IX 2003

Wrzesień 2003

 

 

28 września

HAMLET Stanisława Wyspiańskiego, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... tekstu, reż. i scenografia Jerzy Grzegorzewski, kostiumy Barbara Hanicka, muz. Stanisław Radwan, światło Mirosław Poznański, Teatr Narodowy [24 x, 3363].

 

„Widowisko, w którym serio rozmawia się o teatrze i Polsce. Nawet jeśli – na pozór – niektóre frazy trącą staroświecczyzną czy patetyzmem (zwłaszcza przywoływane fragmenty z Wyzwolenia), to jednak przebija się z obarczonego młodopolską manierą myśl czytelna i aktualna, że teatr wywiera skutki moralne, że stanowi ważna stację dla namysłu. Swoim spektaklem Grzegorzewski raz jeszcze potwierdza konsekwencję drogi, którą podjął przed laty, obierając za swego przewodnika i przewodnika współczesnego polskiego teatru narodowego właśnie Wyspiańskiego” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” nr 239, 13 października 2003].

 

STUDNIA Artura Grabowskiego, reż. Jacek Zembrzuski, spektakl Teatru Osobnego grany w prywatnym mieszkaniu Hanny Baltyn i Marka Karpińskiego.

 

27 września

ŚLUBY PANIEŃSKIE Aleksandra Fredry, reż., scenografia i oprac. muz. Tomasz Mędrzak, Teatr Ochoty [53 x, 4715].

 

26 września

LOMBARD POD APOKALIPSĄ Cezarego Harasimowicza, reż. Piotr Łazarkiewicz, scenografia Katarzyna Sobańska, muz. Antoni Łazarkiewicz, światło Wojciech Todorow, Teatr Polski [12 x, 2128].

 

„Schematy, uproszczenia i banały królują przez dwie godziny ani na milimetr nie przybliżając do głębszej diagnozy. Nie budzą też zainteresowania wymyślone związki między postaciami, jak np. niezrozumiały wybuch namiętności Bossa do Ewy czy też porachunki z lat minionych między Księciem i Deszczowym. Próba reanimacji poetyki Jerzego Szaniawskiego okazała się katastrofą” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 10 października 2003].

 

Dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... ten nosi w sobie pewne cechy przypowieści. Lombard w tej sztuce funkcjonuje jako miejsce szczególne, symboliczne, w którym niczym w soczewce skupiają się ludzkie dramaty (…) Problem tego przedstawienia dostrzegam w braku wyrazistego sprzęgnięcia aktorskich kreacji, we wzajemnym rozmijaniu się postaci, ale też rozmijaniu się z duchem dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj...” [Radosław Paczocha, „Teatr” 2003 nr 10/11].

25 września

NIEKTÓRE GATUNKI ORŁÓW Domana Nowakowskiego, reż. Olaf Lubaszenko, scenografia Janusz Tartyłło, produkcja Olaf Lubaszenko i Tomasz Alber, premiera na scenie Teatru na Woli.

 

„Im dalej w las, tym bardziej przedstawienie rozłazi się w szwach, dryfując od skeczu do gagu. Część publiczności śmieje się, kwitując w ten sposób każde grube słowo. Część siedzi w fotelach coraz niecierpliwiej wyglądając finału spotkania Kuku i Pepe. Ale nawet po półtorej godzinie końca nie widać…” [Danuta Piekarska, „Gazeta Lubuska” nr 70, 23 marca 2004].

 

22 września

GDY W DZIEŃ PRZELECI NOCNY PTAK RAFAELA AKOPDŻANIANA, tłum. Walentyna Mokołajczyk-Trzcińska, reż. Sylwester Biraga, Teatr Druga Strefa, premiera na peronie Muzeum Kolejnictwa.

 

20 września

WAKACJUSZKA Zofii Mierzyńskiej, reż. Janusz Dymek, Robert Talarczyk, monodram Emilii Krakowskiej, produkcja Agencja Artystyczna Paradam, Katowice, premiera na scenie Teatru Na Woli.

 

„Opowieść toczy się wartko, nastrój ulega ciągłym zmianom. Aktorka panuje nad sytuacją sceniczną i za pomocą prostych środków wydobywa komizm swojej postaci. Gra oszczędnie, czasami tylko „puszczając oko” do publiczności. Nie popada w skrajności, nie sili się na śmieszność ani dramatyczne gesty. Nie są to wprawdzie aktorskie wyżyny, ale i sam spektakl nie daje takich możliwości. Tu co najwyżej można być rzetelnym. I taką właśnie rzetelność możemy oglądać” [Dorota Mrówka, „Gazeta Wyborcza”, 26 maja 2006].

