VI 2006

Czerwiec 2006

 

 

30 czerwca

CZEKAJĄC NA GODOTA Samuela Becketta, tłum. i reż. Antoni Libera, scenografia Andrzej Witkowski, Teatr Narodowy.

„W Narodowym jest miło i spokojnie. Pasji zabrakło” [Jacek Wakar, „Dziennik” nr 66, 6 lipca 2006].

„Reżyser nie szuka nowej interpretacji, pokornie ogranicza się do cyzelowania szczegółów. Ma rację: wizerunek ludzkich żuczków, śmiesznych i godnych litości pod obdartym z liści drzewem i lodowatym księżycem – szczególnie wymowny na wielkiej, pustej scenie – wciąż warto przypominać ludzkości, co już zbyt pewnie poczuła się w swojej codziennej dreptaninie” [Jacek Sieradzki, „Przekrój” nr 29, 20 lipca 2006].

„Zamachowski jako Gogo jest ucieleśnieniem zmysłów w stanie udręczenia: porusza się ociężale, zasypia, dręczą go koszmary, głód, gapi, się próbuje pokonać niemoc, pozostaje bezradny wobec wrogiego mu świata, ma kłopoty z pamięcią, choć przebłyski inteligencji świadczą, że nie zawsze tak było. Nie umie okazać uczuć, a agresja potrafi nad nim zapanować. Malajkat jako Didi portretuje kogoś z natury opiekuńczego, który mimo fizycznych niedomagań (demonstruje je Malajkat z oporem i niechętnie) potrzebuje sprawować nad kimś pieczę, a przede wszystkim potrzebuje potwierdzenia swego istnienia (…) Malajkat demonstruje nieporadnie, ale wzruszająco uczucia wobec przyjaciela, kiedy zachęca go do uścisku. Nie byłoby tego pięknego liryzmu w obu postaciach, gdyby nie klownada, wpisana w te role (świetny fragment z zamienianiem kapeluszy). Obaj bohaterowie prezentują się jak parysko-warszawscy kloszardzi na pustkowiu: wiecznie niedospany, ospały Gogo i rozbudzony, żwawy Didi, nierozłączni i bez siebie niepełni” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 38, 24 września2006].

 

24 czerwca

mp3, program składany, reż. Mariusz Benoit, scenografia Karolina Benoit, choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Emil Wesołowski, warsztat muzyczny studentów Akademii Teatralnej w Warszawie, Teatr Montownia.

„Gdybym w kilku krótkich zdaniach miał opowiedzieć o czym jest ten spektakl, powiedziałbym, że to krytyka współczesnego świata, pokazanego bez osłonek, ze wszystkimi jego plusami i minusami” [Łukasz Rudziński, Nowa Siła Krytyczna, 5 czerwca 2007].

 

20 czerwca

JESZCZE JEDEN DO PULI?! Ray Cooneya i Tony’ego Hiltona, tłum. Elżbieta Woźniak, reż. Jerzy Bończak, scenografia Marek Chowaniec, kostiumy Ewa Borowik, Teatr Komedia.

„Widowisko – w swoim gatunku – wystawione zostało bez zarzutu. Zwielokrotniony Bończak pojawia się w najmniej oczekiwanych miejscach salonu, za każdym razem doskonale rozpoznawalny jako Billy, Rupert, Malcolm, a w końcu… Holly Wood. Daje popis kunsztu aktorskiego na najwyższym poziomie. Choć i pozostali aktorzy musieli się nieźle nauwijać, to jednak pomnożony Bończak jest nie do przebicia” [Janusz R. Kowalczyk, Rzeczpospolita” nr 148, 27 czerwca 2006].

 

IMIENINY Marka Modzelewskiego, oprac. tekstu i reż. Aleksandra Konieczna, scenografia Magdalena Maciejewska, Teatr Narodowy, Scena Studio.

„Ponoć reżyserka spektaklu pragnęła swoją inscenizacją nawiązać do Wesela Wyspiańskiego. Jest tu nawet krótka scena „niemocy” biesiadników, nie reagujących na nic, głuchych na wszystko i poruszających się tylko w rytm muzyki niczym w chocholim tańcu. Zresztą, czego tu nie ma. Można dostać oczopląsu i małpiego rozumu, oglądając ten komiks na scenie” [Temida Stankiewicz-Podhorecka, „Nasz Dziennik” nr 149, 28 czerwca 2006].

Imieniny dzielą lata świetlne zarówno od dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... Wyspiańskiego, jak i filmu Smarzowskiego. Blisko im za to do poprzedniego dzieła Koniecznej, zrealizowanej w ramach TR/PL Heleny S. Oba nie przynoszą niczego ponad paradę stereotypów” [Aneta Kyzioł, „Polityka” nr 26, 29 czerwca 2006].

