XII 2003

Grudzień 2003

 

 

31 grudnia

PAWEŁ KONIC odchodzi z Teatru Małego.

 

21 grudnia

OPCJE ŻYCIA, qausi-wykład filozoficzny, ilustrowany animacją rzeźbami wg Klucza niebieskiego profesora Leszka Kołakowskiego , reż. Marek Chodaczyński, oprac. muz. Marek Żurawski, Unia Teatr Niemożliwy.

 

19 grudnia

PRZY DRZWIACH ZAMKNIĘTYCH Jean Paul Sartre’a, tłum. Jan Kott, reż. Jan Bratkowski, scenografia Grzegorz Małecki, muz. Piotr Salaber, Teatr Ochoty [15 x, 975].

 

16 grudnia

MERLIN, INNA HISTORIA Tadeusza Słobodzianka, reż. Ondrej Spišák, scenografia Frantisek Liptak, muz. i warsztat wokalny Jan Bernad, Teatr Narodowy, Scena przy Wierzbowej [33 x, 3383].

 

„Nie ma tu żadnego udawania świata realnego, tak dzisiaj modnego na scenie, żadnych projekcji wideo i dekoracji wypożyczonych z filmu. Zamiast tego reżyser Ondrej Spišák wybiera nieskrywaną grę: wierzchowce, bukowe kopie, tarcze, potwory, miejsca (pieczary, lasy, jeziora) nie istnieją naprawdę, ale istnieją wyobrażone ruchem, sugerowane dźwiękiem. Skromność środków nie jest jednak ubóstwem, ale staje się kluczem do świata wyobraźni, w którym poruszają się wspólnie aktorzy i widzowie. Każdy z aktorów po swojemu „kieruje” rumakiem, jest w tym trochę fanfaronady, młodzieńczego popisu, ale jest też teatralna prawda, która urasta do rangi przestrogi-przypowieści, gdy kolejne przygody przesławnych rycerzy poczynają składać się na opowieść o inwazji zła” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 30 grudnia 2003].

 

Aktorzy „stali się zespołem, który trudno prześcignąć w precyzji grania i opanowaniu ekspresji ciała. Cementuje ich przede wszystkim doskonały śpiew, efekt wielomiesięcznej pracy Jana Bernada, specjalisty od archaicznej muzyki. W aktorstwie nie ma ani grama patosu” [Roman Pawłowski, „Gazeta Wyborcza”, 18 grudnia 2003].

 

CZEGO NIE WIDAĆ Michaela Frayna, tłum. Małgorzata Semil, Karol Jakubowicz, reż. Juliusz Machulski, współpr. Mariusz Bieliński, scenografia Ewa i Andrzej Przybyłowie, światło Edward Kłosiński, Teatr Powszechny [50 x, 15348, + 13 x gościnnie, 7483].

 

Wielki przebój Powszechnego. „Afisz lśni od gwiazd. Zbigniew Zapasiewicz gra rasowego aktorusa, który dni sławy ma już za sobą i dożywa emerytury w zapyziałym teatrze, nie radząc sobie z postępującą głuchotą i problemem alkoholowym. Wyrazisty rys charakterologiczny nadaje swemu Rogerowi Rafał Królikowski. Uwagę widzów przykuwa również Agnieszka Krukówna w roli ponętnej, krótkowzrocznej Vicky oraz Karina Seweryn jako znerwicowana Asystentka” [J.R.K., „Rzeczpospolita nr 201 – Warszawski Informator Rzeczpospolitej”, 27 sierpnia 2004].

 

ŁYSA ŚPIEWACZKA Eugène’a Ionesco, tłum. Jerzy Lisowski, reż. Zespół, Teatr Konsekwentny, Stara Prochoffnia.

 

13 grudnia

PIASKOWNICA W PIASKOWNICY: Piaskownica Michała Walczaka i W piaskownicy Tadeusza Bradeckiego, reż. Tadeusz Bradecki, scen. Jagna Janicka, muz. Jan Kanty Pawluśkiewicz, Teatr Narodowy, Teatr Mały.

