XII 2005

Grudzień 2005

 

 

30 grudnia

ODCHODZIĆ Toma Kempinskiego, tłum. Zofia Chądzyńska, reż., scenografia, oprac. muz. Tomasz Mędrzak, Teatr Ochoty.

„Na wpół autobiograficzna historia cierpiącego na agorafobię pisarza. Kempiński – tak jak jego bohater Joe Green – przez kilkanaście lat nie opuszczał swojego domu. Przestał spotykać się z ludźmi, przestał tworzyć, zamienił swoje życie w pełną bólu egzystencję. Nie wiemy, co po latach nieskutecznej terapii odmieniło jego stan, wiemy natomiast, kto pozwolił bohaterowi jego sztuki na nowo odnaleźć sens życia” [Katarzyna Grabowska, www.tvp.pl, 21 stycznia 2006].

 

DZIADY – CYTADELA wg Adama Mickiewicza, reż. Szczepan Szczykno, scenografia Agnieszka Zawadowska, kostiumy Monika Sudół, muz. Jan Komar, światło Jacqueline Sobiszewski, premiera w forcie Sokolnickiego, park im. Stefana Żeromskiego, Studio Teatralne im. Ireny Solskiej.

„Pięknie grają swe role stylowe czarne wrony polatujące nad kazamatami, z resztą już gorzej. Bo co właściwie ma znaczyć scena, w której pod kraczącymi ptakami kroczy po śniegu Nowosilcow i śni na mrozie o swoich łaskach i niełaskach? Po co galopuje się przez więzienne sceny Dziadów tak, że nie sposób wyrozumieć, kto jest kim i po co? Dlaczego Żegota to dziewczyna i co robi w męskim kiciu? Czemu towarzystwo z salonu warszawskiego, deklamując ironiczne słóweczka, podżera przysmaczki dla duchów z obrzędu? Dlaczego zamiast poematu mamy kretyńską siekankę, a reżyser nie panuje nad dramatem(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj..., aktorami i widzami, z których trzy czwarte nic nie widzi ani nie słyszy? Dlaczego męczyć rolą Gustawa-Konrada niejakiego Marka Żerańskiego, którego puste spojrzenie, knajacka dykcjawymowa aktorska; dykcja teatralna wymaga szczególnie staran... i brak zrozumienia dla mamrotanego tekstu mogą przyśnić się nocą? A kysz!” [Jacek Sieradzki, Przekrój nr 3, 19 stycznia 2006].

„Inscenizacja w Cytadeli, mająca w sobie coś z happeningu i symbolicznego reality show godna jest tego, by nie pozostać jednorazową. Przy tym to – wbrew zewnętrznym pozorom – nie eksperyment, lecz solidny teatr. Chętnie zobaczę te cytadelyjne Dziady ponownie, w wiosennym powietrzu” [Krzysztof Lubczyński, Trybuna nr 26, 31 stycznia 2006].

 

27 grudnia

AGATA SZUKA PRACY Danuty Łukasińskiej, reż. Krzysztof Rekowski, scenografia Marta Pabian, muz. Borys Somerschof, Laboratorium Dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj....

„To tragikomiczna opowieść o dziewczynie, która po studiach usiłuje zdobyć zajęcie. Pisze dziesiątki listów motywacyjnych, przechodzi upokarzające rozmowy kwalifikacyjne, pielgrzymuje do urzędów – bez rezultatu. Matka, która idzie z duchem czasu, nie rozumie, dlaczego córka sobie nie radzi, kiedy wkoło tyle szans. Podejrzewa, że jest nieprzystosowana” [Roman Pawłowski, „Gazeta Wyborcza” – dodatek „Wysokie Obcasy” nr 275, 26 listopada 2005].

 

20 grudnia

NAPIS Géralda Sibleyrasa, tłum. Barbara Grzegorzewska, reż. Maciej Englert, scenografia Marcin Stajewski, kostiumy Anna Englert, Teatr Współczesny.

„Utwór, na pozór będący skeczem, z rodziny komedii konwersacyjnej, której patronuje Shaw, jak ulał przylega do naszych polskich urazów i niechęci. Pokazują to znakomicie mistrzowie komediowej kreacji: Marta Lipińska (rzekoma dama z manierami, ofiara terroru nowoczesności, poddana codziennej gazetowej obróbce) i Krzysztof Kowalewski, a także Agnieszka Pilaszewska, Monika Krzywkowska i niezawodny Janusz Michałowski (jedyny w tym gronie bohater, który nieopatrznie uchyla maski obskuranta i nieświadomy zdradza swoje poglądy: „Tolerancja, jawność i solidarność” – groźnie wywrzaskuje)” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 3, 22 stycznia 2006 ].