„Spektakl powstawał na scenie – sztuka Modzelewskiego była tylko punktem wyjścia do samodzielnych poszukiwań odpowiednich środków wyrazu. Współpisali ją właściwie aktorzy, a reżyserka odgrywała rolę moderatora. W dziejach europejskiego czy polskiego teatru to nic osobliwego. Może w dziejach Teatru Narodowego to metoda nietypowa, choć przecież praktykowana w pewnej mierze przez Jerzego Grzegorzewskiego. Trudno zrozumieć, czemu wprawia to w irytację niektórych recenzentów i zwolenników teatru postdramatycznego” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 27, 9 2006].

 

LOVV Stefana Lindberga, tłum. Paulina Rosińska, reż. Marek Pasieczny, muz. Robert Łuczak, scenografia Marek Braun, kostiumy Jolanta Łagowska, Teatr Montownia.

„Przedstawienie Marka Pasiecznego ukazuje bezbrzeżny smutek trudów adaptacji do rzeczywistości dorosłych. Nikogo, na szczęście, nie oskarża ani nie poucza. Daje do myślenia, a to dużo” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 142, 20 czerwca 2006].

„Anna Sroka, Dorota Rubin, Michał Żurawski, Rafał Rutkowski i Adam Krawczuk na szczęście nie próbują udawać, że mają dziesięć, piętnaście lat mniej niż w rzeczywistości, nie puszczają też do młodego widza oka – zamiast tego starają się po prostu zajmująco opowiedzieć historię swojej przyjaźni. Z dobrym efektem” [Aneta Kyzioł, „Polityka” nr 37, 14 września 2006 ].

 

16 czerwca

BLOCZEK Carole Creep, tłum. Katarzyna Skawina, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... Karine Lyachenko, reż. Romuald Szejd, scenografia Marcin Stajewski, kostiumy Ewa Zaborowska, ruch sceniczny Zofia Rudnicka, Scena Prezentacje.

Choć sztuka, jak pisze recenzent, jest o niczym, „warto wybrać się na komedię Bloczek Carole Greep, by zobaczyć koncert gry aktorskiej Agaty Kuleszy, Hanny Śleszyńskiej i Agnieszki Wosińskiej [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 141, 19 czerwca 2006].

 

6 czerwca

OKUDŻAWA. BŁĘKITNY CZŁOWIEK, przekład pieśni, scenariusz, reżyseria Roman Kołakowski, scenografia Tatiana Kwiatkowska, aranżacje i kierownictwo muzyczne Artur Jerzy Zieliński, Teatr Syrena.

„Pomysł na spektakl to ckliwa, naiwna inscenizacja, w której kobiety symbolizują wiarę, nadzieję i miłość (co rozpoznać można głównie po niebieskiej, zielonej i czerwonej sukience – banalne)” [Iza Natasza Czapska, „Życie Warszawy” nr 134, 9 czerwca 2006].

„Zamiast wieczoru legendarnych ballad oglądaliśmy przegląd rzewnych piosenek, które słabo przypominały nastrój tak ważny w tych utworach. Na koniec usłyszeliśmy kawałek z występu (czy próby) Bułata Okudżawy i był to jedyny moment, który przypomniał magnetyczną siłę jego poezji” [Tomasz Miłkowski, „Przegląd” nr 26, 2 lipca 2006].

 

4 czerwca

ELEKTRYCZNE WIZJE, poezja Tytusa Czyżewskiego, reż. Igor Gorzkowski, muz. Daniel Pigoński, wizualizacja FX , Studio Teatralne KOŁO.

 

3 czerwca

PRZEDSTAWIENIE HAMLETA WE WSI GŁUCHA DOLNA Ivo Brešana, reż. Robert Kudelski, Szkoła Aktorska Haliny i Jana Machulskich przy Polskim Ośrodku ASSITEJ.

 

2 czerwca

ŚWIETLISTE OCZEKIWANIE, reż. Magda Teresa Wójcik, scenariusz Magda Teresa Wójcik, Mikołaj Hertel, muz. Mikołaj Hertel, reż. muz. Jerzy Satanowski, Mikołaj Hertel, oprac. plast. Tomasz Wójcik, koprodukcja Stowarzyszenie Teatr Adekwatny i scena muzyczna Biała Lokomotywa, Teatr Na Woli.

Spektakl teatralno-muzyczny oparty na poezji oraz dzienniku i pieśniach skomponowanych do wierszy Jana Lechonia.

 

Opublikowany w 2006

Dodaj komentarz