 

Walczak „charakteryzuje swych bohaterów poprzez gry, w które się bawią: powiedz mi, w co się bawisz, a powiem ci, kim jesteś. W zabawie bowiem, świetnie podsłuchanym języku i polu skojarzeń młodych bohaterów ujawnia się ich smutny świat wyhodowany na pożywce masowej kultury (jej symbolem staje się wszechmocny Batman). Pod tą warstwą stereotypów i zapożyczeń tli się tęsknota za prawdziwym życiem i bliskością – brak jednak młodym bohaterom umiejętności przekazania uczuć i myśli, które zastępują zabawą w piaskownicy. Aż strach pomyśleć, co wyrośnie z Baar i Solarza, jeśli już dzisiaj oddziałują magnetycznie na widzów” [Tomasz Miłkowski].

 

12 grudnia

PODRÓŻ DO WNĘTRZA POKOJU Michała Walczaka, reż. autora, scenografia Szymon Gaszczyński, opieka art. Władysław Kowalski, Teatr Powszechny, Garaż Poffszechny [9 x, 486].

 

„Walczak, korzystając z prawa reżysera, przekonał dramaturga Walczaka i tekst dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... poprzerabiał – widać to zwłaszcza w zakończeniu, znacznie w warszawskiej wersji sztuki złagodzonym: na koniec bohater wychodzi na podwórko przez Garażem i przerywa krąg niemożności (…) Warszawska wersja Pokoju, choć ma silne strony (epizody grane przez Władysława Kowalskiego) nie sprawia tak silnego wrażenia jak [prapremierowy] spektakl z Radomiu, może bardziej surowy aktorsko, ale i bardziej spójny. Nie był to chyba fortunny pomysł, aby reżyserię własnej sztuki powierzyć młodemu autorowi. Zresztą autorzy nie zawsze radzą sobie z własnymi utworami” [Tomasz Miłkowski].

 

„Jak dawniej w Kartotece Różewicz, tak i tu bohater nie dorasta do wymogów, jakie stawia przed nim życie. Trzydziestolatek, który po skończeniu studiów nie może znaleźć pracy, zamyka się w wynajętym pokoju, z dnia na dzień traci wszystko: kobietę, przyjaciół, ambicję, poczucie bezpieczeństwa… Przestrzeń powoli się zacieśnia” [Agnieszka Korytkowska-Mazur, „Gentleman” nr 1, 1 lutego 2004].

 

ZBYT GŁOŚNA SAMOTNOŚĆ Bohumila Hrabala, wykorzystano utwory Hrabala Zbyt głośna samotność, tłum. Piotr Godlewski, Baron Münhausen (tłum. Emilia Witwicka), Cygańska romanca (tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski) oraz frag. Pod wulkanem Malcolma Lowry’ego (tłum. Krystyna Tarnowska), adapt. i reż. Tomasz Man, scenografia Iza Troniewicz, muz. Łukasz Damm, Teatr Studio, Malarnia [18 x, 117].

 

Spektakl przygotowany specjalnie z okazji 50-lecia pracy scenicznej Stanisława Brudnego.

 

„Szczególna okazja, jaką jest jubileusz zasłużonego artysty, jednego z głównych aktorów widowisk Józefa Szajny, skłania do wyważonych ocen. Wydaje mi się jednak, że przepojoną humorem i afirmacją życia powieść Hrabala reżyser i adaptator potraktował nader poważnie. Szczególnie zaś postać Hanty, która zyskała głęboki rys tragizmu. I jakkolwiek suita na odejście w wykonaniu jubilata robi duże wrażenie, a nawet wzrusza, widowisku nie zaszkodziłoby nieco więcej pogodniejszych tonów i żywszego tempa” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 290, 13 grudnia 2003].

 

„W tym kameralnym widowisku widać szlachetne przejęcie oryginałem (…) A jednak Zbyt głośną samotność ogląda się w teatrze Studio z mozołem równym przenoszeniu wody w dziurawym wiadrze na szczyt góry” [Roman Pawłowski, „Gazeta Wyborcza – Stołeczna” nr 297, 22 grudnia 2003].