„Może to i bulwar. Z pozoru lekka, dobrze skrojona sztuka z błyskotliwym dialogiem i jasną tezą. Czy to źle? Heroldowie teatralnej nowoczesności gardzą takim repertuarem – konwencjonalnym i wyzbytym artystycznych lewitacji. Krzywdzą gatunek, w którym prócz lukrowanej waty zdarzają się teksty łączące komizm z mądrą obserwacją. Ba, społecznym ostrzeżeniem. Ładnie opakowanym, ale niekoniecznie mniej trafnym od porykiwań modnych protest spektakli” [Jacek Sieradzki, Przekrój nr 1, 05 stycznia 2006].

Spektakl „jest grany we Współczesnym od czterech lat – premiera sztuki odbyła się w 2005 roku. Cieszy się niesłabnącym powodzeniem, nawet jeśli przychodzimy do teatru w oczekiwaniu zabawnej komedii o trudnych sąsiedzkich relacjach, a otrzymujemy sarkastyczny dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj..., w którym nie jeden z nas może się przejrzeć…” [Marzena Dobosz, www.aict.art.pl. 15 października 2009 ].

 

16 grudnia

SHIRLEY VALENTINE Willy Russella, tłum. Małgorzata Semil, reż. Maciej Wojtyszko, scenografia Ewa Bystrzejewska, monodram Krystyny Jandy, Teatr Polonia.

„Krystyna Janda powraca do Shirley Valentine – przeboju, który z powodzeniem grała przez kilkanaście lat w Teatrze Powszechnym. Teraz pokaże ukochany monodram w swoim prywatnym Teatrze Polonia” [Dorota Wyżyńska, Gazeta Wyborcza – Stołeczna nr 292 – Co Jest Grane, 16 grudnia 2005].

 

15 grudnia

PEER GYNT Henrika Ibsena, tłum. Andrzej Krajewski-Bola, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... i reż. Marek Pasieczny, scenografia Jan Kozikowski, muz. Robert Łuczak, Teatr Montownia.

Inauguracja stałej sceny Montowni na basenie YMCA przy ul. Konopnickiej 6.

„Największym nieszczęściem jest jednak sam basen jako miejsce akcji. Ma się nijak do sztuki, chyba że weźmiemy na serio napisy na kafelkach: „Głęboko” i „Płytko”. Spektakl Marka Pasiecznego istotnie pływa na różnych głębokościach, z przewagą „Płytko”. Atrakcyjna przestrzeń, którą otrzymał teatr, może stać się w przyszłości pułapką. Jeśli nie zostanie ujarzmiona, będzie niechcianym bohaterem wszystkich kolejnych przedstawień Montowni” [Roman Pawłowski, „Gazeta Wyborcza” nr 293, 17 grudnia 2005].

„W niecce basenu skonstruowano widownię składającą się z małych, plastikowych fotelików i scenę z trzech platform. W trakcie spektaklu wykorzystywana jest też galeryjka biegnąca wokół basenu. Sam basen nie ma żadnego znaczenia. Lubiący zgrywę aktorzy Montowni bawią się jedynie najprostszymi skojarzeniami z nim” [Iza Natasza Czapska, „Życie Warszawy” nr 296, 20 grudnia 2005].

„Wielki poemat Ibsena przełożony na scenę przez Marka Pasiecznego staje się wzniosłą, choć nie pozbawioną ironii romantycznej, pieśnią o losie człowieka, miotanego rozmaitymi tęsknotami i urojeniami, o poezji, która potrzebna jest do życia jak powietrze, o miłości i sensie życia. W tym spektaklu, ułożonym do tekstu nowego, znakomitego tłumaczenia (Andrzej Krajewski – Bola) usłyszeć można echa Homera, Goethego i Hamsuna (…) mamy do czynienia z natchnionym przedstawieniem, w którym humor miesza się z tonami tragicznymi, ironia z autoironią, poetycki skrót z prawdą cierpienia, ból sąsiaduję z prostotą i pięknem – potrafi o tym zwyczajnie i przekonująco mówić Agata Buzek jako Solvejg, zawsze Peerowi wierna i wdzięczna” [Tomasz Miłkowski, www.aict.art.pl, 21 grudnia 2005].

„Marek Pasieczny pokazał, że przemyślał dzieło Ibsena i potrafi swojej koncepcji nadać spójną formę sceniczną. Umiejętnie wykorzystał nietypową przestrzeń. Surowa scenografia oraz gra aktorów to atuty przedstawienia. Popis kunsztu aktorskiego zaprezentował przede wszystkim Mariusz Benoit, grający ojca Solvejgi, a potem Gynta, a przekonującą w nieustającym uczuciu Solvejgę – Agata Buzek” [ Piotr Kitrasiewicz, „Wprost” nr 15, 16 kwietnia 2006].

 

13 grudnia

SOMEONE WHO`LL WATCH OVER ME Franka McGuinnesa, reż. Bridgmont Andrew, The Globe Theatre Group, spektakle w Collegium Nobilum.

