V 2003

Maj 2003

 

 

31 maja

VINCENT I URSZULA Nicholasa Wrighta, tłum. Hanna Szczerkowska, reż. Barbara Sass, scenografia Zofia de Ines, muz. Michał Lorenc, Teatr Ateneum, Scena 61 [10 x, 626].

 

„Barbara Sass podarowała znużonym sztampą widzom malarskie, klimatyczne, mądre przedstawienie. I całkiem nową twarz Magdaleny Zawadzkiej. (…) Wright, oświetlając drobny epizod(gr. epeisódios = wtrącony), 1. scena w dramacie, niemają... z życia Vincenta van Gogha, poprzestał na kameralnym obrazku, który nasycił głęboką treścią i stworzył w rezultacie fascynującą historię. Chłonie się ją niemal wszystkimi zmysłami, z chwili na chwilę coraz mocniej ulegając jej urokowi. Tak konsekwentnie stworzonego spektaklu, wyważonego, dopracowanego pod każdym względem, rzadko można w dzisiejszym teatrze doświadczyć. To obraz tworzony na oczach widzów. Przedstawienie budzi zachwyt, jakim długo można sycić zdrętwiałe zmysły” [Iza Natasza Czapska, „Życie Warszawy” Nr 130, 5 czerwca 2003].

 

18 maja

CRAVATE CLUB Farrice Roger-Lacan, tłum. Katarzyna Skawina, reż. Romuald Szejd, scenografia Marcin Stajewski, kostiumy Ewa Zaborowska, Scena Prezentacje, Scena SZOPA.

 

Prapremiera polska.

 

ZASADY SAVOIR-VIVRE`U W NOWOCZESNYM SPOŁECZEŃSTWIE Jean-Luca Lagarce’a, tłum. i reż. Edward Wojtaszek, muz. Tomasz Bajerski, prapremierowy monodram Magdaleny Kuty, Stara Prochoffnia.

 

5 maja

ODWIEDZINY: cz. 1 – WNĘTRZE Maurycego Maeterlincka, tłum Zygmunt Sarnecki, cz. 2 – ODWIEDZINY O ZMROKU Tadeusza Rittnera, reż. Andrzej Łapicki, scenografia Łucja Kossakowska, oprac. muz. Anna Płoszaj, współpraca reż. Bogdan Potocki, Teatr Polski [9 x, 786].

 

„Na świetny pomysł wpadł Andrzej Łapicki, łącząc w jednym przedstawieniu dwie jednoaktówki, skrajnie odmienne, ale podejrzanie bliźniacze, traktujące o fenomenie śmierci – tyle że z innego punktu wodzenia. Pierwsza scena to dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... jednoaktowy Maurycego Maeterlincka, symboliczne Wnętrze, patetyczna opowieść o człowieku, na którego niespodzianie spada nieszczęście, a szerzej o losie, którego nieodłączną cechą jest klęska. Druga scena to jędrny, prowokacyjny, nieco nawet perwersyjny skecz Tadeusza Rittnera, ukazujący skutki qui pro quo: wdowiec, świeżo po utracie ukochanej małżonki trafia przypadkiem do buduaru pewnej ponętnej pani. Pani znudzona amorami swego starego adoratora, rzuca się niemal w objęcia wdowca, uskrzydlona jego nieszczęściem… Oto dwie strony śmierci, podpatrywanej od strony tragicznej i od strony komicznej. Dwie strony lustra” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” nr 117, 21 maja 2003].

 

3 maja

STRACONE ZACHODY MIŁOŚCI Williama Shakespeare’a, tłum. Leon Urlich, reż. Agnieszka Glińska, scenografia Magdalena Maciejewska, muz. Olena Leonenko, Teatr Współczesny.

 

„Powstałe widowisko, najwyraźniej adresowane do młodego widza, zostało naszpikowane scenami nie stroniącymi od farsy, przesady, ostrych środków wyrazu (tak na przykład poprowadził rolę wiejskiego adonisa Borys Szyc). Nie bała się Glińska nawet slapstikowych efektów – dochodzą one w pełni do głosu w trzeciej widowiska: panowie przebrani za Moskali wkraczają na scenę, oczywiście, pod przewodem czerwonej chorągiewki, a damy towarzyszące księżniczce zachowują się jak modelki na gościnnych występach” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” nr 105, 7 maja 2003].

 

Opublikowany w 2003

Dodaj komentarz