 

10 grudnia

PORUCZNIK Z INISHMORE Martina McDonagha, tłum. Klaudyna Rozhin, reż. Maciej Englert, scen. Marcin Stajewski, Teatr Współczesny, Scena w Baraku [57 x, 5091].

 

Czarna komediaodmiana komedii współczesnej, której komizm polega na wyk... McDonagha, nadal na afiszu Współczesnego (już ponad 300 spektakli). Autor „zabija śmiechem, unieważnia terroryzm ukazaniem jego absurdalności w wynaturzonej i zdegenerowanej formie. U Martina McDonagha bowiem początkiem i kluczem do terroru na niewielkiej wysepce irlandzkiej jest śmierć ukochanego kota terrorysty, który przerywa swój wyzwoleńczy trud, aby zatroszczyć się o swego ulubieńca. Jaka to troska, można się domyśleć: krew sika strumieniami, i – dodajmy – w Baraku Teatru Współczesnego najdosłowniej! (…) Maciej Englert poprowadził koncert gry w Baraku po mistrzowsku: wszyscy wykonawcy dają tu prawdziwy popis swych umiejętności komicznych ani razu przy tym nie przekraczając granicy przesady, mimo że na przesadzie właśnie opiera się pomysł przedstawienia: wszystkiego tu za dużo, trupów, krwi, deklaracji, głupoty, a nawet kotów (tylko w wyobraźni). Królową tego spektaklu jest Agnieszka Suchora, która stworzyła wyśmienity portret młodocianej kandydatki na terrorystkę, rwącej się do tej roboty, nawiedzonej i bezwzględnej, acz rychle zniechęconej (uwaga!) nudą zabijania” [Tomasz Miłkowski, Trybuna nr 4, 6.I.2004 ].

 

„O takich ludziach teatry spod znaku brutalizmu mówią zazwyczaj z pełną psychologiczną powagą. W warszawskim Teatrze Współczesnym Maciej Englert kpi z nich inteligentnie i celnie. Wystarczy spojrzeć na Borysa Szyca z anielskim uśmiechem odkładającego szczypce do wyrywania paznokci, gdy ktoś wspomni jego kociego pupila, na Damiana Damięckiego pogodnie biorącego się do piłowania góry zwłok, na Agnieszkę Suchorę, dla której karabin stał się jedynym atrybutem żeńskiej kokieterii. Może to celniejszy sposób mówienia o absurdzie i okrucieństwie świata niż wszelka dosłowność, której chyba mamy już trochę dosyć” [Agnieszka Celeda, „Polityka” nr 1, 3 stycznia 2004].

 

NAGRODY:

Feliks warszawski za drugoplanową rolę Daveya dla Damiana Damięckiego.

 

7 grudnia

WZNOWIENIE Macieja Wojtyszki, reż. Rafał Sisicki, scenografia Maria Wilk, muz. Piotr Majchrzak, Teatr Nowy [2 x].

 

5 grudnia

JAK ŚNIMY, ŻE ŻYLIŚMY. TYLKO JEDNA GODZINA, reż. Wojciech Krukowski, spektakl uliczny, Akademia Ruchupoczątkowo studencka grupa teatralna, utworzona w 1973 z in....

 

„Po co żyjemy? Jaki mają sens wykonywane codziennie gesty, czynności, rytuały? Spektakl Jak śnimy, że żyliśmy. Tylko jedna godzina w przewrotny sposób zmusza do zadania sobie pytania o sens istnienia” [Alicja Piotrowska, „Nowości Gazeta Pomorza i Kujaw” nr 61, 14 marca 2005].

 

4 grudnia

SWEENEY AGONISTES Thomasa S. Eliota, tłum., scenariusz i reż. Jacek Papis, muz. Sambor Dudziński, scenografia Małgorzata Krzemień, Grupa Mexyk Warszawa, premiera w Starej Prochoffnii.

 

2 grudnia

PROCES wg Franza Kafki, scenariusz i reż. Magda Teresa Wójcik, Henryk Boukołowski, scenografia Tomasz Wójcik, muz. Marcin Błażewicz, Teatr Adekwatny, premiera na scenie Teatru na Woli.

 

ANTYGONA,Teatr Adekwatny.

 

Opublikowany w 2003

Dodaj komentarz