„Pojawia się raz na sezon, ale przyciąga tłumy. The Globe Theatre Group, jedyny profesjonalny zespół angielskojęzyczny w Polsce, pokazuje na scenie przy Miodowej spektakl o jeńcach więzionych w Libanie” [Joanna Derkaczew, Gazeta Wyborcza – Stołeczna nr 296, 20 grudnia 2005 ].

 

8 grudnia

SZTUKA MIĘSA Jacka Papisa, reż. Krzysztof Jaworski, scenografia Adam Graczyk, muz. Marcin Rupociński, Laboratorium Dramatu.

„Trójka studentów – dwie dziewczyny i chłopak – wynajmują wspólnie mieszkanie. Pewnego dnia w domu pojawia się intruz, nowy partner jednej z dziewczyn. Jego obecność zakłóca dawny porządek. Atmosfera staje się duszna, między dotychczasowymi przyjaciółmi nakręca się spirala pretensji i agresji” [Dorota Nowakowska, „Życie Warszawy” nr 285, 8 grudnia 2005].

 

PENSJONAT MADRYT Aglaji Veteranyj, reż. Natalia Korczakowska, scenografia Anna Met, Centrum Artystyczne M25.

„W przedstawieniu Korczakowskiej schronisko dla cyrkowców staje się studiem filmowym, gdzie David Lynch mógłby nakręcić swoje Miasteczko Twin Peaks, a Tim Burton – fantastyczną baśń tylko dla dorosłych. Nastrój tajemniczości, postaci liliputów, olbrzymów, kolorowe światło przenikające chłodną przestrzeń hali. W takim klimacie trzynastoletnia bohaterka Aglaja (Eliza Borowska) przeżywa na nowo wszystkie traumy swego niezwykłego dzieciństwa” [Joanna Derkaczew, „Gazeta Wyborcza – Stołeczna” nr 287, 10 grudnia 2005].

 

4 grudnia

CZAS KOCHANIA CZAS UMIERANIA Fritza Katera, tłum. Mateusz Borowski, Małgorzata Sugiera, reż. Tomasz Gawron, współpraca reżyserska Andrzej Szeremeta, scenografia Szymon Gaszczyński, muz. Michał Górczyński, Marcin Ziętek, projekcje filmowe Thomas Harzem, konsultacja choreograficzna Ilona Trybuła, Teatr Dramatyczny.

„Brak myśli przewodniej i wiarygodnych postaci idzie w zawody z porażającym językowym niechlujstwem. W każdą wypowiedź wkrada się szelest gazetowego papieru, monologi pobrzmiewają pseudooratorską manierą” [Janusz R. Kowalczyk, Rzeczpospolita nr 284, 6 grudnia 2005].

„Kater chciał mówić o pokoleniu zagubionym, wykorzenionym, pozbawionym wiary. O współczesnym sobie pokoleniu, ale w polskich realiach, chciał również opowiedzieć (za pomocą tekstu Katera) młody reżyser Tomasz Gawron. Ale wystawiony na małej scenie warszawskiego Teatru Dramatycznego spektakl nie spełnia zamierzeń ani dramaturga, ani reżysera” [Natalia Fijewska-Zdanowska, www.polskieradio.pl, 11 maja 2006].

 

2 grudnia

IFIGENIA – MOJA SIOSTRA Pawła Sali, opracowanie tekstu i reż. Marcin Liber, muz. Digital Princezz, Lubomir Jędrasik, Kayanis, ruch sceniczny Paweł Mikołajczyk, Centrum Artystyczne M25.

„Reżyser przyrządził monodram Pawła Sali, materializując na scenie postać siostry, zapętlił tekst w lustrzanych odbiciach męsko-żeńskich gestów, urojeń i wyznań. Grająca Ifi Ola Bożek jest najbardziej intrygującym trupem, jakiego widziałem w teatrze. Jej skóra, oczy i grymas bezwładu zatrzaskują nas na amen w trumnie ciała” [Łukasz Drewniak, Przekrój nr 1, 5 stycznia 2006].

 

TAKSÓWKA Igora Gorzkowskiego, tekst inspirowany filmem Willa Kerna Chicago cab, reż. autora, kostiumy Magdalena Dąbrowska, Magdalena Milik, scenografia Michał Kałużny, Marcin Ziemnicki, Studio Teatralne KOŁO.

„Gorzkowski miesza nastroje, scenki absurdalne zestawia z lirycznymi. Każdy z klientów przynosi ze sobą do wnętrza samochodu inny rytm, inny rodzaj języka, humoru. W efekcie powstaje najśmieszniejszy i najsmutniejszy spektakl, jaki ostatnio widziałem. Grany w maleńkiej sali klubu Pruderia, która na dwie godziny staje się całą Warszawą” [Łukasz Drewniak, Dziennik nr 49, 16 czerwca 2006].

 

Opublikowany w 2005

Dodaj komentarz