez archetypy. W Teatrze Ateneum zaś Powrót do domu wystawiono jako rodzajowe studium socjologiczne oparte na sytuacji życiowej nietypowej, ale znamiennej. Jako historię naturalistyczną z życia realnego społeczeństwa” [Henryk Izydor Rogacki, „Teatr” 2008 nr 2].

 

GARDENIA Elżbiety Chowaniec, Reżyseria: Aldona Figura, scenografia Katarzyna Paciorek, muz.: Bartłomiej Woźniak, Laboratorium Dramatu.

„Cztery pokolenia kobiet i wspólny problem, alkoholizm. W Gardenii grają m.in. Paulina Kinaszewska, Dorota Landowska i Agnieszka Warchulska. Ważny spektakl” [Jacek Wakar, „Twój Styl” 2008 nr 2].

 

6 grudnia

CZERWONY KAPTUREK. OSTATECZNE STARCIE Macieja Kowalewskiego, reż. i choreografia Krzysztof Adamski, muz. Tomasz Filipczak, scenografia Eva Farkašová i Ján Zawarský, Teatr na Woli.

„Maciej Kowalewski, autor nowej wersji Czerwonego Kapturka, motywy znanej baśni poprzetykał dowcipasami na tematy polityczne. W ten sposób próbował zadowolić zarówno dzieci, jak i widzów dorosłych. W rezultacie napisał rzecz dla nikogo” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 290 – Warszawa, 12 grudnia 2007].

 

Opublikowany w 2007

Dodaj komentarz