 

„Gra, tworzy tę swoją Anielę jak znakomity pianista, który z niebywałym wyczuciem uderza w klawisze instrumentów jak burza, by za moment przejść do czystej liryki, łagodnego tchnienia uczuć. Bardzo oszczędna w gestach, dobiera kostium adekwatny do kwestii z typowym amerykańskim bezguściem. Jest melodramatyczna i tandetna, bo los jej w tej Ameryce jest w gruncie rzeczy tandeciarski. Najżywsze w całej postaci są jej oczy – rozbiegane, skupione, filuterne, „maślane” (scenka wspomnień przeżyć seksualnych z kochankiem), trzeźwe, bo przecież życie toczy się dalej. Krakowska śmieje się, szlocha, płacze, tańczy, przeskakując z jednej frazy muzycznej, bo jest to rozłożenie akcentów, to granie postaci jak utwór muzyczny ze swą różnorodnością sekwencji, w drugą niczym dobry wirtuoz mający dobrą partyturę” [Justyna Hofman-Wiśniewska, www.aitc.art.pl. „Yorick” nr 6, październik 2005].

 

PUŁKOWNIK PTAK Christo Bojczewa, tłum. Hanna Karpińska, reż. Piotr Nowak, muz. Jan Duszyński, produkcja Stowarzyszenie „Behemot”, premiera w Teatrze Collegium Nobilium, spektakle w Teatrze Studio Buffo.

 

19 września

POCZEKALNIA Macieja Kowalewskiego, reż. autora, scenografia Anita Stachowicz-Błażejewska, muz. Sasza Sox, Teatr Polski, foyer [17 x, 1172].

 

„U Kowalewskiego dwaj aktorzy czekają przed wejściem do sali, w której odbywa się casting do jakiegoś komercyjnego filmu (musieli się tam zjawić w czarnych garniturach i z pistoletami). Czekają więc wraz z widzami w foyer Teatru Polskiego, bo tam właśnie odbywa się to przedstawienie. Prawdę mówiąc chętniej zasiadłbym w tym miejscu podczas wieczoru poetyckiego, charakter(gr. charakter = wizerunek), postać literacka o wyraźnie i... tego przedstawienia wyraźnie kłóci się z dostojnym wnętrzem tegoż właśnie foyer, choć też, by oddać sprawiedliwość twórcom, przypomina nieustannie o tym, z jak wysokiego konia spadli adepci aktorstwa, czyli bohaterowie dramatu” [Radosław Paczocha, „Teatr” 2003 nr 10/11].

 

16 września

COPYWRITER Mariusza Bielaka, reż. i wykonanie Tomasz Dedek, przedstawienie impresaryjne, Galeria Sztuki Studio Bema 65.

 

Wyróżnienie w konkursie dramaturgicznym Stowarzyszenia Drama(gr. drama = czynność, akcja), nazwa używana w I połowie....

 

13 września

NAJWIĘCEJ SAMOBÓJSTW ZDARZA SIĘ W NIEDZIELĘ Anny Burzyńskiej, reż. Andrzej Pawłowski, scenografia Zbigniew Roman i Andrzej Pawłowski, premiera na scenie Teatru Nowego.

 

„Zarówno Anna Gajewska (Klara) jak i Sławomir Grzymkowski (Nikodem) tworzą przekonujące postaci pracoholików, ujawniając całą bezradność wojowniczych, żądnych sukcesu yuppich wobec rzeczywistości. Doprawdy, sztuka Burzyńskiej nie ustępuje opiewanej za trafność obserwacji i dramaturgiczną biegłość Po deszczu Katalończyka Sergiego Belbela” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” Nr 219, 19-09-2003].

 

„Oglądając warszawski spektakl, widzimy, w jakim stopniu bohaterowie sztuki Burzyńskiej są uzależnieni od aktywności, działania, kreatywności. Jak żyją w świecie iluzji. W jaki sposób budują sobie mały, domowy matrix. Nic nie jest tym, czym się wydaje: żyjesz z kimś parę lat, a w łóżku leży ktoś obcy” [Łukasz Drewniak, „Przekrój” Nr 9, 29 lutego 2004].

 

Pierwsza nagroda (ex aequo z Krzykiem ryby Anny Strońskiej) w Konkursie Dramaturgicznym Stowarzyszenia Drama, prezentowana na specjalnie zorganizowanym przeglądzie laureatów.

 

12 września

ABSOLUTNIE OFF SHOW, scenariusz i reż. Igor Gorzkowski, muz. DJ Burn Reynolds, Studio Teatralne KOŁO, premiera w klubie Pruderia.

 

„Reżyser mówi, że pokolenie, do którego sam należy, żyje w świecie paranoicznym, ale nasze egzystencjalne zadry to w końcu mały pikuś: niepokój o los zawieruszonej za kanapą gumki, straszliwe skutki zjedzenia omletu z marihuaną, paraliżująca obsesja, że zostało się podmienionym przez tajne służby państwowe na własnego klona… Spektakl w Pruderii to teatr młodszy od „młodszych zdolniejszych”. Nieinwazyjny, antydepresyjny, przyjazny. Grany bez pretensji, owszem, przedrzeźniający normalsów, lecz także zachowujący dystans wobec ziomali wszelkiej maści. Prowokujący może nie do afirmacji, ale po prostu zwykłej akceptacji własnego nieudacznictwa” [Łukasz Drewniak, „Przekrój” nr 14, 4 kwietnia 2004].

 

1 września

JAN ENGLERT obejmuje dyrekcję Teatru Narodowego.

 

Opublikowany w 2003

Dodaj komentarz